Harry tylko saczyl swoj napoj i przygladal sie jej z coraz wiekszym zainteresowaniem.

Kilka par odwazylo sie w koncu i zaczelo tanczyc na parkiecie. Tonks jednym silnym pociagnieciem posadzila Rona na miejscu, kiedy chcial sie zerwac i odciagnac Ginny od przytulajacego ja w tancu Krukona. Po jakims czasie do ich stolika dosiadla sie nieznana dziewczyna, ktora przedstawila sie jako Anastassy Lipswic i wytlumaczyla, ze przyszla razem z Ginny i jej chlopakiem Gregorym. Niesmialo zapytala, czy moze sie dosiasc, a rozbawione towarzystwo z checia jej na to pozwolilo. Zajela miejsce naprzeciw Harry'ego i wlepila w niego maslany wzrok.

Kiedy Tonks zaczela rozmawiac z Neville’em o Zielarstwie, Ron i Hermiona zerkali na siebie przelotnie i szeptali cos do siebie, a Luna wbila spojrzenie w trzymany w reku na wpol oprozniony kufel, bladzac myslami gdzies daleko, Anastassy odchrzaknela i poslala Harry'emu niesmiale spojrzenie.

- Jestes tu sam, Harry? - zapytala cichym, drzacym glosem.

Oho...

W glowie chlopaka zapalila sie lampka ostrzegawcza z napisem: Uwaga, kolejna 'mala Ginny'!

- Ee... No niezupelnie. Jest Ron, Hermiona, Neville, Luna, T...

Dziewczyna zachichotala, rumieniac sie.

- Jestes taki zabawny... - Harry spojrzal na nia tepo. - Chodzilo mi o to, czy... no wiesz... czy masz dziewczyne?

Harry poczul naplywajacy na policzki rumieniec.

- Tak, mam. Ale nie tutaj. Ona... nie mogla przyjsc.

- Jest z Hogwartu? - dopytywala sie Krukonka. - Posepnie skinal glowa, wpatrujac sie intensywnie w swoje piwo. - Jest ze... Slytherinu?

Harry poderwal glowe.

- Co?

Rozmowy przy stole nagle ucichly. Harry niemal wyczuwal wibracje przysluchujacych sie z zaciekawieniem kilku par uszu.

- Skad ci to...? Kto ci to...? - zaczal sie jakac.

Dziewczyna zarumienila sie.

- Tak slyszalam. Dzisiaj po poludniu. McMillan z czwartego roku Gryffindoru opowiadal o tym Pettersenowi i Ciddy'emu. A oni pozniej...

- To brednie! - wycedzil szybko Harry, widzac pelen niedowierzania wzrok, ktorym wpatrywal sie w niego Ron. Och, juz sobie wyobrazal te awanture, gdyby przyjaciel naprawde uwierzyl, ze Harry chodzi z kims ze Slytherinu.

- Och, Harry! - Hermiona usmiechnela sie. Nie wygladala na zaskoczona, raczej na nieco juz wstawiona. - Przeciez to oczywiste. W innym wypadku nie ukrywalbys tego przed nami. To widac. Ostatnio ciagle jestes jakis nieobecny, usmiechasz sie sam do siebie, ciagle gdzies odplywasz myslami. Jezeli to nie sa objawy zakochania, to ja nie nazywam sie...

- Wiedzialas o tym? - wpadl jej w slowo Ron. - Wiedzialas i nic mi nie powiedzialas?

- Podejrzewalam - poprawila go Hermiona. - Zreszta, gdybys zwracal uwage na cos wiecej poza obiadem, sam moglbys to zobaczyc.

- Dlaczego mi nie powiedziales? - Ron puscil mimo uszu uwage Gryfonki i wbil w Harry'ego rozzalone spojrzenie. - Jestem twoim najlepszym przyjacielem! Powinienem wiedziec, ze...

- To sprawa Harry'ego - wtracila sie nagle Luna. Wszyscy spojrzeli na nia z zaskoczeniem. Przez ostatnie pol godziny nie odezwala sie ani

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ОБРАНЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату