- A to... nie wszyscy? - zapytal niepewnie. Po minie Severusa zrozumial, ze to zbyt drazliwy temat, zeby go poruszac, ale nie wiedzial, jak z niego wybrnac.
- Jezeli znowu zamierzasz idealizowac swojego nedznego ojca, Potter, to nie mamy o czym rozmawiac - warknal groznie mezczyzna.
Harry szybko zrezygnowal z ciagniecia tego tematu. Nie chcial, zeby skonczylo sie na klotni.
- Lubisz tu nauczac? - zapytal beztroskim tonem, chcac nieco ulagodzic Mistrza Eliksirow.
Snape spojrzal na niego wilkiem, ale odpowiedzial:
- Byloby to nawet przyjemne, gdyby uczniowie mieli mozgi.
- To dlatego, ze tak nas traktujesz. - Harry odbil pileczke, gdyz odezwala sie w nim gryfonska duma. Cos jednak we wzroku Severusa sprawilo, ze Harry postanowil porzucic takze ten temat. - To... co robisz w wolnym czasie? Kiedy nie musisz sprawdzac prac, albo wymyslac niezwykle trudnych, niezapowiedzianych testow? - Nie potrafil sie powstrzymac.
Snape obrzucil go groznym spojrzeniem.
- Ja
W Harrym cos sie wzburzylo.
- Skoro nie chcesz ze mna rozmawiac, to moge sobie pojsc - wypalil, zrywajac sie z fotela. W tym samym momencie zakrecilo mu sie w glowie. Zachwial sie i opadl z powrotem. Jeszcze raz spojrzal na trzymana w reku szklanke. Co bylo w tym napoju, ze nie pozwalalo mu sie normalnie poruszac?
- Jezeli skonczyles juz to przedstawienie, to moze przejdziemy do rzeczy? - zapytal cierpko Mistrz Eliksirow.
- Jeszcze nie - zaprotestowal Harry. Zastanawial sie nad mozliwymi pytaniami. Musial znalezc cos bezpiecznego. Spojrzal na przypatrujacego mu sie znad swojej whisky Snape'a, i zapytal:
- Czy twoim ulubionym kolorem jest czarny?
Widzac mine mezczyzny, natychmiast zrozumial, jak idiotyczne to zabrzmialo, i zamilkl. Ale o co moglby go zapytac? Kiedy tylko probowal wyciagnac od Snape'a jakas odpowiedz, od razu zalowal, ze w ogole sie odezwal. Nie pomagalo rowniez to, ze mezczyzna nie wykazywal zadnej checi do wspolpracy.
- No to o co mam cie zapytac? - wypalil w koncu, zirytowany.
- Najlepiej o nic - odparl spokojnie Mistrz Eliksirow, a jego oczy zamigotaly. - Im mniej o mnie wiesz, tym lepiej.
- Ach, zapomnialem. Przeciez tak bardzo lubisz swoja tajemniczosc - odparowal Gryfon, zanim zdazyl ugryzc sie w jezyk.
W oczach Snape'a zaplonal gniew. Harry szybko dopil trzecia szklanke i siegnal po butelke.
- Koniec z tymi nonsensownymi, idiotycznymi pytaniami - wycedzil Snape.
Harry spojrzal na niego z zacietoscia, biorac do reki czwarta porcje.
- One nie sa none...nosen... no, wiesz, o co mi chodzi! Musze sie czegos o tobie dowiedziec, skoro zamierzamy byc para.
Brwi Snape'a dotknely niemal linii wlosow.
