jeszcze nigdy nie widzial i dlatego nie potrafil tego nazwac.

Severus oblizal wargi i odchrzaknal.

- Nie wiem, co kazalo ci sadzic, ze skoro nie zjawiam sie na posilkach, to najprawdopodobniej konam tutaj z glodu, ale chce cie zapewnic, iz jadam regularnie dzieki uprzejmosci zamkowych skrzatow, z ktorych uslug, jak widze, ty takze skorzystales.

Harry poczul, ze sie rumieni.

- Nie pomyslalem o tym - powiedzial cicho, spuszczajac glowe.

- Wcale mnie to nie dziwi - odparl Snape, podchodzac do swojego zielonego fotela.

Harry byl zly na siebie, ze tak sie wyglupil. To przeciez oczywiste, ze gdyby Severus nie jadal, to juz dawno wygladalby jak jeden z tych szkieletow, znajdujacych sie w klasie Obrony Przed Czarna Magia. Siegnal po talerz, aby go zabrac, lecz Severus zlapal go za reke i odsunal ja.

- Ale skoro juz to przyniosles, to nie mozemy pozwolic, aby sie zmarnowalo. - Machnal rozdzka i z jednej z szafek wyfrunal drugi talerz i wyladowal na stole. Mistrz Eliksirow podzielil pieczen na dwie porcje i wskazal Harry'emu drugi fotel. Harry usiadl niepewnie, czujac dziwne cieplo w zoladku, kiedy uswiadomil sobie, ze wlasnie bedzie jadl kolacje z Severusem. Patrzyl jak mezczyzna przywoluje dwa puchary i czerwone wino.

Harry pochylil sie nad swoja porcja. Po raz pierwszy jadl posilek z Severusem. To bylo... niesamowite. Prawie tak, jakby byli prawdziwa... para - dokonczyl w myslach, rumieniac sie. Zerknal na Severusa, ktory z uwaga i skupieniem przezuwal pieczen, popijajac ja winem. Jezeli chcial dopiac swego, musial zaczac dzialac juz teraz, poki Snape jest zajety jedzeniem. Majac pelne usta nie bedzie mogl na niego krzyczec. To zwiekszalo jego szanse.

- Ekhem - odchrzaknal, prostujac sie w fotelu i biorac gleboki oddech. - Tak naprawde to... przyszedlem, bo chcialem o czyms z toba porozmawiac, Severusie.

Mezczyzna nie spojrzal na niego.

- Domyslilem sie tego, chyba ze ta 'bardzo pilna' sprawa, o ktorej chciales porozmawiac, jest czestotliwosc moich posilkow.

- Nie. To znaczy, to tez, ale... Och, chcialem po prostu porozmawiac z toba o swietach.

Dlon Severusa znieruchomiala w polowie drogi do ust. Palce zacisnely sie na widelcu. Zmruzone oczy przeszyly Harry'ego tak, jakby chcialy przebic sie przez niego na wylot.

- Z tego, co slyszalem, to wybierasz sie do Weasleyow. Nie widze wiec powodu, dla ktorego mialbys o tym ze mna rozmawiac, chyba ze chcialbys poznac jakis skuteczny sposob na powstrzymanie ich od rozmnazania sie w tak zastraszajacym tempie i zalewania czarodziejskiego swiata plaga rudowlosych, niekompetentnych imbecyli.

Harry przewrocil oczami.

Och, dlaczego Severus musial wszystko tak komplikowac?

- Tak wlasciwie, to Dumbledore zaproponowal mi, abym zostal na swieta w Hogwarcie - odparl Harry, wbijajac w mezczyzne wyzywajace spojrzenie.

Przez chwile panowala cisza. Snape wydawal sie nieporuszony ta informacja. Uniosl jedna brew, patrzac na Harry'ego wyczekujaco.

- I?

Harry odchrzaknal.

- I pomyslalem, ze chyba zdecyduje sie zostac.

Mezczyzna zmruzyl

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ОБРАНЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату