Nie zdazyl jednak dokonczyc tej mysli, poniewaz mezczyzna otworzyl lsniace, pograzone w oparach pozadania oczy, wyciagnal jedna reke spod jego bluzki i, zagryzajac dolna warge, wepchnal mu do ust swoje dlugie palce.
- Ssij.
To byl jedynie cichy szept, ale bylo w nim cos takiego, iz Harry nie bylby w stanie nie wykonac rozkazu. Lagodnie ujal nadgarstek i zamknal oczy, rozkoszujac sie cierpkim smakiem poznaczonej plamami i odciskami skory. Przez chwile delektowal sie smuklymi palcami, nawilzajac je, po czym wysunal ze swych ust i pozostawil w nich jedynie wskazujacy. Chlodny i wilgotny. Przesunal po nim goracym jezykiem, od nasady, az po opuszek, tak, jak zawsze robil to, kiedy piescil erekcje Severusa, patrzac prosto w jego szeroko otwarte, plonace opetaniem oczy. Objal wargami smukly palec i zaczal przesuwac nimi w gore i w dol, wzdluz calej jego dlugosci, zasysajac go gleboko w swoje usta i przesuwajac po nim mokrym jezykiem. Oczy przygladajacego mu sie mezczyzny rozszerzaly sie coraz bardziej, spijajac ten widok, rozsmakowujac sie w nim.
- Cudowny... - wyszeptal w pewnym momencie tak zachrypnietym glosem, jakby polknal tluczone szklo. Harry poczul dreszcz, wedrujacy wzdluz calego ciala od karku az po stopy, kiedy Severus wysunal wilgotny palec z goracego wnetrza ust i polozyl dlon na jego policzku w najdelikatniejszej pieszczocie.
Harry na moment przestal poruszac biodrami, wchlaniajac dotyk wszystkimi zmyslami, ale wtedy ponownie uslyszal szept mezczyzny:
- Nie przerywaj.
Ponowil wiec swoj zmyslowy taniec, zataczajac biodrami leniwe kola i patrzac z zachwytem, jak Severus zamyka oczy i odchyla glowe do tylu, calkowicie poddajac sie atakujacym go doznaniom. Och, wygladal tak pieknie z tymi rozchylonymi ustami i lagodnie uniesionymi brwiami. Harry rozkoszowal sie tym widokiem, absolutnie nim oczarowany, podczas gdy dlon mezczyzny powoli zsunela sie po jego twarzy i zatrzymala na piersi. Harry pochylil sie i otarl policzkiem o policzek Severusa. Slyszal jego przyspieszony oddech i wyczuwal ostre wloski poczatkowego zarostu, kiedy pocieral o nie skora. W pewnej chwili zorientowal sie, ze calkowicie nieswiadomie, zaczal skladac delikatne pocalunki na jego twarzy, na czole, skroniach i policzkach, kierujac sie coraz nizej. Wysunal jezyk i polizal podbrodek, slyszac jak Severus lapczywie chwyta powietrze. Oderwal na chwile glowe, a nastepnie, dziwiac sie wlasnej smialosci, ugryzl bardzo mocno jego dolna warge.
- Ach! - Mezczyzna sapnal i gwaltownie otworzyl oczy.
Harry zobaczyl w nich ogien. Trawiacy wszystko, siejacy spustoszenie, pochlaniajacy czern. Siegajacy tak gleboko, iz mial wrazenie, jakby jezyki tego ognia slizgaly sie po jego wnetrznosciach i podraznialy ledzwie.
- Powiedz mi, Severusie... - zaczal, chociaz mowienie nagle zaczelo mu przychodzic z trudem, nie przestajac poruszac biodrami i raz po raz ocierajac sie o uwiezionego w spodniach penisa mezczyzny - ...a co tobie sprawia przyjemnosc? - Chcial rzucic mu wyzwanie, pragnal, zeby calkowicie stracil nad soba kontrole. I sadzac po zaczerwienionej twarzy i odglosach, jakie wydawal mezczyzna, byl pewien, ze jest juz bardzo blisko. - Lubisz mnie posiadac?
I wiedzial, ze trafil, kiedy z ust Snape'a wyrwal sie glosny jek, a jego dlon zlapala chlopaka za bluzke, przyciagajac go mocno do siebie i Harry uslyszal ochryply szept kolo ucha:
- Tak, do cholery... - Po tych slowach zlapal Harry'ego za wlosy, odchylajac mu glowe, i wpil sie ustami w odslonieta szyje, a nastepnie zaczal wypychac wlasne biodra, coraz szybciej i szybciej. Harry poczul nastepne ostre ugryzienie, od ktorego zakrecilo mu sie w glowie, a potem uslyszal zdyszany, zachrypniety glos: - Posiadac cie, pieprzyc, dotykac, doprowadzac do orgazmu... - Poczul jak dlonie mezczyzny lapia jego posladki, zmuszajac go, by mocniej napieral na glowke penisa. Severus zacisnal mocno powieki, a jego twarz przeszyl skurcz przyjemnosci. Harry doskonale to widzial, gdyz szeroko
