But if I were to leave you I would die

I'd like to break the chains you put around me

And yet I'll never try*

Moralny kac, odczuwany tuz po przebudzeniu, jest niezwykle ciezkim do opisania stanem. I dlatego, by oddac w pelni moc jego oddzialywania, mozna pokusic sie o porownanie go z uczuciem towarzyszacym przerazeniu, jakie odczuwa nalogowy podrywacz, ktory po naprawde udanym seksie z piekna nieznajoma budzi sie nastepnego dnia z obraczka na palcu i - juz nie nieznajoma, tylko zona - u boku. I nagle przypomina sobie, jak oczywiste bylo jego wczorajsze 'tak, poslubie cie', wykrzyczane pomiedzy jednym, a drugim orgazmem. Kto by sie wtedy przejmowal konsekwencjami? Albo zatwardzialy macho i kobieciarz, ktory dla rozrywki i aby zaimponowac znajomym na imprezie, zabawia sie na oczach wszystkich ze swoim najlepszym przyjacielem. Bylo przeciez tak ciekawie i smiesznie, a wtedy tylko to sie liczylo. Ale teraz jest juz poranek, a on wytrzezwial i pamieta. Inni tez pamietaja... I teraz bedzie musial spojrzec im w oczy...

Tak wlasnie czul sie Harry, kiedy obudzil sie w sobote rano. Poza bolem glowy odczuwal takze silne skurcze zoladka, ale byly one niczym w porownaniu z bolem swiadomosci.

Wypity wczoraj eliksir na wytrzezwienie mial za zadanie oslabic oddzialywanie alkoholu na jego psychike po to, by mogl, nie wzbudzajac podejrzen, powrocic do wiezy, porozmawiac ze znajomymi i pojsc spac. Ale absolutnie nie sprawil, ze alkohol przestal krazyc w jego zylach i kiedy chlopak zasnal, ponownie zaczal atakowac jego organizm. Tak wiec kiedy Harry obudzil sie nastepnego dnia, czul sie tak, jakby polozyl sie spac calkowicie pijany. I teraz, kiedy lezal w lozku i wpatrywal sie w jego sklepienie, powracaly wspomnienia, atakujac go znienacka i macac jego mysli. Staral sie przypominac sobie tylko te mile, pozytywne fragmenty wczorajszego wieczoru: przekomarzanie sie, przytulanie, seks, plonace pozadaniem oczy Severusa. Jednak wszystko zostawalo natychmiast wysysane przez okropne, ponizajace, wstydliwe wspomnienia masturbacji oraz pelnej zalu i wylewnej 'opowiesci' o swoich uczuciach, ktora zafundowal Snape'owi.

Powiedzial mu wszystko o swoich lekach, obawach, o nadziei i strachu, ktore mu towarzyszyly od owego feralnego dnia, kiedy wypil eliksir Desideria Intima. To tak, jakby pozwolil mu zajrzec do swojego wnetrza, dotrzec do najbardziej skrywanych sekretow, obedrzec z ochronnego plaszcza. Pokazal mu sie nagi i to bylo o wiele bardziej krepujace, niz nagosc fizyczna. Na dodatek Severus podstepem wyciagnal od niego opis snu, ktory tak go przerazil.

Nie powinien byl tego robic! Nie powinien ufac Snape'owi i brac od niego alkoholu! Mogl przewidziec, ze cala ta szopka z rozmowa przy kilku trunkach miala na celu tylko jedno - uspienie jego czujnosci i wyciagniecie od niego wszystkich tajemnic. Owszem, to nieco subtelniejsze, niz wlewanie Veritaserum do napoju, ale - do cholery! - nie mniej wyrachowane.

Jednak tym razem Harry nie ma prawa oskarzac Snape'a. Tym razem moze miec pretensje tylko do siebie. Przeciez wiedzial, co to jest, i zgodzil sie to wypic, Snape do niczego go nie zmuszal. I swiadomosc, ze to on jest winien wszystkiego, co zrobil i powiedzial, byla jeszcze gorsza. O wiele latwiejsze bylo obwinianie innych...

Byl pewien, ze nie bedzie teraz w stanie spojrzec Snape'owi w twarz. Nie, kiedy on wie o wszystkim. Nie czul sie na silach. Przynajmniej na razie.

Dlatego tez, kiedy Ron i Neville wstali, powiedzial im, ze zle sie czuje i nie pojdzie na sniadanie. Przedpoludnie spedzil na lezeniu w lozku i rozpamietywaniu wszystkiego, co powiedzial Snape'owi. Kiedy uslyszal na schodach kroki, udal, ze spi. Hermiona, ktora zaniepokojona przyszla zobaczyc, jak sie czuje, oraz Ron, zostawili go w spokoju i poszli na obiad. Harry i tak nie byl glodny. Bolal go tylek i przez caly dzien bylo mu tak niedobrze, ze co jakis czas musial biegac do lazienki.

Po obiedzie, zanim jeszcze przyjaciele wrocili do wiezy, Harry poczul cieplo w kieszeni. Jego serce zabilo mocniej. Czego Snape mogl od niego chciec? Zdenerwowany, wyjal kamien i odczytal wiadomosc:

Potter! Dlaczego nie zjawiasz sie na posilkach? Jezeli nie przyjdziesz na kolacje, to sam

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату