wzrok, odchrzakujac z zaklopotaniem.

- Dziekuje - powtorzyl cicho. - Czy moglbys dac mi tez... Eliksir Bezsennego Snu? - zapytal, podnoszac wzrok z powrotem na mezczyzne. W oczach Mistrza Eliksirow zablyslo zrozumienie. Harry zagryzl warge i ponownie spuscil wzrok.

- Przyjdz wieczorem, Potter, to go dostaniesz. Po kolacji - powiedzial sucho mezczyzna. Harry pokiwal glowa i wyciagnal butelke w strone Severusa. - Zatrzymaj to. Moze ci sie jeszcze przydac - rzekl Snape.

Gryfon ponownie skinal glowa.

- To... ja juz pojde. Za chwile zacznie sie sniadanie. Nie chce sie spoznic.

Dlaczego nagle przebywanie w towarzystwie Snape'a stalo sie dla niego takie trudne i stresujace? Czy to przez to, jak Mistrz Eliksirow potraktowal go ostatnio? Czy dlatego, ze ignorowal go przez dwa dni? A moze... moze przez to, co uslyszal w swoim snie?

Przelknal sline.

Chcial go zapytac o tyle rzeczy... Ale to nie bylo miejsce ani czas na to. Moze beda mogli porozmawiac wieczorem. O ile Snape znowu go nagle nie wyrzuci...

Odwrocil sie od przygladajacego mu sie, przeszywajacym, zamyslonym wzrokiem mezczyzny, wyszedl z gabinetu i powoli powlokl sie z powrotem do wiezy, zeby doprowadzic sie do porzadku przed sniadaniem.

* * *

Pierwsza lekcja po sniadaniu byla Obrona. Harry, na wszelki wypadek, zabral ze soba butelke z eliksirem uspokajajacym. Czul sie juz calkiem dobrze, ale nie wiedzial, czy nerwy i strach nie powroca nagle podczas zajec. Nie mial pojecia, jak dlugo dziala eliksir.

- Mam dzisiaj dla was cos nietypowego, dzieciaki! - zawolala wesolo Tonks, wchodzac do klasy i potykajac sie na progu. Kiedy zlapala rownowage i spiorunowala wzrokiem prog za to, ze mial czelnosc chciec ja przewrocic, machnela rozdzka w kierunku tablicy, na ktorej pojawil sie napis: Legilimens.

- Czy ktos z was slyszal kiedys o tym zakleciu? - zapytala, usmiechajac sie zachecajaco. Reka siedzacej obok Harry'ego Hermiony wystrzelila w gore.

- Tak, Hermiono? To znaczy... - Tonks zarumienila sie - ...panno Granger?

- Legilimens jest to zaklecie umozliwiajace wlamanie sie do czyjegos umyslu i odczytanie wspomnien danej osoby.

- Swietnie. Dziesiec punktow dla Gryffindoru.

Hermiona pokrasniala z dumy.

- Nie macie tego w programie nauczania - powiedziala Tonks - wiec nie musi pan tego szukac w podreczniku, panie... - zawahala sie.

- Thomas - odpowiedzial spokojnie Dean. Wszyscy juz sie przyzwyczaili do tego, ze nauczycielka wciaz zapominala ich nazwisk. Dean zamknal ksiazke i odlozyl ja na bok.

Harry czul sie troche nieswojo. Doskonale wiedzial, co to jest Legilimencja i do czego sluzy. Wciaz pamietal upokarzajace lekcje ze Snape'em w zeszlym roku, kiedy nauczyciel wdzieral sie do jego umyslu i ogladal wszystkie jego wspomnienia. Nawet te najbardziej osobiste. I pomimo wciaz podejmowanych prob wyrzucenia go ze swojej glowy, Harry nie potrafil sie przed tym obronic.

Tonks nie powiedziala im niczego, czego Harry by juz nie wiedzial, ale pozostali sluchali jej z ogromnym zainteresowaniem. Chyba uznali to za znacznie ciekawsze, niz wylapywanie Ogniowrozek.

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату