odparl niewyraznie Severus, wpijajac sie wargami w szyje Harry'ego. - Cholera, nie moge sie skupic.
To bylo... zaskakujace wyznanie. Harry zamrugal i otworzyl juz usta, zeby odpowiedziec, ale wtedy poczul dlon Snape'a, balansujaca przez chwile na jego brzuchu, a nastepnie przesuwajaca sie w dol i - o bogowie! - zaciskajaca sie mocno na jego kroczu! W ulamku sekundy zrobil sie tak twardy, iz mial wrazenie, ze zaraz przebije sie przez spodnie. Przez szum w uszach dotarl do niego przepelniony ogniem szept:
- Pozwol mi.
I nie czekajac na odpowiedz, Severus wsunal dlon w spodnie i slipy Harry'ego, owijajac chlodna dlon wokol naprezonej erekcji.
O cholera!
Harry wyjeczal cos nieskladnego, pozwalajac, by cialo przejelo kontrole nad sytuacja i niemal zawisl na mezczyznie, nie bedac w stanie ustac o wlasnych silach. Nie, kiedy... szlagszlagszlag!
Severus poruszyl dlonia. Jeden, jedyny raz, ale to wystarczylo, by Harry niemal zemdlal, kiedy poczul wedrujaca po jego penisie iskre przyjemnosci, ktora przeniknela przez skore i trafila prosto w podbrzusze. Pulsowal tak bardzo, iz mial wrazenie, ze zaraz wystrzeli. Nie byl tak podniecony od... od... od czasu, kiedy Severus po raz ostatni go dotykal. To bezuczuciowe rozladowywanie napiecia, ktoremu czasami poddawal sie po przebudzeniu, nie moglo sie rownac nawet w polowie... nawet w jednej nieskonczonej temu... temu teraz! Tej dloni, temu oddechowi na szyi i...
- Tak straszliwie cie pragne... - wyszeptal Severus niskim, zachrypnietym glosem. Puscil dlon Harry'go i dotknal jego podbrodka, unoszac mu twarz i zanurzajac swoje zamglone z pozadania spojrzenie w zielonych oczach: - Najchetniej wzialbym cie tu i teraz...
Serce Harry'ego szarpnelo sie bolesnie i na sekunde przestalo bic.
- Wiec zrob to - odparl cicho i kiedy tylko to powiedzial, zobaczyl gwaltowny rozblysk w tych plonacych jeziorach i w tej chwili wiedzial, ze oddalby temu mezczyznie wszystko, absolutnie wszystko.
To, co sie pozniej wydarzylo, bylo jedynie smuga ognia. Severus poruszyl dlonia, blyskawicznie wyciagajac rozdzke i kierujac ich w strone lezacego na podlodze przed kominkiem dywanu i zanim Harry zdazyl wziac oddech, byl juz nagi, a jego ubrania zmaterializowaly sie obok, opadajac wolno na podloge. Severus odwrocil go tylem do siebie, oplatajac ramionami na wysokosci klatki piersiowej i pokierowal ich obu w dol, na dywan. Harry opadl na kolana i rece, czujac nakrywajace go cialo mezczyzny i jego oddech na swoim karku. Szorstka szata drapala jego naga skore, ale to bylo takie przyjemne, znowu czuc ja wszedzie, przyciskajaca sie do wrazliwych ud, do wygietych plecow... ale zanim jego zmysly zdazyly zarejestrowac wszystkie doznania, na jego wejscie naparl goracy, sliski czubek erekcji Severusa, plynnie przeciskajac sie przez pulsujacy pragnieniem krag miesni i zanurzajac w Harrym tak gleboko, iz po chwili jego posladkow dotknely miekkie, gladkie jadra.
Harry uslyszal nad soba dlugi, chrapliwy jek, ktory zmieszal sie z jego wlasnym jekiem. Oplatajace go dlonie Snape'a niespodziewanie mocno zacisnely sie na jego skorze i poczul, jak ten opanowany mezczyzna... drzy. Severus przylgnal do niego jeszcze mocniej i polozyl mu glowe na karku, a jego wlosy rozsypaly sie po plecach Harry'ego, delikatnie laskoczac jego podrazniona skore. Teraz przykrywal go juz calego, otaczal go, byl nad nim i w nim, wszedzie.
I... o boze! To bylo wszystko, czego Harry pragnal... za czym tesknil. Nie sadzil, ze jeszcze kiedykolwiek...
Wszelkie mysli opuscily jednak jego umysl, kiedy Severus poruszyl glowa i zaczal skladac wilgotne pocalunki na jego karku i jednoczesnie bardzo powoli wysunal sie z niego, tak jakby jakikolwiek gwaltowniejszy ruch, mogl doprowadzic go do niespodziewanego finalu... Wysunal sie niemal do samego konca i tak samo plynnie wszedl z
