szybko udalo sie zapanowac nad sytuacja. Harry zajeczal z rozczarowania, kiedy sciskajace go rece odsunely go od siebie. Jednak niemal w tym samym momencie zachrypniety szept, ktory uslyszal przy swoim uchu, rozpalil w nim nowy plomien:

- Nie tutaj. Przebierz sie i przyjdz do moich komnat.

Severus odsunal sie od niego i wygladzil szaty, starajac sie ukryc swoja oczywista erekcje. Harry drzal i niemal osunal sie po scianie, kiedy przyciskajace go do niej rece zniknely. Snape nie patrzyl na niego. Jakby jedno spojrzenie wiecej moglo rozbic w pyl jego samokontrole. Odwrocil sie i wyszedl.

Harry stal przez chwile, zbyt oszolomiony, aby sie poruszyc. Nogi uginaly sie pod nim, a przez zyly plynela lawa.

Nie moze tak tutaj stac! Musi isc do Snape'a!

Zmusil sie, zeby ruszyc przed siebie. Odepchnal sie od sciany, potknal o stojace mu na drodze wiadro i pobiegl do wiezy Gryffindoru. Zatrzymal sie przed portretem Grubej Damy, odetchnal kilka razy, aby uspokoic rozszalale serce i zlapac oddech, ktory zgubil gdzies po drodze, a nastepnie wszedl do wypelnionego uczniami Pokoju Wspolnego i ignorujac zaczepki i pytania, wpadl do dormitorium, zlapal kilka ubran i pobiegl do lazienki. Wzial szybki prysznic, przebral sie (rece drzaly mu tak bardzo, ze mial problemy z zapieciem koszuli), zarzucil na siebie peleryne niewidke i wymknal sie z sypialni. Lawirujac pomiedzy uczniami udalo mu sie dotrzec do wyjscia, gdzie niemal wpadl na wchodzacych wlasnie Rona i Hermione w towarzystwie Ginny, ktora opowiadala im o zajsciu w lazience. Harry wyminal ich, nie myslac na razie o tym, ze bedzie musial wymyslic dla nich jakas bajeczke, i zbiegl po schodach do lochow. Kilka razy cudem uniknal zderzenia z krecacymi sie po zamku uczniami.

Kiedy dotarl pod drzwi gabinetu Snape'a, byl juz ognista kula pragnienia. Niemal zaczal obgryzac paznokcie ze zdenerwowania, gdy czekal, az podazajacy korytarzem Slizgoni znikna za rogiem. Wszedl do gabinetu, czujac pulsowanie w skroniach i gwaltownie bijace serce. Zdjal z siebie peleryne i podszedl do drzwi prowadzacych do prywatnych komnat Severusa. Kiedy ich dotknal, otworzyly sie.

Wstrzymal oddech i wszedl do srodka, a wtedy uslyszal szelest peleryny za swoimi plecami. Snape zamknal za nim drzwi i niemal w tym samym momencie Harry poczul na sobie silne, drzace dlonie, ktore popchnely go na drewniana powierzchnie i rozerwaly jego koszule.

Wszystko stalo sie tak nagle. Usta Severusa, wpijajace sie w jego szyje. Niecierpliwe rece, zrywajace z niego ubranie. Szarpniecie, kiedy zostal podniesiony i przycisniety do twardej powierzchni. Nie zdazyl nawet zaczerpnac tchu, kiedy jego pozbawione butow, spodni i slipow nogi zostaly uniesione w gore, a Severus juz w niego wchodzil, podtrzymujac go w gorze, tak, jakby Harry wazyl mniej niz piorko. Goracy, twardy jak skala penis, pokryty czyms sliskim i wilgotnym wtargnal w niego gwaltownie, ostro, niecierpliwie. Harry chcial krzyknac, ale z jego ust wydobyl sie tylko ochryply jek. Czul sile Severusa, jego pragnienie, brutalne pozadanie, dzikie i nieokielznane, ktore wsuwalo sie w niego bolesnie, rozpychajac jego nieprzygotowane wejscie. Zbyt szybko, zbyt natarczywie. A on potrafil jedynie kwilic i zagryzac wargi niemal do krwi. Pragnac jeszcze wiecej, jeszcze gwaltowniej.

Mezczyzna naparl na niego mocno i wcisnal go w drzwi, a Harry owinal nogi wokol bioder Snape'a i stlumil krzyk, zaciskajac zeby na jego szorstkiej szacie. Slyszal ciezki oddech mezczyzny, owiewajacy cieplymi podmuchami jego nagie ramie, poniewaz wiszaca w strzepach koszula juz dawno zsunela mu sie do lokci. Owinal rece wokol szyi Severusa i wcisnal twarz w jego obojczyk, probujac stlumic krzyki i jeki, ktore niepowstrzymanie wyrywaly mu sie z ust. Czul uderzenia rozgrzanych jader Snape'a o swoje posladki, kiedy mezczyzna wchodzil w niego z szalencza szybkoscia i agresywna sila, jakby chcial przebic go na wylot, rozerwac, naznaczyc jako swa wlasnosc juz po wsze czasy.

- Severusie... - zdolal wyszeptac glosem zachrypnietym od krzyku. - Jestem... tylko twoj.

Poczul, ze mezczyzna wciska twarz w jego obojczyk. Zgniatajace mu posladki palce wbily sie w cialo z sila i gwaltownoscia szponow, jakby one takze pragnely go rozedrzec. I Severus doszedl, jeczac ochryple w jego skore, zaciskajac zeby na ramieniu i drzac spazmatycznie. W momencie, kiedy Harry poczul rozlewajace sie w nim, wyrzucone z pulsujacej, rozgrzanej erekcji goraco, jego umysl i cialo pofrunelo pod sufit. Oslepiajaca eksplozja wlasnego orgazmu spustoszyla zmysly i wstrzasnela nim z sila gromu, ktory przetoczyl sie przez jego cialo, spalajac wszystko, co napotkal na swojej drodze.

Jego krzyk zmieszal sie z jekami mezczyzny. Na kilka chwil stracil prawie wszystkie zmysly. Pozostal mu tylko dotyk, ale jeden zmysl nie byl w stanie odebrac calej feerii doznan i Harry mial wrazenie, ze eksploduje.

Dopiero po kilku chwilach udalo mu sie zlapac oddech, podobnie jak Severusowi, ktory dyszal ciezko w jego ramie. Harry nadal czul wbijajace mu sie w skore ostre zeby. Cieplo powoli wysunelo sie z jego wnetrza i Harry

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату