- Pozniej. Na razie rozbierz sie i usiadz - powiedzial Snape, wskazujac fotel naprzeciwko siebie. - Mamy jeszcze troche czasu.

Harry wzruszyl ramionami i zdjal kurtke, a pozniej sciagnal przez glowe sweter i odlozyl je na oparcie fotela razem z peleryna. Usiadl i wbil wyczekujace spojrzenie w mezczyzne. Snape najwyrazniej do czegos zmierzal, a Harry byl bardzo ciekaw, co to takiego.

- Moze sie czegos napijesz? - zapytal nagle Severus, zatrzymujac spojrzenie na stoliku pomiedzy nimi.

Harry spochmurnial. Przez chwile mial niejasne przeczucie, ze Snape kazal mu usiasc, bo zamierzal cos wyznac... a on mu proponuje drinka! Swietnie.

- Ee... moze tego slodkiego wina, ktore pilem ostatnio? Takie jasnorozowe, nie pamietam nazwy... Chyba Av...

- Nie - przerwal mu nagle Snape. Harry spojrzal na niego z zaskoczeniem. Dlon mezczyzny zaciskala sie wokol szklanki z dziwna intensywnoscia, a palec wskazujacy bez przerwy stukal nierytmicznie o naczynie. - Nie dostaniesz alkoholu. Ale mozesz napic sie herbaty.

Harry rozszerzyl oczy.

- He... herbaty? - Co to mialo niby byc? Od kiedy Severus postanowil zachowywac sie jak na nauczyciela przystalo? - No dobrze. Niech bedzie - wydukal, kompletnie zaskoczony odmowa.

Az podskoczyl, kiedy Severus z glosnym hukiem odstawil szklanke, blyskawicznie podniosl sie z fotela i ruszyl w strone barku pod sciana. Harry zerknal na whisky, ktora przy tym gwaltownym ruchu rozlala sie po stoliku.

Snape swoim zachowaniem przypominal mu Hermione przed jakims niezwykle trudnym i waznym egzaminem. Tez wszystko wtedy rozlewala i czasami mozna bylo odniesc wrazenie, ze albo eksploduje od srodka, albo cos rozbije, zeby sie wyladowac. Ale czym sie tak denerwowal? Ich... hmm... randka? Moze Severus byl zly, ze go na nia zaprosil? Moze, kiedy mu ja proponowal, kierowal sie impulsem, a pozniej przemyslal sobie wszystko i stwierdzil, ze wcale nie chce z nim pojsc, ale teraz nie moze sie juz wycofac?

- Wiesz... - odezwal sie cicho, wpatrujac sie w plecy przygotowujacego herbate Severusa. - Jezeli nie masz ochoty... to wcale nie musimy isc do Hogsmeade. Mozemy zostac tutaj i... cos porobic.

Wydawalo mu sie, ze mezczyzna zastygl na moment, jakby zaskoczony ta propozycja.

- Co kaze ci sadzic, ze nie mam ochoty? - zapytal ostro.

- No...

- To ja zaproponowalem wyjscie do Hogsmeade, wiec dlaczego uwazasz, ze nagle zmienilem zdanie?

- Ale ja nie...

- Najpierw sie napijemy. Sadzilem, ze bedziesz mial ochote spedzic ze mna troche czasu, zanim...

- Jasne, ze mam! - Merlinie! Czasami rozmowa ze Snape'em przypominala taniec na linie nad basenem pelnym druzgotkow.

- Znakomicie - powiedzial Snape, odwracajac sie do Harry'ego z filizanka herbaty. Powoli podszedl z nia do stolika. - Poniewaz mam dla ciebie cos, co jest znacznie lepsze niz alkohol. - Postawil herbate przed Harrym, usiadl na skraju swojego fotela i siegnal do kieszeni szaty, by wyjac z niej mala, czarna buteleczke. Harry przyjrzal jej sie ze zmarszczonymi brwiami.

- Co to jest? - zapytal, podczas gdy Severus odkorkowal ja kciukiem.

- Moja niespodzianka - odparl cicho mezczyzna, zawieszajac dlon trzymajaca fiolke dziesiec centymetrow nad filizanka. Nie patrzyl na Harry'ego. Wzrok mial skierowany tylko i wylacznie w smukla szyjke butelki. - Cos, bez wypicia czego nie

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату