z czcia i wiedzialem w glebi serca, ze zawsze bedziemy razem. Czy zawsze tak jest, kiedy dwoje ludzi sie kocha? Nie wiem, ale jesli moje zycie, odkad mi Ciebie zabrano, jest jakas wskazowka, wtedy wydaje mi sie, ze znam odpowiedz. Od tej chwili wiem, ze bede sam.
Mysle o Tobie, snie o Tobie, przywoluje, gdy potrzebuje Ciebie. Tylko tyle moge zrobic, ale mnie to nie wystarcza. Nigdy nie bedzie dosc, to wiem, ale co innego mi pozostalo? Gdybys byla tutaj, powiedzialabys mi, ale nawet tego mi odmowiono. Zawsze znajdowalas wlasciwe slowa, by ukoic moj bol. Zawsze wiedzialas, jak sprawic, abym poczul sie lepiej.
Czy to mozliwe, ze wiesz, jak czuje sie bez Ciebie? Kiedy marze, lubie myslec, ze wiesz. Zanim sie spotkalismy, szedlem przez zycie bez celu. Wiem, ze w pewnym sensie kazdy krok, jaki zrobilem od chwili, gdy nauczylem sie chodzic, byl krokiem do Ciebie. Bylismy sobie przeznaczeni.
Ale teraz, samotny, uswiadomilem sobie, ze przeznaczenie moze kogos skrzywdzic, jak i przyniesc mu blogoslawienstwo. Zastanawiam sie, dlaczego sposrod wszystkich kobiet na swiecie musialem pokochac te, ktora mi odebrano.
Garrett
Po przeczytaniu listu Teresa opadla na krzeslo i dotknela palcami warg. Odglosy z pokoju redakcji wydawaly sie docierac z bardzo daleka. Siegnela do torebki, znalazla pierwszy list i polozyla go na biurku. Przeczytala pierwszy list, potem drugi, wreszcie przeczytala je w odwrotnej kolejnosci, czujac sie tak, jakby podgladala, podsluchiwala czyjes intymne, pelne tajemnic momenty w zyciu.
Wstala od biurka dziwnie poruszona. W automacie kupila puszke soku jablkowego. Probowala zrozumiec wlasne odczucia. Gdy wrocila do pokoju, nagle ugiely sie pod nia nogi i osunela sie na krzeslo. Gdyby nie ono, na pewno upadlaby na podloge.
Zaczela porzadkowac biurko, majac nadzieje, ze pozwoli jej to zebrac mysli. Piora znalazly sie w szufladzie, artykuly, ktore wykorzystala w tekstach, trafily do segregatorow, zszywacz zostal napelniony zszywkami, a olowki naostrzone i wlozone do kubka stojacego na biurku. Kiedy skonczyla, wszystko bylo na swoim miejscu procz dwoch listow, ktorych nawet nie dotknela.
Tydzien temu znalazla pierwszy list i przeczytala slowa, ktore wywarly na niej glebokie wrazenie, chociaz glos rozsadku podpowiadal, aby o wszystkim zapomniala. Teraz, po znalezieniu drugiego listu napisanego przypuszczalnie przez tego samego mezczyzne, wydawalo sie to niemozliwe. Czy byly inne listy? – zastanawiala sie w duchu. – Kim moglby byc ich autor? Zakrawalo na cud, ze trzy lata temu ktos inny natrafil na list i przechowywal go w szufladzie w ukryciu, poniewaz go wzruszyl. A jednak tak sie stalo. Co to moglo oznaczac?
Wiedziala, ze nie powinno to jej obchodzic, a mimo to obchodzilo. Przesunela palcami po wlosach i rozejrzala sie wokol. Wszyscy dokads sie spieszyli. Otworzyla puszke z sokiem i upila lyk, probujac uporzadkowac mysli. Byla zdezorientowana. Marzyla tylko o tym, zeby przez kilka minut nikt nie podszedl do jej biurka, dopoki nie upora sie z tym wszystkim. Wsunela oba listy do torebki, gdy nagle w jej glowie zrodzilo sie pytanie.
Gdzie jestes?
Zamknela program, w ktorym pisala tekst do kolumny, i pelna obaw uruchomila inny, umozliwiajacy dostep do Internetu.
Po krotkim wahaniu wystukala slowa: WRIGHTSVILLE BEACH, i uderzyla w klawisz. Wiedziala, ze pojawi sie lista i rzeczywiscie po niecalych pieciu sekundach zobaczyla zestaw roznych tematow do wyboru.
Komputer znalazl trzy hasla zawierajace slowo Wrightsville Beach.
Kategorie miejsca – Strony sieci Mariposa Kategorie miejsca
Region: Stany Zjednoczone; Karolina Polnocna; miasto: Wrightsville Beach. Miejsca
Region: Stany Zjednoczone: Karolina Polnocna; miasto: Wilmington.
Posrednik nieruchomosci: Agencja Nieruchomosci Ticar – biura w Wrightsville Beach oraz w Carolina Beach.
Region: Stany Zjednoczone, Karolina Polnocna; miasto: Wrightsville Beach; kwatery w Cascade Beach.
Siedziala, wpatrujac sie w ekran, i nagle wydala sie sobie smieszna. Nawet gdyby Deanna miala racje i Garrett mieszkal w okolicy Wrightsville Beach, to i tak znalezienie go byloby niemozliwe. Zatem dlaczego probowala to zrobic?
Oczywiscie znala powod. Listy napisal mezczyzna, ktory gleboko kochal kobiete, a teraz byl sam. Jako mloda dziewczyna wierzyla, ze istnieje idealny mezczyzna – podobny do ksiecia lub rycerza rodem z bajek. W rzeczywistosci trudno bylo o ideal. Realni ludzie mieli swoje realne plany, zadania, oczekiwania co do zachowania innych ludzi. To prawda, byli gdzies dobrzy mezczyzni – mezczyzni, ktorzy kochali z calego serca i pozostawali wierni mimo wszelkich przeszkod. Takiego mezczyzne pragnela poznac od czasu rozwodu z Davidem. Jak go znalezc?
Teraz wiedziala, ze ktos taki istnieje, a w dodatku jest sam i swiadomosc tego sprawiala, ze czula ucisk w zoladku. Wydawalo sie oczywiste, ze Catherine, kimkolwiek byla, prawdopodobnie nie zyje lub zaginela bez wiesci. Mimo to Garrett kochal ja nadal i wysylal do niej listy milosne co najmniej przez trzy lata. Dowiodl, ze jest zdolny do glebokiej milosci i co wazniejsze, dlugo po odejsciu ukochanej pozostal jej calkowicie oddany.
Gdzie jestes?
To pytanie stale powracalo, jak piosenka, ktora uslyszala w radiu.
Gdzie jestes?
Tego nie wiedziala, ale byla przekonana, ze istnieje. Zycie wczesnie nauczylo ja, ze nie nalezy przechodzic do porzadku nad czyms, co wywoluje ucisk w zoladku, ze lepiej dowiedziec sie czegos wiecej na ten temat. Jesli po prostu zbagatelizuje sprawe, to nigdy sie nie dowie, co mogloby sie wydarzyc, a to bylo gorsze niz odkrycie, ze na poczatku popelnilo sie blad. Ze swiadomoscia pomylki mozna zyc dalej, nie ogladajac sie za siebie i nie zastanawiajac, co mogloby sie wydarzyc.
Dokad to wszystko prowadzi? Co oznacza? Czy znalezienie listu bylo jej pisane, czy to zwykly zbieg okolicznosci? A moze bylo to po prostu przypomnienie o tym, czego brakowalo jej w zyciu? Bezwiednie zawijala pasmo wlosow na palec, usilujac znalezc odpowiedz. Dobrze – zdecydowala sie wreszcie. – Moge z tym zyc.
Zaciekawil ja tajemniczy autor, to prawda, i nie mialo sensu oszukiwanie samej siebie. Poniewaz nikt inny tego by nie zrozumial (jak mogl zrozumiec, skoro jej to sie nie udalo), postanowila nikomu nie wspominac o swoich przezyciach.
Gdzie jestes?
W glebi duszy wiedziala, ze fascynacja Garrettem i poszukiwania go do niczego nie prowadza. Stopniowo cala ta sprawa przemieni sie w jakas niezwykla opowiesc, ktora co jakis czas bedzie sobie przypominac. Bedzie dalej zyla jak dotad – piszac artykuly, spedzajac czas z Kevinem, robiac to wszystko, co musi robic matka samotnie wychowujaca dziecko.
Byla bliska prawdy. Jej zycie mialo sie potoczyc tak, jak to sobie wyobrazila. Jednak trzy dni pozniej wydarzylo sie cos, co sklonilo ja do wyjazdu do nieznanego miasta z jedna walizka i kilkoma kartkami, ktore mogly miec jakies znaczenie albo nie.
Odkryla trzeci list od Garretta.
Rozdzial czwarty
W dniu, w ktorym odkryla trzeci list, nie spodziewala sie niczego niezwyklego. Byl to zwykly letni dzien w Bostonie – goracy i wilgotny. Podano w dzienniku, ze jak zazwyczaj w taka pogode, doszlo do kilku napadow i dwoch morderstw.
Teresa siedziala w pokoju redakcyjnym i szukala danych o dzieciach autystycznych. „Boston Times” dysponowal doskonala baza danych o artykulach opublikowanych w poprzednich latach w roznych czasopismach. Za posrednictwem komputera miala rowniez dostep do biblioteki Harvardu oraz Uniwersytetu Bostonskiego. Zbiory skladajace sie z dziesiatkow tysiecy artykulow ulatwialy poszukiwania, zbieranie danych i pozwalaly znacznie oszczedzic czas.
Po dwoch godzinach Teresa znalazla blisko trzydziesci tekstow napisanych w ciagu ostatnich trzech lat i opublikowanych w czasopismach, o ktorych nigdy nie slyszala. Szesc tytulow zapowiadalo sie interesujaco. W drodze do domu miala przejezdzac obok Harvardu i postanowila, ze wtedy je odbierze.