starajac sie zmusic swoje serce do uspokojenia, a oddech do wyrownania, nabral powietrza i wystrzelil:

- To, co powiedzialem, to calkowita nieprawda! Bylem pijany i ja... nie wiedzialem, co mowie. Zapomnij o tym. Wymyslilem to wszystko.

Snape przekrzywil glowe i usmiechnal sie ironicznie.

- Och, z pewnoscia. Potter, alkohol dziala na ciebie lepiej niz Veritaserum i dobrze o tym wiesz.

No jasne, kogo Harry chcial oszukac? Snape w zyciu mu nie uwierzy.

- Ciekawe, co powie dyrektor, kiedy dotra do niego te rewelacje? - kontynuowal Mistrz Eliksirow mrocznym, pelnym jadowitej zlosliwosci glosem - A moze zachowam je dla siebie i wykorzystam do wlasnych celow? Kto by pomyslal, ze ta rozowa wiedzma...?

- Prosze, nie mow o tym nikomu! - przerwal mu Harry, spogladajac blagalnie na stojacego przed nim wysokiego mezczyzne. - Wiem, ze nie znosisz Tonks, ale... ale ta druga osoba jest... - ostroznie - ...jedna z moich przyjaciolek. Ona jest taka wrazliwa, nie znioslaby, gdyby... - urwal, szukajac odpowiednich slow. - Jezeli to wyjdzie na jaw, i to z mojej winy, nie przezylbym tego. Prosze, Severusie, zapomnij o tym, co ci powiedzialem. Wiem, ze nie obchodza cie uczucia innych i ze najchetniej pozbylbys sie Tonks, ale tym razem... zrob wyjatek. Ten jeden jedyny raz. Dla mnie. Prosze.

Wzrok mezczyzny nie zmienil sie. Wpatrywal sie w Harry'ego, jakby rozwazal jego propozycje.

- A co dostane w zamian, Potter? - powiedzial w koncu cichym, chlodnym glosem.

Harry zarumienil sie.

To byla jego wina. To wszystko byla jego wina. Wiedzial, ze jezeli Severus sie o tym dowie, od razu bedzie chcial to wykorzystac. Znal go przeciez. I sam mu dostarczyl pretekst. Dlatego musi to teraz naprawic. Za wszelka cene. Za kazda cene.

Co moglby dac Severusowi, czego nie dal mu do tej pory?

Siebie? Nie, siebie oddal w calosci i to juz dawno temu.

Harry spuscil glowe i zagryzl warge. Zacisnal powieki, probujac odgonic bolesne uczucie zalu i wscieklosci na siebie.

Co moze mu dac? Cos, co kocha, cos, co jest dla niego niezwykle wazne...

Otworzyl gwaltownie oczy.

Podniosl glowe i spojrzal prosto w mroczne tunele oczu Mistrza Eliksirow.

- Quidditch - powiedzial cicho.

Snape zmarszczyl brwi.

- Slucham?

- Quidditch - powtorzyl Harry, lekko zachrypnietym glosem. Przelknal sline i dodal. - Zrezygnuje z Quidditcha. Pozwole, aby Slytherin zdobyl puchar.

Oczy mezczyzny rozszerzyly sie na moment. Blysnelo w nich zaskoczenie, zmieszane z niedowierzaniem. Przez chwile patrzyl na Harry'ego badawczym wzrokiem, jakby nie do konca wierzyl w to, co uslyszal. Ale po chwili oczy zmruzyly sie i zamigotaly dziwnie. Zrobil krok w strone Harry'ego, jakby zamierzal cos zrobic, ale najwyrazniej w ostatniej chwili powstrzymal sie. A moze zrezygnowal? Cofnal sie i opuscil dlon, ktora wczesniej nieswiadomie uniosl w gore. Ponownie skrzyzowal ramiona na piersi, a jego twarz przybrala zwyczajny, surowy wyraz.

- Przyjmuje - oswiadczyl.

Harry zamknal oczy i spuscil glowe. Chcial westchnac, ale czul zbyt duzy uscisk w piersi.

A wiec nie zagra juz w

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату