poczuje ten sam zar, ktory go zalewal, kiedy sie dotykal, wyobrazajac sobie kochajace sie pary, a w szczegolnosci pieprzacych swoje partnerki mezczyzn. I nie wiedzial dlaczego, ale to wlasnie mezczyzni zawsze przykuwali jego wzrok. Ich szerokie klatki piersiowe, ciagnace sie od pepka w dol wlosy, ich masywne, sterczace penisy i okragle, miekkie jadra...

W koncu doszlo do tego, ze masturbowal sie jedynie z obrazem mezczyzny przed oczami i tylko w ten sposob potrafil sie podniecic i dojsc. Byl tym coraz bardziej przerazony, szczegolnie, kiedy jego przyjaciele wciaz zachwycali sie wypietymi posladkami i piersiami rozneglizowanych kobiet. I podejrzewal, ze raczej nie powinien im o tym mowic.

Wciaz udawal, ze podobaja mu sie dziewczeta, a nawet sam sobie probowal wmawiac, ze to prawda. Ze to tylko chwilowe, ze niedlugo mu przejdzie. Jednak po smierci Syriusza zapomnial o wszystkim. Zarowno o kobietach, jak i mezczyznach. Przez cale wakacje byl w tak ciezkim psychicznym dolku, ze nawet przez sekunde o tym nie pomyslal. I odpowiadalo mu to. Powrot do Hogwartu podniosl go nieco na duchu. Poczatek roku szkolnego minal niezwykle szybko i mysli Harry'ego ani razu nie powedrowaly w strone nagich mezczyzn.

Do czasu, kiedy Snape kazal mu wypic eliksir Desideria Intima.

I wtedy wszystko sie zawalilo. Harry juz wiedzial, ze to, co czul, bylo prawdziwe. I nie potrafil z tym walczyc. Juz nie.

A wiec poddal sie.

A teraz nocowal w sypialni Snape'a. I kochal sie z nim. Czul sie szczesliwy. I chcial, aby tak pozostalo.

Przewrocil sie na bok i usmiechnal sie do swoich mysli.

Zegar w Pokoju Wspolnym wybil pore kolacji.

***

Harry po raz kolejny przekrecil sie na lozku. Nie mogl zasnac. Otaczala go niezwykla pustka i cisza. Nie slyszal pochrapywania Rona ani niespokojnego oddechu Neville'a.

Byl calkowicie sam. I jezeli w ciagu dnia mu to nie przeszkadzalo, to teraz odczuwal niepokoj.

I tesknote. Nic nie potrafil poradzic na to, ze brakuje mu Severusa. Ze brakuje mu jego zapachu i dotyku. Zwinal sie w pozycji embrionalnej, wyobrazajac sobie, ze poduszka, do ktorej sie przytula, to ramie Snape'a.

Ale to nie pomagalo. W ciemnosci rodzil sie strach, wyciagajac po niego swoje szpony, a on byl sam i nie potrafil sie przed nimi bronic. Nie chcial, aby ponownie przysnilo mu sie to samo, co poprzedniej nocy, wiec przed polozeniem sie do lozka wypil dwa lyki Eliksiru Bezsennego Snu.

Severus pojawil sie na kolacji i Harry czul nieopisana radosc, mogac zwyczajnie na niego patrzec, nawet jezeli dzielilo ich kilka metrow drewnianego blatu. I tak bardzo zapragnal zrobic to, co poprzedniej nocy, czyli pojsc do niego prosto po kolacji. Ale mezczyzna nie spojrzal na niego ani razu, tak jakby w ogole nie rozwazal takiej opcji i Harry po prostu wrocil do dormitorium i polozyl sie w zimnym lozku.

Ale teraz zalowal tej decyzji.

Wyjal spod poduszki zielony kamien i przez chwile sie w niego wpatrywal.

Wiedzial, jaka otrzyma odpowiedz, jezeli sprobuje wyslac Severusowi pytanie, czy moglby przyjsc do niego na noc.

'Oczywiscie, ze nie, ty glupi chlopaku!' byloby pewnie najbardziej eufemistyczna wersja.

Harry westchnal i schowal kamien z powrotem pod poduszke. Spojrzal na pograzone w mroku sklepienie i zdecydowal.

Moze lepiej by bylo po prostu pojsc i samemu sie przekonac? Jezeli juz

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату