przodu i z calej sily odepchnal mezczyzne tak, ze ten musial zrobic kilka krokow do tylu, zeby odzyskac rownowage. Na jego twarzy na sekunde odmalowalo sie zaskoczenie, ktore jednak bardzo szybko przeobrazilo sie w furie. - Nie chce na ciebie patrzec! - krzyknal Harry, odwracajac sie i ruszajac w strone drzwi. Przed oczami widzial jedynie czerwone plamy, mial wrazenie, ze cala krew z jego zyl juz dawno sie wypalila i wyparowala. - Juz nigdy, przenigdy nie chce cie sluchac, nie chce cie widziec, nie chce... - urwal, kiedy poczul silne magiczne uderzenie w plecy i upadl na podloge. Zatrzymal sie na lokciach i kolanach i zanim zdazyl wykonac jakikolwiek ruch, poczul na sobie ciezar mezczyzny, a na swoim karku silny uscisk jego dloni, przyciskajacej go do podlogi.

- Moze cie to zaskoczy, Potter, ale naprawde nie obchodzi mnie, czego chcesz. Liczy sie tylko to, czego ja chce, a w tej wlasnie chwili chce cie ukarac i nawet sobie nie wyobrazasz, jak bardzo tego pragne - wysyczal za nim mezczyzna i Harry poczul powiew magii, chlodnej, niemalze lodowatej, i w tej samej chwili miesnie jego brzucha skurczyly sie bolesnie. Mial wrazenie, jakby otrzymal potezny cios, ktory pozbawil go powietrza w plucach. Jeknal i jedna reka zlapal sie za brzuch, jednoczesnie otwierajac usta, aby zlapac oddech. I wtedy uslyszal zlowrogi szept tuz przy swoim uchu - Jezeli jeszcze raz mnie odepchniesz, to sila tego zaklecia bedzie dziesieciokrotnie wieksza.

Zanim Harry zdazyl w jakikolwiek sposob zareagowac, poczul kolejne musniecie magii, ktore pozbawilo go calej dolnej czesci garderoby.

- Zostaw mnie! Nie mozesz... - zaczal, czujac zawroty glowy, ciagle skurcze miesni brzucha i bolesne pulsowanie w skroniach. Serce szarpalo mu sie w piersi i wydawalo sie plonac, a zar rozprzestrzenial sie po jego ciele, obejmujac nawet te czesci, ktore w tej sytuacji zdecydowanie nie powinny reagowac w tak entuzjastyczny sposob.

- Nie moge? - Snape wydal z siebie taki odglos, jakby chcial sie rozesmiac. - Potter, obaj doskonale wiemy, ze jezeli chodzi o ciebie, to moge wszystko. Chyba nie zapomniales, ze nalezysz tylko do mnie? Ze jestes moja wlasnoscia? Wyglada na to, ze bede musial ci o tym przypomniec.

Harry zagryzl warge. Byl przeciez wsciekly. Dlaczego wiec jego czlonek drgnal na te slowa? A po chwili byl juz niemal calkowicie twardy? I kiedy tylko poczul wchodzacego w niego penisa mezczyzny, caly zar, ktory odczuwal wczesniej w piersi, skumulowal sie w podbrzuszu?

Ale nie zastanawial sie nad tym dluzej, poniewaz jego umysl najwyrazniej wyparowal. Slyszal jedynie uderzenia posladkow o posladki i mroczny szept tuz nad soba:

- Jestes moja wlasnoscia, Potter. - Mezczyzna zlapal go za wlosy i odchylil jego glowe do tylu, przyciagajac ja do siebie tak, ze jego usta znalazly sie kilka milimetrow od ucha Harry'ego. - Powtorz to.

I Harry powtarzal.

- Jestem twoja wlasnoscia.

Powtarzal i powtarzal za kazdym razem, kiedy pchniecia Severusa uderzaly w jego prostate. Mowil tez duzo innych rzeczy. I to takich rzeczy, ktorych nie powiedzialby w zadnej innej sytuacji, nawet gdyby obiecywano mu Puchar Swiata w Quidditchu.

- Czy jeszcze kiedykolwiek bedziesz mi sie sprzeciwial, Potter?

- Oczywiscie, ze bede, ty obslizgly dupku!

Ta odpowiedz zostala 'nagrodzona' wyjatkowo dlugim i mocnym rznieciem, podczas ktorego Harry niemal zdarl sobie gardlo od krzyku. O tak, uwielbial prowokowac Snape'a. Uwielbial doprowadzac go do wscieklosci i utraty kontroli nad soba. I uwielbial jego zaborczosc. Zaborczosc, sile i gniew, ktore smagaly jego ledzwie i rozpalaly kazdy nerw w jego ciele.

- Maly, bezczelny prowokator - wydyszal mu do ucha Severus, wchodzac w niego dlugimi, agresywnymi ruchami i Harry nie potrafil powstrzymac drzenia, ktore ten glos w nim wywolywal.

Nic nie mogl na to

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату