- Potter? A wiec ten wielki plan Czarnego Pana dotyczacy Pottera... to o to chodzilo! Naprawde to zrobiles, Severusie. Zdobyles go!

W oczach Snape'a zamigotaly krysztalki lodu.

- Ty, na szczescie, nie dozyjesz rozwiazania tego planu - wycedzil, celujac prosto miedzy oczy unieruchomionego mezczyzny.

- Zaczekaj! - wychrypial desperacko Blackwood. - To byl... to byl tylko zart. To, co wtedy powiedzialem. Potter nic mnie nie obchodzi. Mozesz go sobie wziac. Uwolnij mnie i zapomnijmy o tym incydencie.

Ciemnosc, ktora naplynela do oczu Severusa, wydawala sie wypelniac rowniez cala przestrzen.

- Masz mnie za idiote? - zapytal pogardliwie. - Widzisz... nawet gdybys zdolal okielznac swoje chore zapedy... nawet gdybys przyrzekl pod Veritaserum, ze go nie dotkniesz... nawet gdybys sie wlasnorecznie wykastrowal... to ja i tak bede wiedzial, ze go pragniesz... ze w twoim wynaturzonym umysle pojawily sie jakiekolwiek mysli zwiazane z nim. Tak wiec sam widzisz... nie moge pozwolic ci zyc. Nie moge pozwolic nawet na to, abys oddychal tym samym powietrzem, co on.

Blackwood wpatrywal sie w niego z absolutnym niedowierzaniem.

- Severusie, nie mowisz powaznie. Przeciez to tylko jakis...

- Zamknij sie! - Severus wbil rozdzke w jego czolo, odpychajac mu glowe w tyl i zmuszajac mezczyzne do uniesienia wzroku. - Nic o nim nie wiesz. Nigdy nie bedzie ci dane zobaczyc, jak wznosi sie i opada, jak jasnieje blaskiem spelnienia. Nigdy nie ujrzysz tego bezgranicznego pragnienia w jego oczach, tego oddania... Potrafisz je sobie wyobrazic? Oczywiscie, ze nie. Skad mialbys je znac?

Na twarzy Blackwooda odmalowala sie bezwzgledna, oslupiala groza.

- Ty cos do niego czujesz - powiedzial zaszokowany. - Zwariowales!

Severus pochylil sie, przyblizajac usta do jego ucha.

- Tak - wyszeptal. - Zwariowalem.

Blysnelo zielone swiatlo i twarz Blackwooda na zawsze zamarla w wyrazie bezbrzeznego zdumienia.

Severus schowal rozdzke, jeszcze raz spojrzal na nieruchome, martwe cialo u swoich stop i aportowal sie.

***

Oczy Szyszymory byly niezwykle cennym, rzadkim i trudnym do zdobycia skladnikiem, dlatego Severus zostal zmuszony do skorzystania z uslug zawodowego lowcy zjaw, placac mu tym, w czym byl najlepszy - kilkoma skomplikowanymi, niemozliwymi do uwarzenia dla zwyklych smiertelnikow eliksirami. Byl to jedyny skladnik, ktory potrafil tolerowac wszelkie rodzaje trucizn, nie zmieniajac zasadniczo swoich wlasciwosci.

Severus nasaczyl oczy Szyszymory wywarem z owocow oraz lisci belladonny, jadu czarnej mamby oraz rozgniecionych kolcow jadowych szkaradnicy i odlozyl na najodpowiedniejszy dla dodania moment. Musial jeszcze tylko znalezc sposob na odsuniecie w czasie efektow ich dzialania, aby eliksir nie zabil nosiciela od razu po wypiciu. Powinien uaktywnic sie najpozniej w dwie godziny po wypiciu. Bedzie musial jeszcze poeksperymentowac na oddzielnym eliksirze, aby wyszukac najodpowiedniejszy element blokujacy receptory, a jednoczesnie taki, ktory nie zamieni nosiciela w rosline. I bedzie potrzebowal na to wiele czasu...

Niestety chwilowo nie mial go zbyt duzo. Zimowe ferie dobiegly konca i Hogwart znowu zostal zalany przez powodz smiechow i krzykow halasliwej bandy dzieciakow i Severus musial powrocic do swych codziennych obowiazkow obejmujacych nauczanie, ukladanie testow, sprawdzanie bezwartosciowych wypracowan oraz przygotowywanie Notta do inicjacji i wstapienia w szeregi Smierciozercow.

I wlasnie podczas jednej z

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату