Ach, jak bardzo za tym tesknil... Jak cholernie bardzo!

Jednak Severus nie pozwolil mu cieszyc sie tym doznaniem zbyt dlugo. Wsunal sie w niego kilka razy, po czym wydal z siebie zduszony jek, jakby ocalala resztka murow jego silnej woli wlasnie runela, obalona niesamowitym uczuciem cieplego, napierajacego na jego palec ciala, w ktorym chcial sie jak najszybciej zanurzyc i nie potrafil juz dluzej sie powstrzymywac.

Wysunal sie z Harry'ego, ktory otworzyl oczy, zaskoczony tym naglym szarpnieciem. Snape popchnal go na lozko i nakryl soba. Harry zadrzal, kiedy jego rozgrzana skora dotknela chlodnej poscieli i gdy poczul na sobie ciezar ciala mezczyzny. To sprawilo, ze zaczal sie niemal trzasc z niecierpliwosci i podniecenia. Szorstka szata ocierajaca sie o jego skore i czarna peleryna rozrzucona wokol niego wygladaly tak... tak... cholernie stymulujaco. Ale Harry nie potrafil powstrzymac naglej mysli, ktora wdarla mu sie do glowy, szepczac do ucha:

'Pomysl, jakby to bylo poczuc na sobie jego nagie cialo... Jakby to bylo czuc skore przy skorze...'

Bardzo szybko jednak o tym zapomnial, gdyz jego szyje owional cieply oddech, a tuz nad soba uslyszal mroczny glos, ktory wydawal sie byc tak blisko, jakby rozbrzmiewal w jego wlasnej glowie:

- Zobaczymy, jak to ci sie spodoba...

To? To znaczy, c...

Jego skory dotknal wilgotny jezyk i zaczal wedrowac po plecach.

Och, a wiec to!

Poderwal glowe do gory, wydajac z siebie udreczony jek przyjemnosci. Jego palce zacisnely sie na poscieli i w tej jednej chwili pomyslal, ze oddalby wszystko, aby to sie nigdy nie skonczylo.

Severus lizal jego plecy z taka zachlannoscia, jakby pragnal posmakowac kazdego skrawka skory, a Harry mogl sie jedynie wic pod nim i pojekiwac w czarna posciel pod soba.

Czern, otaczala go czern. Byla nad nim i pod nim. Jego wlasna skora wydawala mu sie teraz tak blada, tak jasna, tak... nieskazitelna w porownaniu z nia. A on z przyjemnoscia poddawal sie tej ciemnosci, opadal w mrok, pozwalajac, aby go pochlonal.

Wygial plecy, czujac jezyk sunacy wzdluz kregoslupa, od szyi i karku az do krzyza. I towarzyszacy mu cieply oddech, ktory laskotal jego wilgotna skore, ochladzajac ja i wywolujac niekontrolowane dreszcze. Lecz kiedy dotarl do kosci ogonowej, zatrzymal sie i oderwal od jego ciala. Harry poczul nagly niedosyt. Chcial jeszcze, jesz...

- Jeszcze - wyjeczal w przescieradlo. Jego skore ochlodzil powiew powietrza, tak jakby Severus zaczerpnal tchu. Harry spial sie, czekajac na jego reakcje. A po chwili uslyszal wypowiedziana niskim, rozkazujacym tonem odpowiedz:

- Blagaj.

W pierwszej chwili mial wrazenie, jakby po jego ciele zaczal pelzac prad i cos bardzo mocno scisnelo mu serce.

Pragnal tego. Pragnal to znowu poczuc.

Nabral tchu i wyszeptal:

- Blagam...

Ponowny powiew powietrza. Ale tym razem przypominal raczej bezglosne parskniecie.

- No prosze... Potter blagajacy mnie o cos... Fascynujace.

Na policzki Harry'ego wyplynal rumieniec. Och, niech on juz przestanie i...

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату