- Dobry wieczor, Severusie.

Mezczyzna patrzyl na niego tak, jakby widzial go po raz pierwszy w zyciu. Zaskoczenie malujace sie od pierwszych sekund na jego twarzy, powoli zaczelo przeobrazac sie w gniew.

- Co ty tutaj robisz, Potter? - warknal, opuszczajac rozdzke i chowajac ja do kieszeni szaty. I dopiero wtedy Harry to dostrzegl. Material na lewym ramieniu mezczyzny byl niemal calkowicie rozdarty, a na odslonietej skorze widniala dluga, krwawiaca szrama zlozona z rzedu rownych, mniejszych ranek, wygladajacych tak, jakby cos zaglebilo w rece swoje dlugie, ostre kly.

I wtedy, zupelnie nagle oczy Harry'ego rozszerzyly sie, kiedy naplynelo zrozumienie, a elementy ukladanki powskakiwaly na swoje miejsca.

Przypomnial sobie slowa Hagrida, o mordowanych w lesie zwierzakach, o tym, ze napastnik przybywa drogami, ktore znaja tylko nauczyciele, o tym, ze prawdopodobnie jest to element szkolenia na Smierciozerce, przypomnial sobie dlugie kly Krakwatow i w jednym momencie wszystko stalo sie jasne.

- To ty - powiedzial z niedowierzaniem. - To ty i Nott... Szkolisz go w Zakazanym Lesie...

- To nie twoja sprawa, Potter - syknal Severus, odwracajac sie ponownie do polek i zawziecie czegos na nich szukajac.

- Jak to nie moja? Slyszalem, co sie tam wyprawia! Uczysz go czarnomagicznych zaklec... - Harry nie potrafil zapanowac nad drzeniem glosu i poczuciem zdrady, ktore zaleglo mu sie w zoladku. Nie potrafil sie zdecydowac, co powinien odczuwac. Ulge, ze to jednak nie to, co myslal, czy raczej gorycz, ze Severus ukrywal przed nim cos takiego? Ale bardzo szybko na pierwszy plan wysunelo sie zupelnie inne uczucie. Trujace i jadowite. I Harry nie potrafil powstrzymac zalu w swoim glosie, kiedy wycedzil przez zacisniete zeby: - Uczysz jego... a nie mnie?

Snape przerwal poszukiwania i spojrzal na niego ze zdumieniem. Nie wygladal zbyt dobrze. Jego twarz byla wyjatkowo blada i zdawalo sie, ze kazdy ruch sprawia mu coraz wiekszy wysilek. Ale Harry byl w takim stanie, ze prawie tego nie dostrzegal.

- Powiedziales, ze nie bedziesz uczyl uczniow Czarnej Magii pod nosem Dumbledore'a! - wypalil, przypominajac sobie slowa mezczyzny. - Pamietam! A teraz to robisz! - Harry zaciskal piesci, probujac sie uspokoic. Juz nawet nie chodzilo o to, co Nott i Snape robili w tym lesie. Chodzilo o to, ze... ze...

- Dumbledore o tym wie - wycedzil Snape, wbijajac plonace zloscia spojrzenie w Harry'ego. - A ty nie wscibiaj nosa w sprawy, o ktorych nie masz pojecia. - Po tych slowach skrzywil sie z bolu i zlapal za lewe ramie. Wydawalo sie, ze krew saczyla sie coraz mocniej.

Te rewelacje byly wstrzasajace. Harry stal jak razony piorunem, nie bedac w stanie wydusic z siebie slowa i obserwowal, jak Snape ponownie zaczyna przegladac polki. Krecilo mu sie w glowie. Nie mial pojecia, co o tym wszystkim myslec. Jak to 'Dumbledore o tym wie'? Dlaczego na to pozwala? Nie mial pojecia, co zrobic. Mial wrazenie, ze glowa mu zaraz eksploduje od natloku mysli i emocji, ktorych nie potrafil ze soba pogodzic.

Otrzasnal sie dopiero, kiedy Severus odwrocil sie do niego z mala buteleczka w dloni. Jego twarz pokryta byla potem. Wygladalo na to, ze z kazda minuta jest z nim coraz gorzej. I dopiero wtedy do Harry'ego dotarla powaga calej sytuacji.

Krakwaty! Do cholery, one przeciez byly jadowite!

W jednym momencie zapomnial o wszystkim. O zalu, gniewie, pytaniach, ktore cisnely mu sie na usta i goryczy, ktora sciskala gardlo. Wszystko nagle rozwialo sie, przygniecione czyms o wiele potezniejszym i glebszym, czyms, co owinelo wokol jego serca swoje lodowate szpony. Strachem.

Pobiegl za Severusem, ktory skierowal sie do salonu i opadl bezwladnie na fotel przy wygaszonym teraz kominku. Twarz mezczyzny wykrzywial bol i wydawalo sie, ze z kazda chwila ten bol staje sie coraz gorszy. Po skorze plynely krople potu, a usta zaciskaly sie tak mocno, iz staly sie niemal

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату