przyjemnie. To prawda, ze caly swiat zdawal sie kolysac i wirowac, ale on czul sie taki wolny i swobodny. Mial wrazenie, ze moze wszystko. Nie chcial, zeby zostalo mu to odebrane.

- Pij! - rozkazal Snape i Harry niechetnie przelknal gorzki, szczypiacy w jezyk napoj. Uczucie rozluznienia zniknelo, przyjemny nastroj prysl, jak mydlana banka, unoszac ze soba zadowolenie i bloga, pozbawiona trosk nieswiadomosc, a w zamian przynoszac zmeczenie, oslabienie, bol glowy, strach i... wstyd.

Wszystko, co dzisiaj powiedzial i zrobil uderzylo w niego z nagla, ogromna sila, sprawiajac, ze zachwial sie i niemal przewrocil. Powiedzial Snape'owi takie rzeczy... Wyznal mu wszystkie swoje uczucia i obawy, opowiedzial o najbardziej skrywanych, osobistych sekretach... Dlaczego to zrobil? I na dodatek... na dodatek masturbowal sie na jego oczach! O cholera! Naprawde to zrobil! A Snape spuscil mu sie na twarz i Harry to wszystko... zlizal, i chcial jeszcze wiecej! Jak mogl sie tak zachowac? Co go do tego zmusilo? Dlaczego nie potrafil sie powstrzymac? Co sie stalo?

Poczul, ze jego twarz plonie. Spuscil wzrok i wbil go w podloge, a ogromna fala zazenowania i zaklopotania zabrala ze soba jego dume i poczucie godnosci. Znowu czul sie upokorzony i zlamany. Co za wstyd! Jak on ma teraz spojrzec mu w twarz? Jak mogl powiedziec mu to wszystko? To nalezalo tylko do niego! Snape nie mial prawa sie o tym dowiedziec!

- Rzeczywiscie jest juz pozno - wymamrotal cicho Harry. - Pewnie Ron i Hermiona czekaja na mnie...

Nie podnoszac wzroku, zaczal sie rozgladac za swoja peleryna niewidka, ktora lezala na oparciu fotela. Zanim jednak zdazyl do niej podejsc uslyszal ostry, rozkazujacy glos Severusa:

- Spojrz na mnie, Potter.

Harry nie zareagowal. Stal odwrocony do Snape'a plecami i wbijal wzrok w podloge, plawiac sie w swoim wstydzie i upokorzeniu, ktorego doznal. Kolejny juz raz.

- Co sie stalo, Potter? - dobiegl go chlodny, ironiczny glos Mistrza Eliksirow. - Przeciez w tej komnacie nie ma niczego, czego bys nie lubil.

Harry zaczerwienil sie jeszcze bardziej, czujac, ze jeszcze jeden taki komentarz i splonie jak Feniks. Porwal z fotela peleryne niewidke i ze slowami:

- Dobranoc - chcial juz wyjsc z komnaty i uciec stad jak najszybciej i jak najdalej, kiedy zatrzymal go glos Mistrza Eliksirow.

- Potter! - Harry odwrocil sie w drzwiach, ale nie byl w stanie podniesc wzroku. - Zapewniam cie, ze nie bede wracal do tego, co dzisiaj od ciebie uslyszalem. - Harry podniosl glowe i spojrzal na niego z zaskoczeniem, jednak, speszony, natychmiast spuscil wzrok ponownie. Zdazyl jednak zauwazyc, ze mezczyzna mial niezwykle powazny wyraz twarzy. - Mozesz wiec spac spokojnie - dokonczyl Severus.

Gryfon pokiwal glowa, nieco skonsternowany, ale wdzieczny, po czym odwrocil sie i chcial juz wyjsc, kiedy zawahal sie. Obejrzal sie przez ramie i powiedzial z bladym usmiechem:

- Dziekuje za dzisiejszy wieczor, Severusie. Bylo naprawde... milo.

Snape nie mogl sie chyba powstrzymac, poniewaz skrzywil sie ironicznie. Harry usmiechnal sie nieznacznie.

- Dobranoc - powtorzyl, po czym wyszedl z komnaty. Jednak zanim zamknal za soba drzwi, uslyszal cicha odpowiedz Severusa:

- Dobranoc, Potter.

--- rozdzial 18 ---

18. Embarassed.

I'd like to run away from you

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату