nigdzie nie dostrzegl Kuleka; dach byl zupelnie plaski, z wyjatkiem maszynowni i blizniaczej kabiny, w ktorej zapewne znajdowal sie potezny zbiornik na wode. Jessica i Edith dolaczyly do niego i we trojke z lekiem przeszukiwali dach.

– Jacob! – krzyknela Edith.

Jessica i Bishop spojrzeli w tym kierunku co Edith i zobaczyli, ze niewidomy mezczyzna stoi zaledwie dziesiec jardow od krawedzi dachu; w blasku swiatel widzieli tylko jego sylwetke. Odwrocil sie, kiedy zaczeli sie do niego zblizac.

– Nie – ostrzegl ich – tu jest niebezpiecznie. Musicie zostac na miejscu.

– Ojcze, co robisz? – Jessica przekrzykiwala ryk wiatru, wyciagajac blagalnie rece.

Kulek zlapal sie za brzuch, ale zdolal opanowac bol. Jego twarz byla bialawa, niewyrazna plama na tle ciemnego nieba, ale zobaczyli, ze z ust splywa mu na brode jakas czarna substancja. Ledwo mowil, zdawalo sie, ze krew wypelnia mu gardlo.

– Chcieli mojej smierci! Chcieli mnie zabic, zanim znajde odpowiedz… zanim dowiem sie, jak moge wykorzystac moja…

Zblizyl sie do krawedzi dachu i slowa rozwialy sie na wietrze.

– Nie! – krzyknela Jessica i wyrywajac sie Bishopowi i Edith, pobiegla w strone niewidomego. – Nie!

Kulek odwrocil sie i spojrzal na Jessike, ale jego slowa porwal szalejacy wiatr. Potem skoczyl w noc.

ROZDZIAL TRZYDZIESTY PIERWSZY

Jessica zatrzymala samochod, Bishop po raz kolejny wychylil sie przez okno i pokazal zolnierzowi specjalna przepustke. Sierzant przyjrzal sie jej dokladnie, nastepnie schylil glowe i badawczo popatrzyl na siedzaca z tylu Edith Metlock. Dopelniwszy formalnosci, dal znak innemu zolnierzowi, ktory odsunal bialo-czerwona barierke. Odkad wjechali w okolice Willow Road, juz po raz trzeci musieli sie zatrzymac. Jechali dalej, bacznie obserwowani przez zolnierzy stojacych bezczynnie wokol wojskowych ciezarowek; ich ciekawosc byla widoczna, a jeszcze bardziej widoczna byla ich bron. Przy tej operacji wojsko nie chcialo podejmowac najmniejszego ryzyka, szczegolnie po masakrze, ktora miala miejsce trzy tygodnie temu. Tamtej nocy zginelo wiele osob, zarowno cywilow, jak policjantow i zolnierzy, ich umysly zostaly zarazone lub zaatakowane przez jakas substancje chemiczna, ktora, jak twierdza naukowcy, zawiera Ciemnosc; sprawila ona, ze rzucili sie na siebie, niszczac swiatla, stanowiace ich jedyna ochrone. Odparcie naplywajacych hord bylo utrudnione zamieszaniem, ktore powstalo w ich wlasnych szeregach. Doszlo do straszliwej bitwy i tylko szybkie przybycie posilkow zapobieglo calkowitej klesce. Rozegrala sie koszmarna tragedia, ale doprowadzilo do niej zlekcewazenie sily niewidzialnego wroga. Dzisiejszej nocy beda lepiej przygotowani.

Jessica wjechala na srodek jezdni, wymijajac zaparkowana przy krawezniku ciezarowke z olbrzymimi reflektorami. Mineli wiele takich wozow, niektore staly tu juz od dwoch tygodni, inne sprowadzono specjalnie na dzisiejsza operacje. Wiekszosc z nich przerobiono tak, by dawaly szeroki i silny snop swiatla. Mniejsze reflektory umieszczono na dachach domow lub zawieszono na ich okapach; najbardziej zagrozone czesci Londynu doslownie zalano swiatlami. W dalszym ciagu w calym miescie obowiazywala godzina policyjna, a utrzymywanie zapalonych swiatel nabralo teraz szczegolnego znaczenia. Weterani wojenni, pamietajacy naloty, jako ironie losu potraktowali prawny nakaz palenia w nocy swiatel, gdy podczas wojny bylo to karalne wykroczenie.

Im blizej byli Willow Road, tym wiekszy niepokoj ogarnial Bishopa. Patrzac na Jessike, widzial, ze ma sciagnieta twarz i mocno sciska kierownice. Po smierci Kuleka stali sie sobie blizsi, ich wzajemna sympatia przerodzila sie w przyjazn – a nawet w cos wiecej. Nie byli jeszcze kochankami, lecz oboje wiedzieli, ze gdy zabliznia sie rany kazdego z nich i opadnie napiecie, wiez uczuciowa poglebi bliskosc fizyczna. Oboje czuli pozadanie, ale nie moglo byc ono – i nie bedzie – pospiesznie spelnione.

Jessica zahamowala, gdy samochod wojskowy beztrosko wyjechal z Willow Road i skrecil na ich pas – kierowca najwyrazniej korzystal z pustki na ulicach. Uniosl tylko reke w przepraszajacym gescie i pojechal dalej. Jessica zdjela noge z hamulca i wprowadzila samochod na Willow Road.

Bishop otworzyl szeroko oczy ze zdumienia na widok ulicy, choc jako krotkowidz nie widzial szczegolow. Willow Rpad zapelnialy wszelkiego rodzaju pojazdy, w wiekszosci wojskowe, inne nalezaly do stolecznej policji, wiele bylo tez wozow cywilnych. Na odkrytych ciezarowkach zainstalowano reflektory, a uzbrojone wozy pancerne pilnowaly wylotow ulicy. Wszedzie krecili sie ludzie w mundurach, niebieski mieszal sie z khaki, zolnierze obstawili chodniki niczym gwardia honorowa. Przetrzasnieto wszystkie domy w poszukiwaniu ukrywajacych sie tam ofiar, ktorych byc moze wczesniej nie zauwazono. Przy koncu ulicy Bishop dostrzegl jasna czerwien wozow strazackich i zlowieszcze biale ksztalty ambulansow. Zrozumial, ze wladze przygotowane sa na najgorsze. I kiedy Jessica minela zaparkowane pojazdy i pedzacych ludzi, Bishop naprawde sie zdziwil, zobaczywszy wokol siebie zupelnie pusty teren. Domy z obu stron rumowiska, gdzie bylo kiedys Beechwood, zostaly calkowicie rozebrane. Nie widzial dobrze calego placu – dookola staly rozmaite maszyny i pojazdy – ale wiedzial, co znajduje sie w srodku, gdyz dokladnie przedstawiono mu plan nocnej operacji. Wladze musialy wlaczyc Bishopa i Edith do tej akcji, aczkolwiek niechetnie, gdyz eksperyment powtarzany przez trzy ostatnie noce zakonczyl sie kleska – Ciemnosc juz tu nie wrocila. Sicklemore, pierwszy osobisty sekretarz ministra spraw wewnetrznych, ktoremu trzy tygodnie temu udalo sie przezyc te piekielna noc, zasugerowal, by jeszcze raz zwrocono sie do Bishopa i Edith Metlock z prosba o pomoc. Odezwaly sie glosy protestu. Naukowcy i inzynierowie zaangazowani w te operacje twierdzili bowiem, ze Ciemnosc nie ma nic wspolnego ze zjawiskami paranormalnymi, a jest tylko nosnikiem jakiejs nieznanej i jeszcze niemozliwej do ustalenia substancji chemicznej, ktora w jakis sposob wyzwala reakcje w ukladzie limbicznym mozgu, tworzac ladunki elektryczne, ktore wywoluja ataki wzmozonej agresji. Ciemnosc jest fizyczna rzeczywistoscia, chemicznym katalizatorem, a nie mistyczna i bezcielesna pijawka, i dlatego moze byc pokonana metodami naukowymi, a nie spirytystycznymi praktykami. Uprzednio naukowcy i parapsycholodzy, nie tajac wzajemnej niecheci, wspolpracowali ze soba, lecz po smierci Jacoba Kuleka obustronna pogarda tak sie nasilila, ze porozumienie stalo sie niemozliwe. Ale Sicklemore nalegal. Trzy noce niepowodzen i trzy dni zlorzeczen ministra, zoladkujacego sie z powodu braku jakichkolwiek rezultatow, doprowadzily go do ostatecznosci: Bishop i Metlock.dawali przynajmniej nikla szanse wyjscia z klopotow, przeciez „cos” sie wydarzylo, kiedy tu byli ostatnim razem.

Edith Metlock patrzyla na wojskowy i naukowy sprzet z mroku tylnego siedzenia samochodu. Jej serce tonelo w rozpaczy. Czy to wszystko poszlo na marne? Czy Jacob umarl na prozno? Ciemnosc stala sie teraz jeszcze silniejsza, w dalszym ciagu nic nie moglo zniszczyc jej sily. Starala sie z nim skontaktowac, ale stracila chyba swoja moc jako medium, nic juz wiecej do niej nie przyszlo, nie slyszala juz zadnych glosow, nie miala zadnych wizji. Czula, ze cienka zaslona dzielaca ja od swiata ducha zmienila sie w bariere nie do przebycia. Pewnie dlatego, ze utracila wiare.

Peck zobaczyl, ze nadjezdza ich samochod i wyszedl na srodek ulicy, machajac do nich reka. Schylil sie do okna, kiedy Jessica zahamowala.

– Znajdzie pani miejsce do parkowania kawalek dalej, panno Kulek – powiedzial, nastepnie zwrocil sie do Bishopa: – Czy moglibyscie z pania Metlock pojsc ze mna?

Wysiedli z samochodu, Jessica pojechala dalej, w poszukiwaniu wolnego miejsca.

– Jak ona sie czuje? – spytal Peck, wskazujac glowa odjezdzajacy pojazd.

– Zaczyna uwazac, ze smierc jej ojca na nic sie nie zdala. Tym ciezej to przezywa – odpowiedzial Bishop.

Peck westchnal w duchu. Przypomnial sobie, jak pare tygodni temu znalazl ich na dachu wiezowca, przemarznietych, kompletnie wyczerpanych. Switalo juz, kiedy na czele kilku wozow policyjnych dotarl do wysokiego budynku. Tylko dzieki uporowi jednego z mieszkancow dowiedzieli sie, gdzie jest Kulek. Lokator ten probowal przez cala noc polaczyc sie z policja, dzwoniac co godzine, ale poniewaz linie zalewala fala zgloszen, wiadomosc przyjeto dopiero przed switem. Peck i jego ludzie dotarli do piatego pietra, sprawdzajac po drodze kazde cialo, nie tracac czasu na zajmowanie sie rannymi, kiedy spotkali schodzacego Bishopa. Byl oszolomiony i kompletnie wyczerpany, zarowno fizycznie, jak psychicznie. Powiedzial im, ze obie kobiety sa wciaz na dachu, a Jacob Kulek nie zyje. Dopiero, kiedy wszyscy znalezli sie bezpiecznie na dole, Peck dowiedzial sie, ze Kulek rozmyslnie skoczyl; Edith powiedziala, ze smierc Kuleka rozwiaze zagadke Ciemnosci. Pani Metlock nie histeryzowala, mowila cicho i spokojnie. Chyba udalo jej sie przekonac corke Kuleka, chociaz widac bylo, ze dziewczyna bardzo cierpi. Gdy Peck, obszedlszy budynek, znalazl zgruchotane cialo Kuleka, ogarnela go wscieklosc. Niewidomy mezczyzna zostal ciezko ranny, gdy rozbil sie samochod policyjny, doznal obrazen zarowno

Вы читаете Ciemnosc
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ОБРАНЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату