to jeszcze nie byl koniec. Harry patrzyl z chora fascynacja, jak Severus unosi rece i zaczyna rozpinac koszule. Spod ciemnego materialu wylonila sie blada skora. Coraz wiecej skory i oczy Harry'ego wedrowaly po niej w gore i w dol, zatrzymujac sie na ciemnej linii wloskow ciagnacych sie od pepka w dol i ginacych pod paskiem spodni. Severus opuscil rece i pozwolil, by koszula powoli zsunela mu sie po ramionach. Harry nareszcie ujrzal to, co mezczyzna ukrywal przed nim przez te wszystkie miesiace...

Severus nie byl szczuply. Byl chudy. Harry wyraznie widzial zarysowujace sie pod skora kosci, szczegolnie na ramionach, oraz lekko wystajace zebra. Skora byla tak blada, jakby nigdy nie wystawiano jej na dzialanie promieni slonecznych, a w przytlumionym swietle zdawala sie niemal szara. Ale nie to przyciagalo wzrok. Tym, co niemal natychmiast rzucilo sie Harry'emu w oczy byly... blizny. Ciemne szramy szpecace skore w kilku widocznych miejscach. Jedna z nich zaczynala sie na obojczyku, ciagnela w dol, przechodzac tuz obok malego, ciemnego sutka i znikala gdzies na plecach w okolicach pasa. Inna znajdowala sie na biodrze. Kolejna, krotka, ale bardzo gleboka, widniala tuz pod klatka piersiowa, na zebrach, nastepna na prawym ramieniu i ostatnia, najglebsza i najwyrazniejsza, przecinala lewe przedramie, dokladnie w miejscu, w ktorym znajdowal sie Mroczny Znak.

Mroczny Znak... Harry po raz pierwszy widzial go z tak bliska. Byl ciemny i odznaczal sie wyraznie na tle bladej skory. Czaszka i wypelzajacy z jej ust waz. Symbol zniewolenia. Lojalnosci. Tajemnicy. Niewielki fragment skory Severusa, ktory nigdy nie bedzie nalezal do Harry'ego. Ktory nie nalezal nawet do Severusa. Skaza. Ale czy to nie wlasnie skazy czynily go tak... pociagajacym?

Kiedy koszula opadla na podloge, Severus pochylil sie i szybko zdjal buty oraz skarpetki. Wyprostowal sie i siegnal do spodni, rozpinajac je kilkoma pospiesznymi ruchami, a nastepnie zsuwajac powoli z bioder. Oczy Harry'ego robily sie coraz wieksze, kiedy spodnie odslanialy kolejne fragmenty ciala mezczyzny, a gdy wylonil sie spod nich twardy, masywny penis, otoczony kepka czarnych wlosow, Harry poczul sie tak, jakby oblano go wrzatkiem. Zacisnal piesci na gladkiej poscieli i obserwowal dalej, jak spodnie opadaja az do kostek, a Severus wychodzi z nich i staje przed Harrym nagi i jasny, emanujacy pewnoscia siebie oraz dzika, drapiezna seksualnoscia. Harry wiedzial, ze sie gapi, ale nic nie mogl na to poradzic.

Severus mial niewiarygodnie dlugie i szczuple nogi, a na jego prawym udzie widniala kolejna szrama, ktora ciagnela sie az do lydki. Harry wpatrywal sie w nia, wedrujac wzrokiem od stop przez wyraznie nabrzmialego, ukrytego w ciemnej gestwinie penisa, przez szczuple biodra i odcinajacy sie na przedramieniu Mroczny Znak, przez pokryta bliznami klatke piersiowa, az po otoczona czarnymi kosmykami, skupiona twarz z gleboka zmarszczka pomiedzy brwiami i wiedzial, ze to najpiekniejszy widok, jaki kiedykolwiek dane mu bylo ogladac. Wszystko w Severusie, kazda wystajaca kosc, kazda blizna, kazda szrama, nawet Mroczny Znak... to wszystko wydawalo mu sie tak piekne, tak nieprawdopodobnie piekne, ze zapieralo dech w piersiach.

Harry zapragnal dotknac tej skory, poczuc ja pod palcami, poczuc kazda z tych blizn, ale zanim zdazyl wykonac jakikolwiek ruch, Severus uprzedzil go. Podszedl do lozka i wszedl na nie, przesuwajac sie nad Harrym na rekach i kolanach. Harry opadl na plecy, spogladajac prosto w wypelnione pozadaniem zrenice i pozwolil sie im pochlonac, kiedy Severus polozyl sie na nim, a jego wargi odnalazly wargi Harry'ego i zamknely sie na nich w zarliwym pocalunku.

Och, jakiez to bylo inne... skora przy skorze, jego wlasne cieplo i chlod Severusa, razem, przycisniete do siebie, mieszajace sie ze soba, ocierajace o siebie, gladkie, sliskie... Merlinie!

Harry zachlannie owinal ramiona wokol szyi mezczyzny, przyciagajac go do siebie jeszcze blizej. Tak blisko, iz byl w stanie wyczuc wbijajace mu sie w cialo kosci. I twarda erekcje Severusa, ktora lezala wcisnieta pomiedzy ich biodra. Penis Harry'ego podrygiwal, ocierajac sie o twarde wloski na brzuchu mezczyzny i to wszystko bylo... bylo...

Jezyk Severusa nieustepliwie penetrowal wnetrze jego ust, owijal sie wokol jezyka, zataczajac wilgotne kregi, masujac go, a zeby draznily dolna warge i Harry czul coraz wyrazniejsze napiecie w podbrzuszu. W pewnym jednak momencie Severus oderwal usta, oddychajac ciezko i przygladajac sie Harry'emu z nienasyconym zachwytem. Uniosl dlon i delikatnie przesunal palcem po jego policzku.

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату