Stuk...

Dlaczego to zrobil? Dlaczego zawsze musi byc taki ciekawski? Dlaczego nigdy nie slucha? Dlaczego?

Stuk...

Obiecuje, ze jezeli tylko przezyje, juz nigdy nie bedzie dotykal niczego, czego nie zna. Obiecuje. Jezeli tylko...

Stuk...

Byl taki senny... Nie odczuwal juz nic, poza piekacym zimnem. Nie chce. Nie chce odchodzic. Nie chce stracic Severusa. Nie chce...

Stuk. Stuk. Stuk. Stuk.

Co to bylo? To nie jego serce. To... na korytarzu.

Ktos biegl.

* 'On fire' by Switchfoot

 

--- rozdzial 029---

29. On fire

Czesc 2

Drzwi uderzyly o futryne. Stojace na polkach butelki zagrzechotaly. Snape wpadl do pomieszczenia z rozwianymi wlosami, z powiewajaca za nim peleryna i obledem w oczach.

To Severus. Naprawde tu byl!

Harry usmiechnalby sie, gdyby mogl.

Mezczyzna ruszyl w jego kierunku, w biegu wyjmujac rozdzke, ktora skierowal na owinieta mackami reke i krzyknal drzacym glosem:

- Impervius!

Harry uslyszal plasniecie, jakby cos opadlo na podloge, ale nie byl w stanie tego ani zobaczyc, ani poczuc. Mogl tylko patrzec na zmierzajacego ku niemu Severusa i zastanawiac sie, dlaczego w jego oczach jest tyle... strachu. I gniewu.

A tak... przeciez umieral.

Zaczal miec problemy z mysleniem, jak gdyby jego mozg takze ulegal paralizowi.

Snape przypadl do niego i przylozyl mu palce do szyi. Napiecie widoczne na jego twarzy na ulamek sekundy przeksztalcilo sie w ulge, ktora niemal natychmiast zostala zastapiona przez wscieklosc:

- Miales niczego nie dotykac, ty glupi chlopaku! Ale oczywiscie nie mogles sie powstrzymac! Zawsze masz gdzies wszystkie zakazy i reguly! Kiedy juz z tego wyjdziesz, to radze ci natychmiast zejsc mi z oczu, bo w przeciwnym wypadku sam cie zabije! - niemal krzyczal, celujac rozdzka w klatke piersiowa Harry'ego. - Flagrantia inflamare!

Harry zaczal cos czuc. Cieplo. Jednak tak niewyrazne i oddalone, jakby znajdowalo sie gdzie indziej, a nie w jego wlasnym ciele, ktorego nie mial, a przynajmniej wydawalo mu sie, ze nie ma. Nie czul go. Mial wrazenie, jakby go nie bylo.

Severus zerwal sie i zaczal przeszukiwac polki. Przeklinal.

Harry pierwszy raz slyszal, zeby Snape uzywal takich slow. Jego przeklenstwa zawsze byly raczej... bardziej wyrafinowane. Domyslil sie, ze pewnie szuka antidotum i nie moze go znalezc. Ale przeciez Severus zawsze wiedzial, gdzie co lezy. To bylo jego krolestwo, znal tutaj wszystko.

Chyba ze... tego nie bylo.

Fioletowy plyn! Kurwa!

Mial nadzieje, ze kamien nadal znajduje sie w jego dloni. Sprobowal sie

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату