z ciemnosci bordowe plamy pokrywajace w wielu miejscach czarna szate. Spod peleryny wylonila sie zakrwawiona reka, trzymajaca w dloni biala maske w ksztalcie czaszki, pokryta teraz czerwonymi kroplami.

Maska wyladowala z brzekiem na blacie stolika, a Snape opadl na obity zielonym jedwabiem fotel i zapatrzyl sie w plomienie.

W jego glowie wciaz rozbrzmiewaly echa. Placz ofiar, wrzaski torturowanych, rzezenie konajacych, wybuchy plomieni, wykrzykiwane z emfaza klatwy i zaklecia, nawet dzwieczny smiech Bellatriks... Bylo ich zbyt wiele. Mial ochote pojsc do myslodsiewni i... zwrocic do niej wszystkie te wspomnienia, oczyszczajac swe mysli. Powinien usunac ze swojego umyslu wszelkie zanieczyszczenia... powinien pojsc do lazienki i doprowadzic sie do porzadku, zmyc cala te krew, przywdziac zwykle szaty, ale... - jego spojrzenie skierowalo sie ku ukrytemu za biblioteczka laboratorium - ...to, co mial zrobic, bylo znacznie wazniejsze.

Uniosl sie z fotela i ruszyl w strone laboratorium, czujac w wewnetrznej kieszeni szaty ciezar zdobytego z tak wielkim trudem rogu. I wiedzial, ze ten trud z pewnoscia nie zostanie zmarnowany.

***

Severus spojrzal na zegar wiszacy na scianie jego gabinetu.

Potter mial jeszcze piec minut. Piec minut na to, by zjawic sie na szlabanie. Jezeli chocby sprobuje nie przyjsc...

Chlopak byl uparty. Uparty i zawziety. Ale Severus wiedzial, jak go zlamac... Wystarczy wziac go z zaskoczenia. Zaproszenie do komnat bedzie pierwszym krokiem, ktory z pewnoscia rozbroi go na tyle, ze rozlupanie resztek tej marnej skorupki, ktora postanowil sie otoczyc, nie powinno stanowic zadnego problemu. Wiedzial, ze Potter bedzie sie opieral i nie bedzie chcial odpowiedziec na jego pytania. Bedzie probowal udawac, ze nic nie wie, aby Severus byl zmuszony usunac go z zajec... ale od czego bylo Veritaserum?

Severus usmiechnal sie kpiaco.

Z kim ten dzieciak probuje wygrac?

*

Znowu to zrobil!

Wsunal ten swoj maly, goracy i sliski jezyk do jego ust, wykorzystujac chwilowe zamroczenie Severusa, spowodowane orgazmem.

Uderzenie goraca bylo nagle i gwaltowne. Wilgotny jezyk smagal jego podniebienie, a usta Pottera wpijaly mu sie w wargi z taka sila, jakby probowal je pozrec.

Ale chwile po fali goraca przeslizgujacej sie przez jego wnetrze niczym niezwykle ruchliwy waz, nadeszla palaca wscieklosc.

Zlapal chlopaka za wlosy i, nie silac sie na delikatnosc, odciagnal jego glowe do tylu, uwalniajac sie od tej... od tego... od niego.

Potter zakwilil z bolu, a jego twarz przecial nieprzyjemny grymas.

Zar zostal zastapiony przez przeszywajacy chlod.

- Na to ci nie pozwolilem, Potter! – warknal Severus, wysuwajac sie z wnetrza chlopaka. Widzial na jego twarzy poczucie winy, ale w tej chwili kompletnie go to nie obchodzilo. Chcial tylko, aby zszedl mu z oczu, inaczej moze zrobic cos...

Jego dlon jeszcze mocniej zacisnela sie w czarnych wlosach, ale po chwili nadeszlo... opanowanie.

Puscil jego wlosy, uwalniajac wciaz odchylona do tylu glowe chlopaka.

- Ubieraj sie – wycedzil glosem ociekajacym pogarda. – Twoj szlaban wlasnie sie zakonczyl.

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату