Severus go uderzyl. Jeszcze nigdy... nigdy nie posunal sie do...

Harry znal to uczucie. Uczucie, kiedy w gardle pojawia sie ta nieprzyjemna gula. Kwasna i gorzka zarazem, niepozwalajaca na przelkniecie sliny. Kiedy oczy zaczynaja szczypac i nic nie mozna na to poradzic, poniewaz jedyne, co czujesz, to przenikajacy wszystko bol.

Powoli odwrocil glowe i spojrzal na Snape'a z niedowierzaniem. Mezczyzna z oszolomieniem wpatrywal sie w swa uniesiona dlon, jakby nie potrafil uwierzyc, ze nalezy do niego. Ostroznie zgial palce i przeniosl spojrzenie na trzymajacego sie za wsciekle zaczerwieniony policzek Harry'ego. Potem ponownie na swa dlon i ponownie na Harry'ego.

Harry nie mogl juz tego zniesc. Czul naplywajace do oczu lzy. Lzy zdrady i rozczarowania. Jeszcze wczoraj Severus go przepraszal, mowil te wszystkie rzeczy, okazywal mu czulosc i zachowywal sie tak, jak Harry zawsze marzyl... a dzisiaj znowu go zaatakowal, zupelnie bez powodu, pokazujacy tym samym, ze wcale sie nie zmienil. Ze to wszytko, co wczoraj powiedzial, bylo... tylko klamstwem!

Opuscil reke i rozmytym od lez wzrokiem zauwazyl, jak oczy Snape'a rozszerzaja sie, kiedy mezczyzna ujrzal pelnie rozleglej czerwieni pokrywajacej policzek Harry'ego. Przelykajac pierwsze, splywajace po twarzy lzy, odwrocil sie. Stal bez ruchu, probujac zebrac w sobie dostatecznie duzo sily, aby ruszyc z miejsca i dojsc do drzwi. Nie wiedzial, jak ma to zrobic, poniewaz jego nogi trzesly sie tak bardzo, ze z trudem sie na nich utrzymywal. Poprawil zsuniete okulary, majac nadzieje, ze moze dzieki temu zdola cokolwiek dostrzec.

Wtedy wlasnie uslyszal za soba wypowiedziane roztrzesionym glosem slowa:

- Spojrz na mnie.

W tonie Severusa bylo cos, czego Harry nie slyszal jeszcze nigdy w calym swoim zyciu. Jakby z mezczyzna dzialo sie cos bardzo niedobrego. Ale teraz go to nie interesowalo. Ruszyl prosto w strone drzwi.

- Slyszysz?

Harry nie slyszal. Nie chcial slyszec. Chcial tylko stad wyjsc. Teraz mial juz calkowita jasnosc co do tego, dokad to wszystko zmierzalo... Jak mogl byc taki glupi, zeby mu ponownie zaufac?

Nie byl w stanie powstrzymac splywajacych po twarzy lez. Policzek piekl i pulsowal. Byl zywym ukoronowaniem jego porazki.

Dotarl do wyjscia. Wyciagnal reke i zlapal za klamke, ale drzwi okazaly sie zamkniete. Zacisnal na chwile powieki i oparl sie czolem o chlodna powierzchnie. Slyszal bicie wlasnego serca. Czy mu sie tylko wydawalo, czy jego serce naprawde pracowalo tak wolno? Jakby sie poddawalo. Probowal powstrzymac napierajacy na scisniete gardlo szloch, walczyc z nim.

Severus go uderzyl.

Wtedy poczul lagodny, ostrozny dotyk na ramieniu. Wzdrygnal sie. Chcial strzasnac te reke, ale tego nie zrobil.

- Chce, zebys na mnie spojrzal. - Glos Severusa byl jeszcze bardziej roztrzesiony, jeszcze bardziej przepelniony tym dziwnym uczuciem, ktorego Harry nie rozpoznawal. Jakby cos w nim plonelo, spalalo sie, wydajac z siebie ostatnie tchnienia.

Mezczyzna zacisnal obie dlonie na jego ramionach i powoli zaczal go do siebie odwracac. Harry nie byl w stanie sie opierac. Mial wrazenie, ze zostala z niego tylko pusta skorupa.

Snape odwrocil go do siebie, ale Harry nie potrafil na niego spojrzec. Skierowal wzrok gdzies w bok, jak najdalej od rozciagajacej sie przed nim czerni szat. Lzy wplywaly mu do ust, czul je na jezyku. Byly slone i gorzkie jednoczesnie. Smakowaly rozczarowaniem i rozgoryczeniem, a to byl najokropniejszy smak, jaki kiedykolwiek poznal.

Harry czul na sobie wzrok mezczyzny. Czul, jak wedruje po jego twarzy, jak

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату