Szarpanie sie doprowadzalo jedynie do tego, ze pajeczyna oplatywala go jeszcze bardziej. Zakleszczony w jej wiezach, uwiedziony jej cieplem i groznym pieknem, mogl jedynie bezbronnie przygladac sie temu, co zrobila z nim milosc.

Zawsze dawal sie poniesc emocjom, zawsze bez zastanowienia pozwalal sie im prowadzic, rzucajac sie w wir niebezpieczenstwa. Tym razem skoczyl w wir, z ktorego nie bylo wyjscia i ktory byl znacznie niebezpieczniejszy niz jakikolwiek inny.

Severus poruszyl sie i powoli uniosl, zsuwajac sie z Harry'ego. Chlopak nabral powietrza i ostroznie sie odwrocil, siadajac na podlodze i spogladajac na kleczacego za soba mezczyzne. Musnal wzrokiem twarz oraz oczy Severusa, wciaz tlace sie pozarem, ktory jeszcze niedawno w nich szalal, a nastepnie skierowal spojrzenie nizej, ku miejscu, ktore przyciagalo jego wzrok niczym potezny magnes. Ku rozchylonym szatom Snape'a. Gruby, zaczerwieniony penis, lezacy na udzie Severusa byl wilgotny i zmeczony. Na tle czarnej plamy otaczajacych go szat i krotkich, bardzo ciemnych wloskow wygladal jeszcze masywniej, niz Harry go zapamietal. Widzial nawet dwa owalne, wiszace pod nim jadra, ktore sprawialy wrazenie calkowicie wycisnietych. Od dolu pokrywaly je ciemne wloski, ale Harry doskonale pamietal, jak gladkie i miekkie byly w dotyku.

Tesknil za tym widokiem, tesknil za ugniataniem ich w dloni, za przesuwaniem reka po pulsujacym, pokrytym misterna siatka zyl trzonie, tesknil za cierpkim smakiem rozgrzanej, naciagnietej na czubku penisa skory, za zlizywaniem splywajacych po nim bialych kropel... I najwidoczniej wszystkie te uczucia, lacznie z bezwstydnym zachwytem, zbyt wyraznie odmalowaly sie na jego twarzy, poniewaz po chwili uslyszal odchrzakniecie i Severus poruszyl sie, biorac penisa w dlon i wsuwajac go w spodnie.

Harry zamrugal, spogladajac na mezczyzne z oburzeniem, jakby wlasnie przerwano mu w polowie ogladanie niezwykle wciagajacego spektaklu.

- Ej, wlasnie probowalem sie... napatrzec - mruknal niepocieszony, ale kiedy spojrzal na twarz Severusa i zobaczyl dziwnie zaczerwienione policzki mezczyzny, niemal polknal wlasny jezyk.

Czyzby Severus...? Czyzby on...? Nie, to bylo zbyt przerazajace, by chociaz o tym pomyslec.

- Potter, nie jestem typem okazu, ktory mozesz sobie podziwiac jak na wystawie - odparl Snape, podnoszac sie i wygladzajac swoje szaty.

- Wiem - odparl Harry, odchylajac sie do tylu i podpierajac rekami. - Jestes typem, ktory sam woli podziwiac, prawda? - Po tych slowach rozchylil nogi i zerknal w gore, marszczac wyzywajaco brwi.

Severus spojrzal na niego przeszywajacym wzrokiem, a jego oczy przesunely sie leniwie po ciele Harry'ego i utkwily w najbardziej strategicznym punkcie.

Och, Merlinie, juz samo to spojrzenie potrafilo sprawic, ze Harry odczuwal laskotanie w podbrzuszu!

- Brakowalo mi tego - wyrwalo mu sie nagle. - Brakowalo mi tego uczucia... kiedy jestes we mnie.

W oczach Severusa cos sie poruszylo. Zerknal jeszcze raz na twarz Harry'ego, po czym przerwal kontakt wzrokowy, odwrocil sie i siegnal po lezace na podlodze ubrania Harry'ego.

- A mnie brakowalo twojego bezsensownego paplania - parsknal ironicznie, ciskajac w Harry'ego jego rzeczami. - Ubieraj sie, ty bezwstydny dzieciaku!

Harry skrzywil sie nieznacznie, ale wykonal polecenie i kiedy skonczyl zapinac koszule, zobaczyl wyciagnieta ku niemu blada dlon. Zlapal ja i pozwolil Severusowi postawic sie na nogi. Ale mezczyzna nie puscil go. Mocno sciskajac jego reke, poprowadzil go do fotela i usiadl na nim, przyciagajac Harry'ego do siebie i sadzajac na swoich kolanach.

Znowu bylo tak jak kiedys. I swiadomosc tego sprawila, ze Harry poczul w swoim zoladku przyjemny, cieply uscisk.

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату