Z ust Harry'ego wyrwal sie cichy jek.

Nienawidzil Snape'a za to. Nienawidzil go za to, ze potrafil wyrwac z niego ten jek!

Severus zamruczal w jego ramie i jednoczesnie siegnal po rozdzke. Nie odrywajac ust od skory Harry'ego, rzucil na niego niewerbalne zaklecie. Chlopak odkryl nagle, ze jest wolny i moze sie poruszac, ale zanim zdazyl cokolwiek zrobic, smukle palce zacisnely sie na wierzchu jego dloni. Severus wyprostowal sie i spojrzal mu prosto w oczy, a nastepnie uniosl jego reke i lagodnie polozyl na swojej twarzy. Harry poczul pod palcami chlodna skore i malenkie wloski poczatkowego zarostu.

Severus nic nie robil. Po prostu trzymal jego dlon na swoim policzku, przygladajac mu sie z czyms nieokreslonym w oczach. W koncu, bardzo powoli zsunal swoja reke, pozostawiajac dlon Harry'ego na swoim policzku. Harry przyjrzal sie jego twarzy i zmarszczyl brwi. Severus spogladal na niego... niepewnie. Jakby w kazdej chwili spodziewal sie ciosu.

Zasluzyl sobie na to. Zasluzyl jak cholera! Harry nareszcie mogl mu odplacic! Mogl go zranic, tak samo jak mezczyzna zranil jego, mogl go uderzyc, mogl z calej sily trzasnac go w ten chlodny, klujacy policzek, tak mocno, ze pozostawilby na nim czerwony, odcisniety slad swojej dloni i to byloby sprawiedliwe i nareszcie czulby sie... fatalnie.

Nie zrobil tego. Nabral powietrza i... lagodnie przesunal palcami po jasnej skorze, gladzac ja ostroznie i z pewna doza niesmialosci. Oczy Severusa zamigotaly. Harry przymknal powieki, skupiajac sie na fakturze skory, ktorej dotykal... ktorej nie dotykal od tak dawna... za dotykaniem ktorej tesknil przez tak dlugi czas...

Uniosl powieki, spojrzal prosto w te dwa ciemne, blyszczace tunele i wyszeptal:

- I tak wciaz jestes draniem.

- Wiem.

Severus poruszyl sie i przysunal blizej. Tym razem Harry nie bronil sie. Nawet nie probowal. Nie potrafil. Pozwolil, by mezczyzna oplotl go ciasno rekami i przyciagnal do siebie, zamykajac w cieplym wiezieniu swych ramion. Harry poddal sie i zamknal oczy. Jego policzek byl mocno przycisniety do szorstkiego materialu czarnej szaty, dokladnie na wysokosci serca mezczyzny. Slyszal jego przyspieszone bicie.

Przez chwile panowala cisza. Harry odniosl wrazenie, ze uscisk stal sie jeszcze silniejszy. Czul niemal kazda kosc szczuplego ciala mezczyzny. I ten zapach... wszedzie wokol, niemal przemoca wdzierajacy sie do nozdrzy.

- Potter? - zapytal po chwili Severus, poruszajac sie i spogladajac w dol, na czupryne czarnych, rozkopanych wlosow. Harry wciaz mial zamkniete oczy i przyciskal policzek do jego piersi. I wtedy poczul, jak cos zanurza mu sie we wlosach. Dlugie palce, ktore zaczely lagodnie glaskac go po glowie. Zamruczal, nie potrafiac powstrzymac dreszczu, ktory wywolal ten dotyk. Mial wrazenie, ze nie czul go od miesiecy, ze juz niemal zapomnial, jakie to przyjemne. Mezczyzna pochylil sie i zanurzyl we wlosach Harry'ego rowniez twarz, muskajac miekkie kosmyki swoim zakrzywionym nosem oraz cienkimi wargami. Wzial gleboki oddech, wchlaniajac w siebie zapach Harry'ego. Potem zrobil to jeszcze raz, i kolejny, za kazdym razem coraz mocniej, jakby probowal przesiaknac jego zapachem. W koncu wypuscil powietrze, laskoczac goracym oddechem glowe Harry'ego i przelykajac sline. - Wierzysz mi? Wiesz, ze to, co powiedzialem w klasie, nie jest prawda?

Harry zagryzl warge. Nie wiedzial, co myslec. Oczywiscie, ze zawsze w glebi serca wiedzial... nie, wierzyl, ze to nie jest prawda. Ale tak latwo bylo w nia uwierzyc, w swietle tego wszystkiego, co sie dzialo wczesniej. Jednak wiedzial, ze od samego poczatku... to byla tylko i wylacznie jego prawda. Prawda, ktora sobie wmawial.

- Ja... nie wiem.

Slyszal, jak Severus nabiera tchu. I poczul, jak zanurza wargi jeszcze glebiej w jego

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату