i zyc dalej z ryzykiem, ze pewnego dnia prawda spadnie na ciebie z jeszcze wieksza sila, ale wtedy bedzie juz za pozno, aby cokolwiek zmienic.

No tak, pomyslal Harry, caly Severus. Tylko on potrafi porownywac zakochanie do smiertelnej choroby.

Skinal glowa, przypominajac sobie dokladnie kazda sekunde z tamtego dnia. Teraz, kiedy potok wspomnien zaczal plynac, nie potrafil go zatamowac.

- Wiesz... - zaczal. - Wtedy myslalem, ze zrobiles to specjalnie, zeby mnie upokorzyc, ze zrobiles cos z eliksirem Hermiony. - Spojrzal w czarne, przypatrujace mu sie oczy. - Co wtedy poczules? Co poczules, kiedy wypilem ten eliksir?

Severus milczal przez chwile, tak jakby zastanawial sie nad odpowiedzia.

- Musze przyznac, ze bylem nieco zaskoczony.

- Nieco?

- Z pewnoscia nie tak zaskoczony, jak ty, Potter - parsknal mezczyzna. - Gdybys widzial wyraz swojej twarzy...

Harry zacisnal zeby i usmiechnal sie krzywo.

- W takim razie ciesze sie, ze nie widzialem. Mialem za to doskonaly widok na wyrazy twarzy wszystkich uczniow w klasie, a to mi wystarczylo, zapewniam cie - odgryzl sie.

Severus przygladal sie Harry'emu z zaciekawieniem i wygladalo na to, ze chce mu zadac jakies pytanie, ale wciaz sie waha. W koncu chyba jednak przegral, poniewaz zapytal:

- Co sie stalo, kiedy wybiegles z klasy?

- Pobieglem prosto do lazienki - odparl cicho Harry. Te wspomnienia nadal byly troche bolesne. - Ja... rozbilem tam lustro... - Chyba raczej nie powinien wspominac takze o tym, ze zwymiotowal?

- Twoja reka - rzucil Snape, jakby do siebie.

- Co? - Harry zamrugal, wybity z rytmu.

- To dlatego miales zraniona reke. Uzyles tej masci, ktora ci dalem?

- Ee... - Coz, lepiej chyba powiedziec prawde. - Nie. Bylem na ciebie wsciekly. Nie chcialem od ciebie niczego. W ogole najchetniej zapadlbym sie wtedy pod ziemie. W ogole nie wyobrazalem sobie, ze moglbym kiedykolwiek wyjsc z tej lazienki. Nie chcialem nikogo widziec. Ale oczywiscie Ron i Hermiona mnie znalezli. Nienawidzilem cie wtedy. Nienawidzilem cie za to, ze kazales mi wypic ten eliksir, bylem pewien, ze zrobiles to celowo. W ogole nie chcialem na ciebie patrzec, juz nigdy w zyciu.

- Wiec przyslales do mnie McGonagall z informacja, ze chcesz zrezygnowac z moich zajec - dokonczyl za niego Severus. - Jakze to do ciebie podobne, Potter. Wolisz uciekac od problemow, niz stawic im czola.

- A dziwisz sie? Wszystko zawalilo mi sie na glowe i to wylacznie z twojej winy.

- To nie ja zywilem niestosowne pragnienia wobec swojego nauczyciela, Potter - odparl Severus z lekko ironicznym usmieszkiem. - Czy myslisz, ze gdybym wiedzial, jak to sie skonczy, to kiedykolwiek kazalbym ci wypic ten eliksir?

Harry wzruszyl ramionami.

- Skad moge wiedziec? Znajac ciebie, pewnie chcialbys to wykorzystac - odpowiedzial chlopak, patrzac na Snape'a zaczepnie.

Mezczyzna wywrocil oczami.

- A znajac ciebie, pewnie w

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату