Mistrz Eliksirow siedzial z lekko pochylona glowa i wlasnie unosil kieliszek do ust, ale nagle jego reka zatrzymala sie i mezczyzna, jakby wyczuwajac na sobie czyjs wzrok... poderwal glowe. Zaczal sie rozgladac po wypelnionej uczniami sali i po chwili... odnalazl spojrzenie Harry'ego.
Ich oczy spotkaly sie.
I Harry poczul sie tak, jakby nagle cala Wielka Sala skurczyla sie do rozmiaru tego malenkiego, ciasnego schowka, w ktorym on i Snape po raz pierwszy... i jakby znowu byl tym przerazonym chlopcem, ktory nie wie, gdzie uciec, jak uchronic sie przed tym taksujacym, odbierajacym zmysly spojrzeniem czarnych oczu, ktory zdaje sie niemal sila wdzierac do jego duszy i siegac coraz glebiej i glebiej...
Musi jak najszybciej stad wyjsc! Natychmiast!
Zerwal sie z lawy, potracajac puchar z sokiem, ktory rozlal sie po blacie.
- Jestem zmeczony - wymamrotal. Pod jego skora tanczyly iskry. Serce dudnilo w piersi. I znowu czul ten bolesny ucisk... - Pojde sie wczesniej polozyc. - Nie czekajac na jakakolwiek odpowiedz ze strony Rona albo Hermiony, wyszedl z Wielkiej Sali i na uginajacych sie nogach dotarl do dormitorium, gdzie rzucil sie na lozko, szczelnie zasunal kotary i ukryl twarz w dloniach.
Co sie z nim dzieje? Co???
***
...goraco...
...dwa nierowne oddechy...
...zimne dlonie...
...zacisniete na skorze...
...dwa ciala...
...jeden rytm...
...cieple usta wpijajace sie w odslonieta szyje...
...powolne, glebokie pchniecie...
...i jeszcze jedno...
...i kolejne...
...pragnienie silniejsze od woli...
...rozpaczliwy szept w ciemnosci...
'Gdzie byles?'
...cisza...
...posladki uderzajace o posladki...
...gleboki, wibrujacy glos, odpowiadajacy...
'Nigdzie nie odszedlem.'
...chlodne palce zaciskajace sie wokol penisa...
Euforia. Zar. Eksplozja.
- Severusie... - Z ust Harry'ego wydobyl sie cichy szept i w tym samym momencie...
...obudzil sie.
Jego biodra podrygiwaly, uda i brzuch pokryte byly sperma, miesnie drzaly. Oddech urywal sie.
Potrzebowal kilku dlugich sekund, aby dryfujaca swiadomosc powrocila do jego ciala i aby zrozumial, co sie stalo. A kiedy to nastapilo...
O boze. O boze. O boze. O boze!
