ugryzlo?

- Czy moglibysmy o tym nie rozmawiac? - zapytal, przysuwajac filizanke do ust. Widzial, jak oczy mezczyzny uwaznie sledza kazdy jego ruch i wpatruja sie w niego z niemal plonaca intensywnoscia. - Nie mam ochoty sluchac o tym, jak bardzo nienawidziles Syriusza. - Kiedy Harry dotknal wargami brzegu naczynia, Snape wypalil ostrym, kasajacym tonem:

- Twoj ojciec byl jeszcze gorszy. Arogancki do granic mozliwosci. Uwielbial sie popisywac. Wiecznie otoczony wianuszkiem takich samych przyglupow jak on, ktorym imponowal swoimi niebezpiecznymi, idiotycznymi pomyslami. Chodzil po szkole, zachowujac sie jak pan i wladca, wyobrazajac sobie, ze wszystko mu wolno, a prawda jest taka, ze byl napuszonym, zalosnym prostakiem.

Harry odsunal filizanke od ust, czujac, jak wzbiera w nim gniew. Jak Snape smie mowic takie rzeczy o jego ojcu? Jak smie? Przeciez doskonale zdaje sobie sprawe, ze to drazliwy temat! Jak moze, teraz, przed ich wspolnym wyjsciem, zachowywac sie tak, tak... egoistycznie?

- Moj ojciec wcale nie byl prostakiem - wysyczal, wbijajac wyzywajace spojrzenie w siedzacego naprzeciw i przygladajacego mu sie z szyderczym usmieszkiem na cienkich wargach mezczyzne. - Nie zycze sobie, zebys tak o nim mowil! Co cie tak nagle ugryzlo? - Polozyl filizanke na kolanach i machnal druga reka w nieokreslonym kierunku. - Jeszcze przed chwila wszystko bylo w porzadku, a teraz nagle wyskakujesz z czyms takim. Nie mam ochoty wysluchiwac tych twoich nedznych wynurzen. - Zobaczyl, jak po tych slowach w oczach Severusa rozblyska ogien, ale nie interesowalo go to. Nie pozwoli mu na takie zagrywki. Nie po to tu przyszedl! - Chcialem po prostu milo spedzic z toba czas. Zreszta sam tego chciales, wiec o co ci teraz chodzi?

Severus zacisnal usta. Harry westchnal.

- Czasami w ogole nie potrafie cie zrozumiec. Jestes tak cholernie... trudny w obyciu. - Pokrecil glowa i ponownie podniosl filizanke do ust, a wtedy znowu uslyszal ten kpiacy, obliczony jedynie na zadanie ciosu glos:

- Nie tylko byl zalosnym prostakiem - kontynuowal Snape, zupelnie ignorujac slowa Harry'ego - ale rowniez najgorsza kanalia, jaka kiedykolwiek spotkalem na swojej drodze. Razem z Blackiem zasmiewali sie ze swych marnych dowcipow i w tych swoich mikroskopijnych mozdzkach uroili sobie, ze sa ponad reszta, ze nie dotycza ich zadne zakazy ani reguly, ze na zawsze pozostana lepsi od innych... a teraz obaj nie zyja. Jakiez to przykre... - Lekcewazace prychniecie, ktore towarzyszylo ostatnim slowom, sprawilo, ze w Harrym cos peklo. Z calej sily odstawil filizanke, rozlewajac jej zawartosc na blat i zerwal sie na rowne nogi.

- Dosyc! Odwolaj to! Natychmiast to odwolaj! Nic nie wiesz o moim ojcu! To ty jestes zalosnym prostakiem, a nie on! - krzyczal, kipiac z gniewu i zaciskajac dlonie w piesci. Okrazyl stolik i stanal nad mezczyzna, ktory jednak na niego nie patrzyl. Wpatrywal sie w rozlana na stoliku herbate, a w jego oczach plonelo cos bardzo niebezpiecznego. - Mowisz te wszystkie rzeczy teraz, kiedy juz go nie ma i nie moze sie obronic. Dlaczego wtedy mu sie nie postawiles? Dlaczego nie wyzwales go na pojedynek, skoro tak go nienawidziles?

Snape oderwal wzrok od rozlanej herbaty i podniosl sie z fotela, spogladajac na Harry'ego z gory. Wygladal na absolutnie rozjuszonego, jakby cos go nagle jeszcze bardziej rozwscieczylo.

- Poniewaz byl tchorzem - wysyczal Harry'emu prosto w twarz. - Nigdy nie przyjalby mojego wyzwania na pojedynek sam na sam. Zawsze zaslanial sie swoimi durnymi przyjaciolmi, gral odwaznego tylko w otoczeniu swojego fanklubu. Bez nich byl jak kaleka, ktory nie trafilby w cel, nawet gdyby dac mu mape. Bez nich byl nikim!

- Mowisz tak, bo mu zazdrosciles!

TRZASK!

Glowa Harry'ego odskoczyla do tylu, okulary zsunely mu sie na czubek nosa, a on sam cofnal sie o kilka krokow, odrzucony sila uderzenia. Policzek piekl go zywym ogniem. Odruchowo przycisnal dlon do rozpalonej skory.

O boze. Severus go uderzyl.

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату