mozesz udac sie do Hogsmeade.

Harry spojrzal na skupiona twarz Severusa. Byla teraz calkowicie opanowana. Nie widzial na niej ani sladu wczesniejszego zdenerwowania. Jedynie w ciemnych oczach cos sie poruszalo. Ale kiedy probowal sie temu przyjrzec, zamienialo sie w odbicie padajacych z kominka plomieni. Wiedzial jednak, ze cos tam jest. Cos bardzo niespokojnego. Cos, co sprawialo, ze jego magiczne zmysly krzyczaly i probowaly sie odsunac.

- Ale... co to takiego? Jakis... eliksir ochronny? - zapytal, niepewnie przygladajac sie czarnej fiolce.

- Juz mowilem. Cos, bez wypicia czego nie mozesz udac sie do Hogsmeade. - Glos, ktory wydobyl sie z ust Snape'a, wydawal sie dochodzic z bardzo, bardzo daleka. Mezczyzna oblizal wargi, podniosl wzrok i skierowal oczy prosto na Harry'ego. - Musisz mi zaufac.

Harry znal te oczy. Widzial w nich tak wiele przez te wszystkie miesiace. Pogarde, strach, pozadanie, a nawet... czulosc. Znal ich glebie, ksztalt, wszystkie odcienie i barwy, ktore mogly przybrac, wiedzial, jak bardzo i jak szybko potrafily sie zmieniac, umial odczytywac z nich to, czego nie ukazywala zadna inna czastka Severusa. Ufal im. A skoro ufal im, ufal rowniez Severusowi.

Skinal glowa i patrzyl, jak dlon mezczyzny przechyla buteleczke i wylewa cala jej zawartosc do filizanki. Z tego, co Harry zdazyl zauwazyc, eliksir mial ciemnozielony kolor. Szybko rozplynal sie w ciemnobrazowej herbacie, nie pozostawiajac po sobie sladu.

Nie, to musialy byc tylko jakies glupie, irracjonalne... obawy. Snape moglby wlac mu eliksir potajemnie, ale tego nie zrobil. Chcial, zeby Harry o nim wiedzial. Chcial, zeby sie zgodzil i wypil go z wlasnej woli. W takim razie nie moglo to byc nic... to znaczy, wcale nie uwazal, ze to mogloby byc czyms... ale... niewazne! Najwazniejsze, ze Snape zachowal sie uczciwie. Harry nie moglby mu nie zaufac.

Usmiechnal sie lekko, ale Severus juz na niego nie patrzyl. Schowal fiolke do kieszeni szaty i wzial swoja szklanke z whisky. Harry westchnal i odchylil sie w fotelu, wbijajac wzrok w mezczyzne.

- Musze ci cos powiedziec... - zaczal troche niepewnie. Chcial mu to wyznac. Gnebilo go to przez cala noc. - Wczoraj, kiedy wrocilem do dormitorium i polozylem sie do lozka... przyszla mi do glowy taka idiotyczna mysl. - Zacial sie. Severus zerknal na niego znad brzegu szklanki, unoszac brwi. - Pomyslalem, ze skoro bylem w Pokoju Zyczen, to wszystko, co sie wydarzylo, bylo tylko... moim zyczeniem. Iluzja. Ze to sie nie stalo naprawde. Wiem, ze to glupie... - dodal, widzac marszczace sie czolo mezczyzny. - Ale tak strasznie chcialem, bys wrocil, ze przez jakis czas wydawalo mi sie, ze wszystko to sobie wymyslilem. Jednak potem... siegnalem do kieszeni i znalazlem kamien. I juz wiedzialem, ze to bylo prawdziwe. Ze ty byles prawdziwy. I ze naprawde wrociles. - Usmiechnal sie promiennie, nie potrafiac powstrzymac radosci w swoim glosie.

Severus przymknal oczy. Jednym szybkim ruchem przechylil szklanke i wypil cala jej zawartosc, a nastepnie odstawil ja z trzaskiem na blat i nie patrzac na Harry'ego, nalal sobie kolejna porcje.

Harry zagryzl warge. Coz, nie spodziewal sie, ze Severus zareaguje jakos bardzo entuzjastycznie na jego wyznanie, ale sadzil, ze moze... niewazne. Siegnal po swoja filizanke, a wtedy oczy mezczyzny momentalnie skierowaly sie na jego dlon i wbily w nia z taka przenikliwoscia, ze to az parzylo. Harry przysunal filizanke do siebie, ale zatrzymal ja w polowie drogi, slyszac wydobywajace sie z ust Snape'a slowa:

- Wiesz... w calym swoim zyciu nie spotkalem wiekszego tchorza niz twoj ukochany ojciec chrzestny. Nigdy nie odwazyl sie zaatakowac samotnie. Zawsze musial miec jak najwieksza widownie, zeby wszyscy mogli ogladac jego szczeniackie popisy i zadzieranie nosa.

Harry zamarl, wpatrujac sie w Snape'a szeroko otwartymi oczami.

Co to mialo znaczyc? Co Snape sobie wyobrazal, tak nagle atakujac Syriusza? Co go nagle

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ОБРАНЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату