od tylu, sciskajac ramieniem gardlo i tworzac z mezczyzny zywa tarcze.

- Avada Kedavra! - Zielony promien trafil wprost w szamoczacego sie czarodzieja. Jego cialo zwiotczalo. Severus wyciagnal rozdzke.

- Sectumsempra!

Uslyszal krzyk i dzwiek upadajacego ciala. Blask zniknal, pozostawiajac jednak wrazenie, jakby przed oczami tanczyly czerwone plamy. Severus wypuscil bezwladne cialo i zanim przeciwnicy doszli do siebie, blyskawicznie siegnal po ukryty w szatach eliksir kameleona i wypil go jednym haustem, a nastepnie skierowal rozdzke na siebie i rzucil zaklecie cienia.

Od jednej ze scian oderwala sie ciemna sylwetka.

- Tam jest!

Powietrze przecielo kilka zielonych promieni.

Severus skoczyl do przodu, bezszelestnie zachodzac od tylu niskiego, krepego czarodzieja, ktory wydal z siebie okrzyk zaskoczenia, kiedy nagle znikad pojawilo sie za nim ramie, ktore scisnelo go za gardlo i wykrecilo do tylu reke z rozdzka, tworzac z niego kolejna zywa tarcze. Trzej pozostali przy zyciu czarodzieje blyskawicznie odwrocili sie w ich strone. Severus ujrzal kolejny zielony promien. Krzyk zamarl na ustach mezczyzny, kiedy zaklecie trafilo go prosto w piers.

- Lacrima! - wykrzyknal Severus i powietrze rozdarl wibrujacy wrzask. Czarodziej, w ktorego trafil, upadl na ziemie, caly w drgawkach. Pozostali dwaj skoczyli do tylu, kryjac sie w budynku.

Severus wypuscil cialo, ktore osunelo sie na ziemie. Ciemnosc stala sie jeszcze gestsza. Wiedzial, ze nie moga go w niej dostrzec, szczegolnie kiedy znajdowal sie pod wplywem eliksiru kameleona. Powoli podszedl do podrygujacego w spazmach ciala i spojrzal na odchodzaca platami skore. Z gardla mezczyzny wciaz wydobywal sie zawodzacy wrzask, ktory zdawal sie wdzierac sila do uszu i wwiercac w mozg. Severus przekroczyl go i ruszyl dalej, mocniej sciskajac rozdzke. Dotarl do drugiego ciala. Z otwartych ran tryskala krew, osiadajac na jego czarnej szacie. Mezczyzna juz sie nie poruszal. Severus uniosl glowe i spojrzal w glab budynku.

Jeszcze tylko dwoch.

Zanim zdazyl zrobic kolejny krok, uslyszal swist zaklecia.

- Protego!

Zaklecie odbilo sie od bariery i trafilo w mur tuz nad jego glowa. Z gory posypaly sie gruzy, ale Severus nie zwrocil na nie uwagi, kiedy, niczym cien, wsunal sie do wnetrza budynku.

Wyczuwal je. Dwa przerazone umysly, kryjace sie w ciemnosci. Przypominaly zapedzone w rog male, futerkowe zwierzatka, ktorym przez krotka chwile wydawalo sie, ze gdy zaatakuja w grupie, to maja szanse pokonac wyszkolonego drapieznika. Wyszkolonego zabojce.

Doskonale wiedzial, gdzie sa. Wyciagnal przed siebie rozdzke. Rozkoszowal sie przenikajaca go ciemnoscia. Oplatajacym go, gestym mrokiem, ktory zdawal sie wsiakac przez skore wprost do jego duszy, podarowujac mu to ekstatyczne uczucie, kiedy wypowiadal slowa:

- Avada Kedavra.

Dwa zielone rozblyski wystarczyly, by zakonczyc sprawe. Severus odwrocil sie i wyszedl z budynku. Beznamietnym wzrokiem rozejrzal sie po lezacych na ziemi cialach.

Wysmienicie. Po prostu wysmienicie. Przyszedl tu tylko po jeden skladnik. I nie ma go. W zamian za to ma szesc trupow. I jeszcze bedzie musial posprzatac caly ten bajzel, aby nie pozostawic sladow.

Swiat wypelniony byl idiotami. Niestety niektorzy mieli pecha stanac na jego drodze.

Z samego rana bedzie musial

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату