ogole bym nie musial.

- Ej! To nie bylo mile - rzucil Harry, ignorujac szyderczy usmieszek na twarzy Severusa. - I ty sie dziwisz, ze nie chcialem cie widziec? Nawet wiecej, ja nie chcialem w ogole na ciebie patrzec. Po tym wszystkim w ogole nie wyobrazalem sobie spotkania z toba, dlatego probowalem cie unikac.

- Zauwazylem - mruknal Snape, jakby do siebie.

- Tak bardzo sie staralem... - mowil dalej Harry do swoich kolan, puszczajac mimo uszu uwage mezczyzny. - Chcialem o tym zapomniec, udawac, ze to sie nigdy nie wydarzylo... ale ty oczywiscie musiales pokrzyzowac moje plany, musiales przyjsc wtedy do schowka... - Nagle do glowy wpadla mu pewna mysl. Spojrzal na Snape'a spod wpolprzymknietych powiek. - Dlaczego przyszedles wtedy do schowka?

Twarz Severusa stala sie nagle zamknieta, niedostepna i nawet jezeli Harry bardzo staral sie cos z niej wyczytac, mial wrazenie, jakby natrafil na niewidzialna bariere w formie nieczytelnej maski.

- Po prostu tamtedy przechodzilem - odparl po chwili mezczyzna.

Harry skrzywil sie. Nie takiej odpowiedzi oczekiwal. Ale widzial po minie mezczyzny, ze nic wiecej w tej kwestii z niego nie wyciagnie, dlatego nawet nie probowal. Musial sam sobie odpowiedziec na to pytanie.

- A wiec postanowiles wpasc i sie przywitac - mruknal ze zlosliwym usmieszkiem.

- W zasadzie to sam mnie zaprosiles - odparl Severus, spogladajac mu prosto w oczy i Harry poczul znajome uklucie w sercu, kiedy przypomnial sobie, w jaki sposob te oczy wtedy na niego patrzyly.

- Wiesz, wtedy w schowku, kiedy mnie dotknales... To bylo... niesamowite.

- Tak? - Snape pochylil sie lekko do przodu, patrzac przenikliwie na Harry'ego. - Powiedz mi cos wiecej. - Wygladal na naprawde zainteresowanego rozmowa, co bylo nieco peszace, ale zarazem i budujace. Severus Snape rzadko kiedy okazywal zainteresowanie czymkolwiek.

- No, eee... - kontynuowal Harry, probujac opisac jakos to wszystko, co wtedy czul, ale wiedzial, ze nigdy mu sie to nie uda. - Ty byles pierwsza osoba, ktora mnie tam dotknela i doprowadzila do... orgazmu. Wczesniej nikt inny tego nie robil. Fantazjowalem o tym, ale nigdy nie wierzylem, ze kiedykolwiek to sie naprawde stanie. To byl dla mnie... pierwszy raz, mozna tak powiedziec. I ja... nie wierzylem, nie potrafilem zrozumiec, dlaczego ty... - Harry zagryzl warge, probujac opanowac nagla burze emocji i mysli, ktora rozpetala sie w jego glowie na wspomnienie tamtego wydarzenia. Odetchnal gleboko. - Ja po prostu... nie wiedzialem, co mam zrobic. Nie potrafilem ci sie oprzec, stalem tam jak sparalizowany i... i pragnalem jedynie poczuc twoj dotyk. Nawet jezeli tak bardzo sie balem, ze chcialem tylko stamtad uciec. Ale to cos wewnatrz mnie - Harry dotknal swojej klatki piersiowej, w miejscu, w ktorym jego serce bilo wlasnie zdecydowanie zbyt mocno - nie pozwolilo mi na to. I wtedy... to bylo cos magicznego. Jakbys rzucil na mnie jakis konfudujacy czar. Juz nie potrafilem o tobie zapomniec. Juz nie potrafilem sie tego wypierac. Pragnalem jedynie... ciebie.

Harry uniosl glowe i z wahaniem spojrzal na Snape'a. Oczy mezczyzny blyszczaly. Wygladal, jakby, pobudzony opowiescia Harry'ego, przypominal sobie to, co wydarzylo sie tamtego jesiennego wieczoru w schowku na miotly, ale jednoczesnie cos na jego twarzy sugerowalo, ze nie wszystko jest tak do konca w porzadku. Harry nie potrafil tego nazwac, dostrzegal jedynie cien okalajacy zmarszczke pomiedzy czarnymi brwiami, ale nic nie mogl poradzic na nagle, niewytlumaczalne uczucie niepokoju, ktore go ogarnelo.

Jedyne, co mogl zrobic, to przerwac te cisze, pozbawic ten niepokoj oparcia, odciac go od pokarmu.

Kolejne wspomnienia byly jednak zbyt bolesne, aby chcial je przywolac, a echo wypowiadanego z wsciekloscia slowa 'nikim' wciaz rozszarpywalo jego wnetrznosci. Uciekl sie wiec do tego, co najbardziej go interesowalo, a o co chcial zapytac Snape'a juz od bardzo, bardzo dawna:

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату