Tym razem odpowiedz nadeszla nieco szybciej.

- Co cie ugryzlo, Potter? - warknal mezczyzna.

Serce Harry'ego zabilo mocniej. Zdenerwowal sie. Zostala ostatnia proba. Nie chcial odchodzic, pragnal z nim zostac. Ale nie mogl mu odpuscic.

Oderwal sie od niego i spogladajac wprost w zmruzone podejrzliwie oczy, powiedzial zdecydowanym glosem:

- Chcialbym, zebys mnie przytulil.

Na twarzy Mistrza Eliksirow pojawil sie wyraz irytacji.

- Dosyc tego, Potter! Natychmiast skoncz z tymi nonsensami! - wysyczal.

Harry poczul, ze przegral. Kolejny juz raz. Ogarnelo go poczucie beznadziejnosci. Czy kiedykolwiek uda mu sie wywalczyc to, czego pragnie? Zaczal tracic nadzieje, ale nie moze zmienic swojego postanowienia. Musi zrobic to, co zaplanowal. Widocznie Snape'owi potrzebna byla jeszcze jedna lekcja...

Spuscil wzrok i pokiwal smutno glowa, nie potrafiac powstrzymac zalu w swoim glosie, kiedy odezwal sie cicho:

- Musze juz isc. Mam duzo nauki...

Odsunal sie, pragnac zejsc z kolan mezczyzny. Wroci do swojego dormitorium. Bedzie przeklinal Snape'a, siebie, swoje postanowienie i upor Mistrza Eliksirow. Spedzi ten wieczor samotnie, wyobrazajac sobie, jak cudownie mogloby byc, gdyby nie zapragnal dokonac niemozliwego i zmusic Snape'a do przytulenia go.

Wtedy wlasnie poczul oplatajace go ramiona, ktore mocno przyciagnely go z powrotem i przycisnely do otulonego w czern ciala.

Zaskoczenie szybko ustapilo miejsca ogromnej radosci i uldze. Usmiechnal sie, przytulajac policzek do szyi Snape'a i wzdychajac gleboko. Severus naprawde go przytulal. To bylo... nieprawdopodobne. Jeszcze wczoraj moglo wydawac sie to niemozliwe, a dzisiaj udalo mu sie to wywalczyc. Wtulony w ramiona Severusa, Harry zastanawial sie, co jeszcze udaloby mu sie zdobyc, gdyby bardzo sie zawzial. Mozliwe, ze nawet... wszystko. Nagle poczul sie silny i pewny siebie, a przed jego oczami otworzylo sie jezioro mozliwosci. To byl maly kroczek, przed nim zapewne jeszcze dluga droga, ale warto bylo. A moze z czasem kroki stana sie coraz wieksze... I w koncu dojdzie do swojego celu... do serca Severusa.

Westchnal jeszcze raz, kiedy rece Snape'a puscily go, i Harry mogl sie wyprostowac. Wyraz twarzy mezczyzny mozna bylo okreslic tylko jednym slowem - irytacja. Ale Harry i tak nie potrafil powstrzymac usmiechu zwyciestwa.

- Severusie, ty mnie przytuliles - powiedzial z udawanym zaskoczeniem. Obserwowal, jak twarz mezczyzny zmienia sie, a w jego oczach zamigotala zadza mordu.

- Jezeli sie rozplaczesz, Potter, to nie recze za siebie - wysyczal, starajac sie wyjsc z calego incydentu z twarza.

Twarza, ktora przypominala w tej chwili chmure gradowa.

Harry z trudem powstrzymal chichot.

- A teraz moze w koncu moglbys ze mnie zejsc i usiasc w drugim fotelu? - warknal Mistrz Eliksirow, przebijajac Gryfona na wylot swoim sztyletujacym spojrzeniem.

Harry zsunal sie z kolan mezczyzny i, rozluzniony, opadl na fotel, starajac sie nie pokazywac za bardzo swojego zadowolenia. Nie chcial przeciez irytowac Severusa. Pragnal spedzic z nim mily wieczor.

- Czego sie napijesz? - zapytal Snape, odkorkowujac whisky i nalewajac sobie do szklanki bursztynowego plynu.

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату