obudzi, bedzie juz po wszystkim? Moze znowu bedzie pomiedzy nimi tak, jak dawniej? Moze...

Jednak w calej tej rozpaczy odczuwal cos jeszcze. Cos, co go trawilo i pozeralo od srodka. Gniew.

Gniew, ze Snape mu nie wierzy. Ze mysli, ze Harry moglby go kiedykolwiek zdradzic! Ze mu nie ufa i w ogole nawet nie chce posluchac, co ma do powiedzenia. Jak ma mu to wytlumaczyc, skoro ten uparty dran nie chce go widziec?

Jak?

*

Snape nie pojawil sie takze na obiedzie. Po poludniu Harry probowal odrobic lekcje z Ronem i Hermiona, ale kompletnie nie potrafil sie skupic. Szybkosc i kierunek obrotu ksiezycow Neptuna oraz wielka bitwa pomiedzy goblinami a olbrzymami z 1734 roku wydawaly mu sie w tej chwili calkowicie bez znaczenia. Nie pomagaly mu rowniez pelne wyrzutow spojrzenia, rzucane przez wspoldomownikow. Jakby to byla jego wina, ze wyladowali na ostatnim miejscu!

Zanim nadeszla kolacja, byl juz tak przybity, ze nawet Ron i Hermiona zauwazyli, ze cos jest z nim nie tak. Tylko ze wciaz mysleli, ze ma wyrzuty sumienia z powodu utraty punktow i szlabanow, ktore go czekaly.

Dlaczego on musial im pomagac, kiedy mieli problemy, a jemu nikt nie mogl pomoc?

Nikt.

Nie chcial isc na kolacje. Wiedzial, ze i tak nic nie przelknie, ale Hermiona uparla sie, ze musi pojsc i jezeli tym razem niczego nie zje, to wlasnorecznie go do tego zmusi.

Kiedy wszedl do Wielkiej Sali, jego wzrok natychmiast przyciagnela ciemna sylwetka po drugiej stronie ogromnego pomieszczenia. Serce Harry'ego podskoczylo az do gardla. Probowal uchwycic wzrok Severusa, ale mezczyzna nie patrzyl w jego strone. Siedzial obok McGonagall, pochylony nad swoim talerzem.

Nagle kolana Harry'ego okazaly sie zbyt slabe, aby go utrzymac, i zadrzaly, kiedy zrobil krok w strone stolu Gryffindoru. Jakims cudem udalo mu sie dotrzec do stolu i usiasc przy nim, nie przewracajac sie po drodze. Snape nie zaszczycil go nawet jednym spojrzeniem. Harry widzial jedynie, jak od czasu do czasu pochyla sie do McGonagall i szepcze jej cos z msciwym wyrazem twarzy, a nauczycielka za kazdym razem wyglada na coraz bardziej oburzona jego slowami. Po jakims czasie spojrzala na niego z takim niedowierzaniem, jakby zamienil sie nagle w cos obrzydliwego, po czym wstala i pospiesznie odeszla od stolu z zaczerwienionymi policzkami i wsciekle zacisnietymi ustami. W tym samym momencie Severus odwrocil glowe i spojrzal prosto na Harry'ego.

Twarz mezczyzny wykrzywila sie w wyrazie pogardy i Harry poczul sie tak, jakby ktos uderzyl go w zoladek. Mial ochote wstac i zaczac krzyczec, zeby nie patrzyl na niego w taki sposob! W kazdy inny, ale nie w taki, poniewaz mial wrazenie, jakby znowu mial pietnascie lat i wszystko, co sie pomiedzy nimi wydarzylo, bylo tylko snem.

Ale nie mogl tego zrobic. Nie tutaj. Mogl tylko obserwowac, jak Severus wstaje od stolu, z wsciekloscia odsuwa krzeslo i znika za drzwiami znajdujacymi sie za stolem nauczycielskim.

Podjal decyzje w ulamku sekundy. Zerwal sie z miejsca i ignorujac zaskoczone spojrzenia przyjaciol, wybiegl z Wielkiej Sali. Wyciagnal z kieszeni peleryne niewidke i zarzucil ja na siebie w biegu. Za pomoca rozdzki wyciszyl swoje kroki i nie zwracajac juz na nic uwagi, ruszyl prosto do lochow.

Tym razem musi zdazyc!

Kiedy dobiegl do drzwi prowadzacych do gabinetu Snape'a, okazaly sie zamkniete.

Cholera! Znowu mu sie nie...

Zamarl, nasluchujac. Uslyszal wyrazne kroki. Zblizaly sie. Przycisnal sie do sciany i czekal.

Tak, to byl Severus! Harry poczul, jak jego serce przyspiesza do galopu, kiedy obserwowal, jak mezczyzna mija zakret i zbliza sie do niego w

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ОБРАНЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату