Jak ktos, kto odczuwa jedynie wstret, moze szeptac z taka naglaca potrzeba...?
Pokaz mi, jak sie masturbowales, kiedy o mnie myslales.
Echo tego glosu, w swojej glowie... w polaczeniu z takim spojrzeniem...
Mimowolnie rozsunal rozporek, nie spuszczajac wzroku z przypatrujacej mu sie ze szklanej kulki twarzy.
A teraz wyjmij go powoli.
Zrobil to. Byl goracy. Nabrzmialy. I tesknil za dotykiem.
Mozesz zaczynac.
Na probe przesunal po nim dlonia. Poczul szarpniecie w ledzwiach. Och, jak bardzo za tym tesknil... Przesunal po raz kolejny, naciagajac napletek na wrazliwej, zaczerwienionej glowce.
Och tak...
Przyspieszyl, poruszajac dlonia w gore i w dol. Penis drzal mu pod palcami. Pulsowal.
Tak, tak, tak. Merlinie, prawie zapomnial jakie to bylo przyjemne...
Wolniej.
Wykonal polecenie, chociaz sprawilo mu to ogromna trudnosc. Pragnienie bylo zbyt silne...
I nawet jezeli zaciskal wargi najmocniej, jak potrafil, to i tak nie byl w stanie powstrzymac wymykajacych mu sie z ust cichych pojekiwan.
Wlasnie tak. Jecz. Jecz dla mnie.
O bozeeee...
To bylo zbyt... zbyt...
Jego powieki same sie przymykaly...
Cieply, ciasny tunel wiezil jego penisa, przesuwajac sie po nim coraz szybciej i szybciej i...
Patrz na mnie, Potter.
Gwaltownie otworzyl oczy i zobaczyl to wbite w siebie, dzikie, rozpalone spojrzenie, plonace jak w goraczce, pochlaniajace go...
Orgazm chwycil go w swoje szpony mocno i brutalnie, szarpiac jego cialem i miazdzac wszystkie miesnie, wysysajac z niego niemal kazda kropelke bialej cieczy, ktora zalala mu dlon i brzuch, oraz zamieniajac spazmy w przyjemnosc tak silna, iz wydawalo mu sie, ze zaraz zemdleje. Przed oczami widzial jedynie gwiazdy. I dwa niekonczace sie tunele.
Tak dlugo...
W koncu napiecie zamienilo sie w drzenie, a zalewajace go fale zaru powoli zaczely odplywac. Rozprostowal zacisniete konwulsyjnie palce i spojrzal w pare zrenic, ktore teraz palaly tylko jednym... satysfakcja...
Doskonale.
Zanim jednak echo orgazmu na dobre sie uciszylo, a zar odplynal... jego dlon gwaltownie zacisnela sie na kulce i to z taka sila, jakby chcial ja zmiazdzyc. Pod jego drzacymi palcami obraz Snape'a zaczal sie rozplywac i w koncu calkowicie zniknal.
Naplynal chlod.
Co on najlepszego zrobil? Co zrobil?!
Mial o nim zapomniec, a nie... a nie...
Zerwal sie z
