Dlaczego?
I jak teraz powie przyjaciolom, ze nie moze grac w Quidditcha? Jaka wymowke tym razem wymysli? Jak im spojrzy w oczy? Co powie Ron? Obrazi sie na niego. Na pewno. Obrazi sie i nie bedzie sie do niego odzywal. A Hermiona stanie po jego stronie. Ginny tez bedzie zla. Wszyscy beda na niego zli. Caly Gryffindor odwroci sie do niego plecami. Znowu. A on po raz kolejny zostanie calkowicie sam.
Przelknal sline, probujac pozbyc sie szczypiacego, bolesnego uscisku w gardle. Lecz nieprzyjemne uczucie nasilalo sie, zaciskajac petle na jego szyi i nie pozwalajac mu oddychac.
Zacisnal powieki mocniej, ale to nie pomoglo. Poczul dwie samotne lzy splywajace po policzkach. Chcial je powstrzymac, ale nie potrafil. Pojawily sie kolejne.
Zdjal okulary i wewnetrzna strona dloni wytarl plynace po skorze lzy. Nie byl jednak w stanie wytrzec takze kolejnych. I kolejnych.
Przylozyl dlonie do oczu i zacisnal usta, probujac stlumic szloch, ktory usilowal sie z nich wyrwac.
I wtedy poczul cieplo. W kieszeni.
Przetarl dokladnie oczy i siegnal mokrymi palcami po kamien.
Wymacal porzucone obok na kanapie okulary i drzaca dlonia zalozyl je na nos. Niewiele to pomoglo. Obraz przed jego oczami wciaz byl rozmazany. Ale po kilku chwilach intensywnego wpatrywania sie w kamien i mrugania powiekami, udalo mu sie odczytac wiadomosc:
Potter, dlaczego jeszcze nie spisz?
W pierwszej chwili Harry tylko zmarszczyl brwi, a w jego umysle pojawil sie wielki znak zapytania. Skad Snape wiedzial, ze nie spi? Przeciez...
Nadeszlo zrozumienie. No tak, przez to wszystko zapomnial wyslac mu 'dobranoc', tak jak czynil to kazdej, absolutnie kazdej nocy, od kiedy tylko otrzymal od niego klejnot. Ale zawsze myslal, ze Snape ignoruje jego wiadomosci. Nigdy mu nie odpowiedzial.
Czy Snape siedzial i czekal na wiadomosc od Harry'ego? Czy to oznaczalo, ze... lubil je otrzymywac? Ze sie do nich przyzwyczail? I kiedy Harry mu jej nie wyslal, domyslil sie, ze cos jest z nim nie w porzadku?
Nie, to chyba niemozliwe. Moze po prostu pracowal do pozna nad jakims eliksirem i tak sobie o nim pomyslal i zorientowal sie, ze Harry nie przeslal mu 'dobranoc' i domyslil sie, ze nie spi i postanowil zapytac, dlaczego i...
Och, do diabla z tym!
Nie moge zasnac - odeslal po chwili wahania. - Posiedze sobie w Pokoju Wspolnym i pojde spac troche pozniej. Dobranoc.
Tak, to wystarczy. Odlozyl kamien i ponownie ukryl twarz w dloniach. Lzy przestaly w koncu plynac, ale oczy nadal go szczypaly. Zdjal okulary i zaczal trzec powieki, probujac pozbyc sie tego nieprzyjemnego uczucia, ze lada chwila znowu sie rozplacze.
Nie moze plakac. Nie jest dziewczyna. Tylko dziewczyny placza.
Zreszta... powinien szukac dobrych stron. Przynajmniej nie powiedzial Snape'owi, ze go kocha. Tak, to zdecydowanie byla jasniejsza strona. Przeciez gdyby powiedzial mu cos takiego... bylby skonczony.
Wzial kilka glebokich oddechow, probujac uspokoic swoje bijace zdecydowanie za szybko serce i pozbyc sie uscisku w gardle.
Spokojnie, wszystko bedzie dobrze...
Tak, jasne...
