Kazal mi ze soba walczyc. Wiedzialem, ze nie mam z nim szans. Nigdy w zyciu tak sie nie balem... - wyszeptal cicho, ponownie spuszczajac glowe i spogladajac na swoje kolana. - Schowalem sie za nagrobkiem. Ale wiedzialem, ze nie moge tam siedziec w nieskonczonosc. Musialem cos zrobic. - Mimowolnie spojrzal w ogien. Mial dziwne wrazenie, ze dokladnie w tej chwili znajduje sie na cmentarzu. Wszystko bylo takie wyrazne. Kazda mysl, ktora przelatywala wtedy przez jego umysl. - Pomyslalem sobie... albo on, albo ja. To jest to. To ta chwila. Musze sie z nim zmierzyc. Wiedzialem, ze to kiedys nastapi, ale nie sadzilem, ze tak szybko. Nic jeszcze nie umialem. Nie mialem szans i... wiedzialem o tym. Ale to bylo przeciez moje zadanie. Moje przeznaczenie. - Oderwal wzrok od ognia i ponownie spuscil glowe. Czul bol w piersi. Strach. Ale to sie juz przeciez skonczylo. Jest bezpieczny. Przynajmniej na razie. - Przyjalem wyzwanie i stanalem przed nim. Rzucilem Expelliarmus przeciwko jego Klatwie Usmiercajacej. - Czy mu sie wydawalo, czy Severus parsknal cicho? - I wtedy nasze rozdzki polaczyly sie w dziwny sposob. I zobaczylem Cedrika i swoich rodzicow. Oni go powstrzymali, a ja pobieglem do swistoklika i... wrocilem do Hogwartu.

Severus pokiwal glowe dajac Harry'emu do zrozumienia, ze zna dalszy ciag tej historii.

Przez dlugi czas panowala cisza. Harry walczyl ze swoimi myslami, ktore nieproszone wyplywaly na powierzchnie jego umyslu i nie dawaly mu spokoju. Nie potrafil jednak ich powstrzymac. Musial cos powiedziec. Patrzyl na siedzacego przed nim, pograzonego we wlasnych myslach mezczyzne i chcial mu dac jakos do zrozumienia, ze on takze tu jest.

- Severusie... - Pochylil sie do przodu, przelykajac sline. - Ja... ty... wiem... mysle, ze wiem, co on ci kaze robic...

Snape odwrocil glowe i Harry cofnal sie, widzac plonacy lod w jego oczach.

- Wierz mi, ze nie wiesz i raczej nie chcialbys tego wiedziec - odparl cicho.

Chlopak zawahal sie. Nie potrafil oderwac wzroku od tego mrocznego spojrzenia. Poczul ciarki na plecach. Ale nie stchorzy, nie odwroci sie, nie ucieknie. Poniewaz zalezalo mu na nim. Chcial zlapac ten mrok, wyrwac go i zobaczyc na jego miejscu iskry. Iskry ognia, a nie lodu.

- Ja tylko... chcialbym, zebys wiedzial, ze jezeli tylko zechcesz... to mozesz mi o wszystkim powiedziec. O wszystkim. Ja... ja to zrozumiem. - Uniosl reke i dotknal swojej blizny. - Ja tez jestem naznaczony. Wiem, jak to jest.

W oczach Severusa na moment cos rozblyslo.

- Bede o tym pamietal - odezwal sie w koncu i Harry po raz pierwszy od poczatku rozmowy uslyszal w jego glosie miekkosc. - A teraz bylbym wdzieczny, gdybys szybko dokonczyl sniadanie.

Gryfon wzial do reki widelec i zdobyl sie na nikly usmiech.

- A co bedziemy robic potem?

Snape zmarszczyl brwi i spojrzal na niego z zaskoczeniem.

- Potem? Potem wrocisz do siebie, poniewaz ja... bede dzisiaj bardzo zajety.

Czy tylko mu sie wydawalo, czy wzrok Severusa na ulamek sekundy skierowal sie w strone ukrytej za biblioteczka pracowni?

Harry spojrzal na swoje sniadanie, rozgrzebujac je widelcem.

- Uhm... rozumiem - wymamrotal cicho. Wiedzial, ze jego marzenia o spedzeniu ze Snape'em calego dnia byly jedynie plonnymi nadziejami, ale naprawde chcialby pobyc z nim dzisiaj jeszcze chociaz przez jakis czas. Maja teraz jedyna i niepowtarzalna okazje, aby sie lepiej poznac, nie niepokojeni przez nikogo. - Ale moze moglbym przyjsc wieczorem? Chociaz na troche? Przyniose ksiazki, bede sie uczyl, nawet mnie nie zauwazysz. Nie bede ci przeszkadzal. Tylko na chwile. - Severus rzucil mu dlugie, zamyslone spojrzenie. - Prosze - dodal Harry, wiedzac, ze to niemal zawsze

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ОБРАНЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату