slowem. - To sprawa Harry'ego, co i z kim robi. Musial miec wazny powod, ze wam nie powiedzial. Gdybym byla nim, to tez nic bym wam nie powiedziala. I nie mozecie tego wymagac. Harry nie chce o tym rozmawiac. Prawda? - Spojrzala na niego z determinacja.

Harry przez chwile patrzyl na nia z zaskoczeniem, ale kiedy doszedl do siebie, usmiechnal sie z wdziecznoscia i skinal glowa.

- Prawda. Dzieki, Luno.

Ron, ktory najwyrazniej tez w koncu doszedl do siebie, prychnal tylko, uznajac najwyrazniej, ze nie warto sluchac Luny i otworzyl usta, zeby dalej zameczac Harry'ego pytaniami, ale powstrzymala go Hermiona, lapiac za ramie i mocno sciskajac. Chlopak spojrzal na nia ze zloscia, lecz widzac jej intensywny wzrok, mowiacy 'jeszcze jedno slowo, a bedziesz mial klopoty!' szybko zrezygnowal i spuscil oczy, wbijajac je w swoje piwo.

- Masz racje, Luno - powiedziala w koncu Hermiona. - Przepraszam, Harry. Nie powinnam cie tak naciskac.

Harry wzruszyl ramionami i napil sie piwa. Chcial po prostu, aby ten temat zostal zamkniety. Wiedzial, ze nie powinien kupowac prezentu dla Severusa przy tylu uczniach. Plotki w Hogwarcie roznosza sie szybciej niz smrod lajnobomb. Ale mial gdzies, co beda podejrzewac. Jak dlugo nie beda go tym zameczac i nie domysla sie prawdy, moga myslec sobie, co chca. Nawet lepiej, ze podejrzewaja kogos ze Slytherinu. To przynajmniej dobra wymowka, dlaczego nie chce im o tym powiedziec i dlaczego nigdy nie przedstawi im swojej ukochanej.

- Ekhem... - Tonks odchrzaknela, chcac najwyrazniej przerwac te nieprzyjemna cisze, ktora zapadla. - To co sie robi z tymi krzyzowkami mandragor i snieguliczki, kiedy juz sie je przesadzi? - zwrocila sie do Neville'a, tak jakby wcale nie przerwali rozmowy. Ale Harry zauwazyl, ze co chwile zerka na Lune, a w jej oczach blyszczy cos... dziwnego. Jakby cos ja trapilo.

Luna powrocila do wgapiania sie w swoj kufel, Hermiona zaczela szeptac cos Ronowi, a Anastassy, cala czerwona na twarzy, usmiechnela sie do Harry'ego ze skrucha.

- Przepraszam... - szepnela. - Nie chcialam...

- Niewazne. - Gryfon machnal reka. 'I tak w koncu by sie dowiedzieli' - dodal w myslach.

Z gramofonu zaczely dobiegac dzwieki jakiejs nastrojowej ballady. Swiatla przygasly, a na parkiet wyszlo wiecej par.

Anastassy rzucila Harry'emu dlugie spojrzenie i oblizala wargi.

- Tak sie zastanawialam... Czy... czy chcialbys ze mna zatanczyc?

Harry niemal zakrztusil sie piwem.

- Co? - zapytal, zdezorientowany.

Tanczyc? On? To chyba jakis zart. Malo zabawny zart.

- Nie, dziekuje, mam... boli mnie kostka - wymamrotal pierwsze klamstwo, ktore przyszlo mu do glowy. Dziewczyna westchnela i spojrzala tesknym wzrokiem na przytulajace sie do siebie pary. Do uszu Harry'ego dotarly slowa spiewanej kobiecym glosem piosenki:

No you don't know the one

Who dreams of you at night

And longs to kiss your lips

Longs to hold you tight

Oh I am just a friend

That's all I've ever been

Cause you don't know me**

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату