Oczywiscie, ze powinno. Bo tak naprawde, kiedy teraz o tym myslal, to wcale nie chodzilo o to, co mezczyzna powiedzial w tamtej chwili, ale o... wszystko. Odsuwal sie, odtracal go, oddalal sie od niego i przeciez to bylo widac! A potem bezczelnie zaprzeczal! I na koniec potraktowal go jak gowno.

To przelalo czare. Czasami nawet nie wiemy, nie odczuwamy, jak kazdy najdrobniejszy gest, spojrzenie, pozornie nic nieznaczace slowa wypelniaja nas, zagniezdzajac sie gleboko w sercu. Dzieje sie tak nawet gdy udajemy przed soba, ze nic takiego nie ma miejsca. I w pewnym momencie jest juz za pozno. Kolejne niepozorne slowo przerywa tame i wszystko sie wylewa, a im mniejszy przesmyk, tym twardszy, slepy strumien, napierajacy pod takim cisnieniem, iz nic nie jest w stanie go powstrzymac. Pulsuje i wybija wyrwy, poszerzajac szczeline, przez ktora wyplywa nagromadzony zal.

Chcialbym, zebysmy byli tutaj sami, bez niego. Tylko ty i ja.

...

...tylko ty i ja...

...

...ty i ja...

Slowa Severusa odbijaly sie echem w jego glowie i Harry zastanawial sie, dlaczego nie potrafil zrobic tego, o co poprosil go mezczyzna? Dlaczego nie mogl zapomniec o tym zalu? Dlaczego nie posluchal Snape'a i pozwolil, aby gorycz calkowicie przejela nad nim kontrole, kierujac kazdym jego slowem, kazdym gestem, wyplywajac z ust i kasajac doglebnie?

Przeciez obiecal... Wiedzial, jaki on jest... Obiecal mu...

...bez wzgledu na to, co zrobisz i co sie stanie... ja zawsze bede po twojej stronie. Przy tobie.

Och, rzeczywiscie dotrzymal obietnicy. Rzeczywiscie wykazal sie zrozumieniem i akceptacja na najwyzszym poziomie. Wystarczylo jedno slowo, aby zamienil sie w plujaca jadem kobre, bo Snape tak 'strasznie go skrzywdzil'.

Zachowanie mezczyzny nie bylo w porzadku, ale on sam zachowal sie jak glupi, samolubny szczeniak, ktory obraza sie o cos, na co powinien sie juz dawno uodpornic. W koncu postanowil, ze z nim bedzie, wiedzial, jak to moze wygladac, podjal swiadoma decyzje, obiecal i...

...i, do diabla, Severus go przeciez pocalowal! To znaczy, moze nie tak, jak Harry sobie wymarzyl, ale jednak te cienkie wargi z wlasnej, nieprzymuszonej woli dotknely jego twarzy. Wedrowaly po niej, skladajac delikatne pocalunki na skorze, czul ich cieplo, ich miekkosc i w tamtym momencie byl tak zszokowany, iz mial wrazenie, ze zaraz osunie sie po scianie.

Czy nie bylo to potwierdzeniem, ze Severusowi jednak na nim zalezy? A on okazal sie takim skonczonym tchorzem, kiedy mezczyzna puscil go i bez slowa odwrocil sie, aby odejsc. Stal tylko pod sciana jak ostatni kretyn, wpatrujac sie w splywajaca z oddalajacych sie coraz bardziej ramion czarna peleryne i nie powiedzial ani slowa. Nie zatrzymal go! Do cholery, Merlin swiadkiem, ze gdyby przypomnial sobie wtedy, jak uzywa sie strun glosowych, to krzyczalby na cale gardlo, zeby zawrocil i nie zostawial go tak bez slowa, z calkowitym chaosem w glowie.

Czy Severus nadal sie na niego gniewal, czy uznal, ze wszystko juz sobie wyjasnili? Czy mial mu za zle, ze nie potrafil powstrzymac wyplywajacego zalu, czy tez stwierdzil, ze juz mu sie nalezycie odplacil?

Harry nie zaprzeczal, ze to, co mezczyzna mu wtedy zrobil, bylo... do licha, nawet nie potrafil tego opisac. Bylo chore. Ale doskonale zdawal sobie sprawe, ze po czesci wina lezala takze po jego stronie.

A teraz nie wiedzial juz nic. Kompletnie nic. Udawanie, ze nic nie zaszlo, byloby najlatwiejszym rozwiazaniem. Ale czasami, kiedy chce sie dojsc do celu, pozornie najprostsza droga potrafi wyprowadzic na manowce albo skonczyc sie nagle ostrym, stromym urwiskiem. I wtedy trzeba wybrac te trudniejsza, ktora, pomimo wybojow i naglych smiertelnych zakretow, jako jedyna zaprowadzi cie

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ОБРАНЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату