kiedy dostrzegl stojace na stoliku dwa talerze wypelnione faszerowanymi jajkami i tostami oraz karafke bialego wina. Mezczyzna spogladal w ogien i wydawalo sie, ze w ogole nie zauwazyl wejscia Harry'ego, ale chlopak wiedzial, ze to tylko pozory.

- Dzien dobry, Severusie - powiedzial cicho, probujac wybadac grunt i zorientowac sie, w jakim nastroju jest dzisiaj mezczyzna. Jakze inaczej brzmialo to slowo od zwyklego 'dobranoc'. To bylo cos zupelnie odmiennego. Teraz zaczynali razem dzien. Nie tylko go konczyli.

- Siadaj, Potter. Przygotowalem sniadanie.

Harry wykonal polecenie, a w jego glowie kolatala sie tylko jedna mysl: 'Zje sniadanie z Severusem!'

Mezczyzna wzial do reki karafke i nalal do dwoch kieliszkow przezroczystego plynu. Harry siegnal po widelec i po kilku kesach uslyszal wypowiedziane pozornie od niechcenia slowa:

- Jak ci minela noc, Potter? Znowu cos ci sie snilo?

Harry zamarl z widelcem w ustach.

- N-nie - wymamrotal po chwili. - Nie, wszystko w porzadku. Nic mi sie nie snilo. Ja... wzialem wczoraj Eliksir Bezsennego Snu - powiedzial, dochodzac do wniosku, ze lepiej wyznac to od razu, poniewaz Snape i tak pewnie znalazlby jakis sposob, zeby pozniej to z niego wyciagnac.

- Hmm. - Severus wzial kes i przezul go w zamysleniu. Harry spial sie, czekajac na kolejne pytanie. Wiedzial, ze Snape tego nie zostawi, ze bedzie chcial sie dowiedziec. To bylo tylko kwestia czasu. - W jaki sposob zginalem? - zapytal w koncu, spogladajac Harry'emu prosto w oczy.

Cholera! Czy musial byc az tak bezposredni?

Harry nie chcial sobie tego przypominac. Nie teraz, nie w tej idealnej chwili. Byli razem, jedli wspolnie sniadanie i bylo tak milo... Ale wiedzial przeciez, ze z tym mezczyzna nigdy te mile chwile nie trwaly dluzej niz kilka minut. W porywach do kilkunastu.

- Ty... eee... - zaczal, nie bardzo wiedzac, jak opisac cos, co na samo wspomnienie mrozilo mu krew w zylach. To byl tylko sen! Musi pamietac, ze to byl tylko sen! To sie nie dzialo naprawde! - Bylismy na cmentarzu. To znaczy ja i Cedrik. Wtedy, kiedy Voldemort powrocil. Ale pozniej... Cedrik zamienil sie w ciebie i... i oni cie... - Dlaczego nie chcialo mu to przejsc przez gardlo? - ...zabili - dokonczyl niemal nieslyszalnie, spuszczajac glowe i wpatrujac sie w swoje kolana.

- Snilo ci sie to juz kiedykolwiek wczesniej? - zapytal Severus.

- Tak. To znaczny nie. Nie w taki sposob. To znaczy... Wiele razy po tamtych wydarzeniach na cmentarzu snilem o nich. O smierci Cedrika i o jego powrocie. Dursleyowie byli na mnie wsciekli, poniewaz... ehm... krzyczalem w nocy. Ale teraz bylo inaczej. Teraz po raz pierwszy snilo mi sie, ze to ciebie zabijaja, a nie jego. A to bylo... o wiele bardziej przerazajace. - Harry nie byl teraz w stanie podniesc glowy i spojrzec na mezczyzne. Wpatrywal sie w swoje sniadanie, ale przed oczami widzial jedynie obrazy ze snu.

- Opowiedz mi o tym. - Glos Snape'a byl dziwnie napiety. - Opowiedz mi o tamtych wydarzeniach. O jego powrocie. Co tak naprawde sie tam wydarzylo, Potter?

Harry poderwal glowe i spojrzal na Severusa z zaskoczeniem.

- Myslalem, ze Dumbledore ci mowil.

- Tak, ale chcialbym uslyszec to od ciebie.

Harry zawahal sie. Cos w glosie, w wyrazie twarzy Snape'a niepokoilo go. Dlaczego az tak bardzo sie tym interesowal? Chcial o tym zapomniec i nigdy do tego nie wracac. Ale to byl przeciez Severus. Skoro prosil, aby Harry mu o tym opowiedzial, to chyba musial miec jakis powod.

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ОБРАНЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату