A wiec skad bral prad? W takich okolicach elektrycznosc jest cholernie rzadka rzecza, a tymczasem u Papy O’Neala dzialaly wszystkie sprzety w domu i systemy bezpieczenstwa. Uznalem, ze ma generator.

— I mial — powiedzial Tommy. — Pewnie generator antymaterii.

Odciagnal ostatni kawal betonu i przylozyl dlon do zamka plastalowych drzwi, ktore poslusznie sie otworzyly.

— Jezu Chryste — mruknal Mosovich, zagladajac do tunelu. Sciany z szarej plastali, na oko pietnastocentymetrowej grubosci, dorownywaly wytrzymaloscia pancerzowi kosmicznego krazownika. Sklad mial jakies osiem metrow glebokosci i cztery szerokosci, i od podlogi po sufit byl zaladowany skrzyniami Indowy. Na wiekszosci z nich byl skomplikowany wzor przypominajacy celtycka brosze, oznaczajacy systemy utrzymywania antymaterii. W skrytce bylo jej tyle, ze mozna by wysadzic w powietrze cala Georgie…

— Fiuuu — zagwizdal Mueller. — Nic dziwnego, ze opancerzyl to jak fortece.

— To wszystko amunicja? — spytala cicho Cally.

— Aha. — Tommy sciagnal z gory skrzynie i otworzyl ja. — To zyla zlota; to standardowa amunicja do karabinow grawitacyjnych z inicjatorami antymaterii. Gdyby ktoras z tych skrzyn wybuchla, nie byloby juz tej gory. — Spojrzal na tysiace ladunkow w skrzyni i pokrecil glowa. — McEvoy, przywlecz tu dupe i zobaczmy, co my tu mamy.

* * *

Zawartosc skrytki czesciowo przeniesiono do zewnetrznej jaskini, gdzie materialy posortowano wedlug przydatnosci. Pierwszorzedne znaczenie mialy power packi z antymateria. Wedlug specyfikacji, kazdy z nich powinien wystarczyc kompanii piechoty mobilnej na pelne cztery dni dzialania w standardowym terenie. Biorac pod uwage moc pobierana przez bron, pozostalym pancerzom powinno wystarczyc energii na jakies szesc dni.

Druga w kolejnosci byla standardowa amunicja do karabinow. To byl „dobry towar”, produkcja Indowy, z systemem zasilania kazdego pocisku, co oznaczalo,. ze przy prowadzeniu ognia pancerze nie beda musialy czerpac z wlasnych zasobow energii.

Na koncu byla amunicja dla Kosiarzy. Kosiarze, tak samo jak MetalStormy, zuzywali olbrzymie ilosci amunicji.

Tommy uznal, ze stosujac klamry, kazdy pancerz bedzie w stanie zabrac po trzy pakiety antymaterii (wielkosci sporej walizki) i dwie skrzynie amunicji. Nie opancerzeni ludzie prawdopodobnie beda mogli uniesc po jednym pakiecie amunicji, co razem dawalo dwadziescia sztuk. On sam postanowil zabrac osiemnascie zwyklych pakietow i dwa dla Kosiarzy, oba z fleszetkami.

W skladzie lezala tez duza skrzynia z oznaczeniami broni. Tommy popatrzyl na nia i usmiechnal sie.

— Przekaznik? — powiedzial.

— Tak, Tommy? — odparlo urzadzenie glosem Wendy.

— Czy mozesz… skasowac czesc informacji o tym skladzie? Albo zmodyfikowac informacje o tym, co bedziemy ze soba zabierac?

— Moge — odparl przekaznik — ale juz zaladowalam dane.

Tommy zmarszczyl czolo.

— Dobrze, wiec zmien spis tego, co zabieramy. Zamiast tej rzeczy wstaw skrzynie amunicji dla Kosiarzy.

— Dobrze, Tommy. A powiesz mi, dlaczego?

— Bo nie chce, zeby Posleeni wiedzieli, ze to mamy. — Porucznik wyszczerzyl w usmiechu zeby. — Dopilnuj, zeby inne przekazniki tez tego nie pokazaly.

— Sprobuje.

— McEvoy, mam dla ciebie specjalne zadanie — powiedzial Sunday.

* * *

— McEvoy, razem z Pickersgillem przeniesiecie pakiety na szczyt wzgorza. Sczepcie je po prostu klamrami i zawleczcie tam.

Kiedy dwaj zolnierze wzieli sie do roboty, Tommy odwrocil sie do grupy uciekinierow.

— Kazdy dorosly musi zabrac jeden pakiet.

— Da sie zrobic — powiedziala Elgars. — Dokad?

— To bedzie kawalek drogi — przyznal Sunday. — Musimy przeniesc je na druga strone doliny, na zbocze Lookout Mountain.

Wywolal mape i oznaczyl punkt docelowy.

— Rozumiem, ze nie mowi pan o tej gorze w Tennessee — powiedziala ostro Shari.

— Nie, to popularna nazwa gor — odparl tym samym tonem Tommy. — Nie podoba sie pani, ze zostawiamy dzieci?

— Bardzo. Nie po to zabralam je z tamtego domu wariatow i ciagnelam przez gory, zeby teraz zabil je jakis zablakany Posleen.

— Shari, najpierw musialby mnie zabic — powiedziala Cally. — Jestem silna, ale nie tak silna, zeby niesc taka skrzynie, wiec zostane. — Poklepala Billy’ego po ramieniu i wyszczerzyla w usmiechu zeby. — A Billy bedzie mnie bronil.

Chlopiec pokiwal glowa i odpowiedzial usmiechem. Po pierwszym ladowaniu Posleenow we Fredericksburgu doznal powaznej blokady mowy. Ostatnio zaczelo mu to przechodzic, ale wciaz nie odzywal sie, jesli nie musial.

— Ciesze sie, ze tu bedziesz, ale…

— Shari — przerwala jej Wendy. — Ja tez tam bylam i takze nie chce, zeby dzieciom cos sie stalo. Ale gdybym miala do wyboru zostawic ciebie albo Cally…

— Zostawilabys Cally — dokonczyla Shari. — Rozumiem. Ale nie sadze, ze Cally powinna tu zostac sama. A jesli Posleeni naprawde przyjda? Niech zostanie jeszcze Mueller albo Mosovich.

— Prosze pani, ja pania rozumiem — powiedzial Tommy, — ale musimy to wszystko zaniesc batalionowi. I to jak najszybciej. — Odsunal sie na bok, gdyz wysuwajace sie z jaskini szare skrzynie zrzucily kawal mokrej ziemi na polke przed wejsciem.

— Musimy zabrac tyle, ile sie da; jest tam ku… duzo Posleenow do zabicia. Jesli my ich nie zatrzymamy, nie bedzie mialo znaczenia, w jakiej jaskini sie schowacie, i tak przyjda…

— We Fredericksburgu chowanie sie wystarczylo — powiedziala Shari.

— Tylko dlatego, ze piechota mobilna nas wyciagnela — wyjasnila jej Wendy. — Ten sam oddzial, skoro o tym mowa, ktory teraz jest w Gap.

— A to juz niesamowity zbieg okolicznosci — wyszczerzyl zeby Mueller. — Shari, nie mozemy zostac. A ty naprawde niewiele pomozesz Cally, jesli z nia zostaniesz. Musisz nam pomoc niesc skrzynie.

Shari westchnela i spojrzala na dzieci. Pomimo ich zdolnosci regeneracji sil, jeszcze przez jakis czas nie beda mogly sie porywac na dalsza wyprawe.

— Dobrze, juz nie bede marudzic — powiedziala do Tommy’ ego. — Ale jesli spadnie im chocby wlos z glowy…

— Nie spadnie — powiedziala cicho Cally. — Juz ja sie o to postaram, Shari. Obiecuje.

— Slyszalam w zyciu juz wiele obietnic. — Shari znow westchnela. — Wiem, ze sie postarasz, ale to wcale nie znaczy, ze ci sie uda.

— Zwyciestwo nie zawsze oznacza przezycie — odparla Cally, wzruszajac ramionami. — Dam sobie rade.

8

Вы читаете Doktryna piekiel
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату