- Bardzo lubie te piosenke - wtracila Anastassy, spogladajac na Harry'ego z niesmialym i pelnym nadziei usmiechem na rozowych ustach. Harry wsluchal sie w tekst.
I never knew the art of making love
No my heart aches with love for you
Afraid and shy I let my chance go by
The chance that you might love me too**
'Litosci' - jeknal w myslach i w ostatniej chwili powstrzymal palaca chec uderzenia czolem o stol. Spojrzal na wpatrujaca sie w niego blyszczacymi oczyma dziewczyne. Nie mozna powiedziec, ze byla brzydka. Miala dlugie, kasztanowe wlosy i oczy w kolorze piwa kremowego, ale.... ale nie byla nim. Nie miala tych demonicznych oczu ani rozmiekczajacego kolana usmiechu. Gdyby nie siedziala przed nim i nie probowala go tak bezczelnie podrywac, Harry w ogole nie zwrocilby na nia uwagi.
- Moze... - odezwala sie po chwili. - Moze jednak...
- Zaraz wracam - przerwal jej Harry, podnoszac sie szybko z miejsca. Podszedl do Ginny, wtulajacej sie w szyje swojego chlopaka i odchrzaknal.
Dziewczyna odwrocila sie szybko i rozszerzyla oczy, widzac stojacego za nia przyjaciela.
- Och, witaj Harry - usmiechnela sie.
- Musze z toba pogadac - wycedzil. - Teraz.
Ginny zmarszczyla brwi, ale skinela glowa, po czym spojrzala na swojego chlopaka.
- Zaraz wracam, Greg.
Wstala, pocalowala go w policzek i pozwolila sie Harry'emu odciagnac w kat pomieszczenia.
- Kim jest ta dziewczyna, ktora przyprowadzilas, i czego ona ode mnie chce? - zapytal, wbijajac w nia rozdraznione spojrzenie.
Ginny spojrzala ponad jego ramieniem i rozesmiala sie.
- Anastassy? Jest z czwartego roku i smiertelnie sie w tobie kocha. To siostra Grega. Zameczala nas, zebysmy ja zabrali, kiedy dowiedziala sie, ze tez tu bedziesz. Nie badz dla nie taki surowy, Harry.
- Co? Zakochana we mnie? - Harry wybaluszyl oczy i spojrzal przez ramie. Anastassy pomachala mu, usmiechajac sie promiennie. - Ale ona mnie w ogole nie zna. Zreszta, nic mnie to nie obchodzi. Ona przez caly czas zamecza mnie, zebym z nia zatanczyl - wycedzil przez zacisniete zeby.
- No to zrob to. Nie widze problemu. Uszczesliwisz ja i moze w koncu sie od ciebie odczepi.
- Nie rozumiesz. Ja nie tancze. Nie umiem tanczyc. Nie lubie ta... Co ty robisz? - zawolal zaskoczony, kiedy Ginny pociagnela go na parkiet. Zachwial sie i w ostatniej chwili zlapal rownowage, poniewaz po trzech kolejkach piwa kremowego z ekstra dodatkiem od Tonks krecilo mu sie juz w glowie i zaczal miec powazne problemy z koordynacja ruchowa.
- Pokazuje ci, jak sie tanczy - rozesmiala sie Ginny, lapiac go za rece i przyciagajac do siebie. - Spojrzala w bok i pomachala do siedzacego przy stoliku Grega, tak jakby dawala mu znak, ze wszystko jest w porzadku. Mrugnela do niego i z powrotem zwrocila sie do zaskoczonego Harry'ego. - Podczas balu bozonarodzeniowego w czwartej klasie nawet calkiem dobrze ci szlo, ale musisz popracowac nad technika - Ginny polozyla jego reke na swojej talii i zlapala go za druga. - A teraz zamknij oczy i sprobuj zapamietac kroki. W lewo. W prawo. Krok do tylu. Swietnie. Teraz w bok i obrot. - Puscila go, zrobila piruet i przyciagnela go z
