Kiedy jutro na sniadaniu Dumbledore oglosi, ze Severus zginal, Harry musi byc na to gotowy. Wszelkie uczucia, ktorymi go obdarzyl, musza umrzec wraz z nim. Musi zniszczyc, zbezczescic wszystkie wspomnienia, zabrac mu ostatnia iskierke nadziei, sprawic, by czul do niego jedynie pogarde i obrzydzenie. Jezeli tego nie zrobi... skaze go na zycie w agonii. Harry byl zbyt slaby. Zbyt slaby, by przezyc jego strate, a musi zyc dalej, musi byc silny, by pewnego dnia uwolnic sie od nich wszystkich. Od Dumbledore'a, od Czarnego Pana. Musi byc twardy, odporny na wszystko, wykuty ze stali, by przezyc. I Severus mu to zapewni.

Oblizal wargi i ponownie spojrzal na Harry'ego.

Przypomnial sobie slowa, ktore uslyszal od niego zaledwie kilka godzin temu:

'Zawsze bede do ciebie wracal.'

Severus wyciagnal dlon i delikatnie musnal palcami rozgrzany od snu policzek Harry'ego.

Tym razem do mnie nie wrocisz.

***

Nie mial zbyt wiele czasu. Powinien po prostu wyjsc i zostawic go samego, zeby na niego nie patrzec, zeby sie z nim nie zegnac i po prostu odcisnac w sobie to wspomnienie, kiedy spi w jego lozku. Ale wiedzial, ze nie moze tego zrobic. Musi wszystko przygotowac. Musi... dac mu jasno do zrozumienia, ze chce, aby dzisiaj pojawil sie w jego komnatach.

- Wiesz, ze mozesz tu przyjsc w kazdej chwili? - powiedzial Severus, muskajac wargami czolo Harry'ego. - Kiedy tylko bedziesz chcial. Nawet dzisiaj.

Wiedzial, ze Harry nie bedzie w stanie czekac. Byl niecierpliwy i jezeli dostal pozwolenie, to jest tylko kwestia godzin, kiedy sie tu zjawi.

Chlopak przytaknal, odchylajac glowe i pozwalajac, by usta Severusa znalazly sie na jego szyi.

- Wiem. Bede za toba tesknil.

- Wiem - odparl Severus. - Bedziesz.

Pomieszczenie pociemnialo na chwile, a pieszczace szyje Harry'ego wargi Severusa wykrzywila gorycz.

- Czy wczoraj... dostales wszystko to, czego pragnales? - zapytal, zatrzymujac wargi milimetr od skory Harry'ego. Dopiero po chwili Severus zdal sobie sprawe, ze wstrzymuje oddech, czekajac na odpowiedz.

Musial to wiedziec. Musial byc pewien, ze dal mu wszystko. Absolutnie wszystko.

- O tak, nawet wiecej - odpowiedzial Harry, usmiechajac sie lekko. - Znacznie wiecej, niz kiedykolwiek pragnalem.

Severus wypuscil powietrze i zlozyl dlugi pocalunek na jego zuchwie. A nastepnie odsunal sie i spojrzal na niego z gory.

Merlinie, nie sadzil, ze tak ciezko bedzie mu sie z nim rozstac...

- Chodzmy - powiedzial w koncu, wypuszczajac Harry'ego z uscisku. - Lepiej, zebys wrocil, zanim twoi przyjaciele sie obudza. - Po tych slowach wyminal go i skierowal sie prosto do salonu.

Podszedl do drzwi prowadzacych do gabinetu i zatrzymal sie przy nich, krzyzujac ramiona i ukrywajac twarz za kurtyna wlosow. Nie mogl ryzykowac, ze jakakolwiek uroniona emocja odzwierciedli sie na jego twarzy i chlopak ja zauwazy. Harry zabral swoje rzeczy i zatrzymal sie obok niego.

- No to... do zobaczenia - wydukal.

Po tych slowach ciemnosc poglebila sie, a Severus poczul,

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату