- Zaczekaj tu na mnie, Potter. Ale nie waz sie niczego dotykac!

Harry skinal glowa, usmiechajac sie wesolo. W tym 'zaczekaj tu' byla jakas ciekawa obietnica...

Severus poslal mu dlugie spojrzenie, co wywolalo drzenie w dolnych partiach brzucha Harry'ego i tylko utwierdzilo go w jego domyslach, po czym odwrocil sie i wyszedl.

Kiedy drzwi zamknely sie z trzaskiem, Harry poczul sie dziwnie. Po raz drugi zostal zupelnie sam w komnatach Snape'a. Co prawda teraz byl w gabinecie, a nie w jego prywatnych kwaterach, ale liczylo sie to, ze Severus zaufal mu i pozwolil tu zostac.

Ogien, ktory jeszcze przed chwila odczuwal, a ktory trawil wszystkie jego wnetrznosci, zaczal powoli przygasac. Ale Harry wciaz byl podekscytowany. Rozejrzal sie po pomieszczeniu. Wszystkie sciany zapelnialy polki, a na kazdej z nich stalo cale mnostwo butelek, fiolek i sloikow wypelnionych roznymi dziwnymi... rzeczami. Potrafil rozpoznac niektore z nich: paluszki i skrzydla bachantek ognistych, luski z ogonow trytonow, a nawet... galki oczne niewiadomego pochodzenia. Ale na szczescie raczej nie ludzkiego, poniewaz mialy czerwona barwe.

Harry nigdy nie zwracal uwagi na te wszystkie egzotyczne zbiory, zawsze zbyt przejety nadchodzacym spotkaniem ze Snape'em, mijal je obojetnie, nie zaszczycajac nawet jednym spojrzeniem. Ale teraz byl tutaj. I byl sam. I nie wiedzial, ile bedzie musial czekac, zanim Severus wroci. I nudzilo mu sie...

Zaczal wiec spacerowac wzdluz polek. Severus nie powinien byc zly, przeciez chce tylko poogladac, nie chce niczego krasc. A poza tym moze mu to pomoc w nauce. No i musi zajac mysli czyms innym, poniewaz jeszcze troche i wybuchnie z niecierpliwosci i podekscytowania. Powinien sie troche uspokoic. Tak, uspokoic... Ogladanie martwych kawalkow zwierzat bylo na to najlepszym sposobem.

Od czas do czasu przystawal, przygladajac sie stojacym na polkach, ciekawym okazom. Pazury gryfow zanurzone w zgnilozielonej cieczy sprawily, ze zrobilo mu sie niedobrze. Mial tylko nadzieje, ze odcina sie je martwym osobnikom. Czerwone, przekrwione oczy, ktore zauwazyl wczesniej, nalezaly do zmijoptakow. A obok w sloiku znajdowaly sie ich jezyki.

Och, Severus niedlugo wroci i beda... Nie, nie, mial skupic sie na ogladaniu.

Nigdy jeszcze nie uzywali na lekcjach takich skladnikow, a przeciez robili juz bardzo wiele roznych eliksirow, niektore bardzo potezne. Jednak wciaz ich najdziwniejszym elementem byly odchody ibisa. A tego wszystkiego tutaj... albo uzywano do produkcji eliksirow eksperymentalnych albo tak zlozonych i skomplikowanych, ze potrafili je uwarzyc tylko mistrzowie tacy, jak Snape, albo tez... jakichs czarnomagicznych mikstur.

Jego uwage przyciagnal blask. Z tylu polki stalo cos, co wydzielalo cieple, niemal slodkie, teczowe swiatlo. Zafascynowany siegnal pomiedzy sloiki, odsuwajac na bok jakies czarne, splecione macki i butelke z fioletowym, wirujacym plynem. Jego oczom ukazala sie niewielka fiolka w ktorej igraly ze soba wszystkie barwy teczy, iskrzac kiedy sie stykaly, przenikaly i przeplataly. Ich hipnotyzujacy taniec sprawil, ze Harry nie potrafil powstrzymac swojego pragnienia dotkniecia fiolki, poczucia ciepla, przenikniecia tym swiatlem. Nie wiedzial dlaczego, ale wydawalo mu sie, ze ma ono moc usuwania wszelkich zmartwien. Wyciagnal dlon, patrzac na gre barw i nie potrafiac oderwac od niej wzroku. Mial wrazenie, ze slyszy slodki spiew, ze kiedy tylko dotknie szklanej powierzchni, poczuje w sobie niemozliwe do opisania szczescie.

Jego palce zetknely sie z fiolka, a wtedy wszystko nagle pociemnialo. W zamknietej przestrzeni pojawilo sie przerazajace oblicze. Uslyszal ryk. Przed oczami blysnela sugestia zakrwawionych, polamanych klow, pragnacych zmiazdzyc jego czaszke.

Przerazony, z trudem oderwal palce i cofnal sie. Zbyt gwaltownie. Uslyszal dwa nastepujace po sobie uderzenia - odglosy rozbijanego szkla. Potrzasnal glowa, aby pozbyc sie ciemnych plam, ktore wykwitly mu przed oczami, po czym spojrzal w dol. Jego serce, ktore juz teraz bilo szalonym rytmem, przyspieszylo jeszcze bardziej, kiedy zobaczyl, co

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату