– Jak ci sie podoba?
Shane rozpromienil sie w usmiechu.
– Nie zaslugujesz na nia, ale moje gratulacje, braciszku! – zawolal na caly glos. – Corrie? Jak tylko ten kowboj nie bedzie traktowac cie jak nalezy, od razu daj mi znac!
– Idz poszukac sobie zony! – odkrzyknal do niego Nick.
Corrie pomachala mu na pozegnanie. Shane zdjal kapelusz, sklonil glowe, zawrocil auto i ruszyl z kopyta, przez cala droge trabiac z radosci.

Вы читаете Braterska przysluga