wygladalo na to, ze naprawde bardzo rzadko ktokolwiek mowil mu cos takiego.

Severus byl typem osoby, od ktorej zawsze tylko czegos sie oczekuje, wymaga albo zada, nie pytajac o to, czy ma na to ochote, czy jest przygotowany. A kiedy wykona juz polecenie albo prosbe, przyjmuje sie to za oczywistosc. Tak jakby nie sprawilo mu to wiekszego klopotu, jakby kazde, nawet najtrudniejsze zadanie bylo dla niego pestka. Chyba kazdy uwazal go tylko za kogos, komu mozna zlecic wszystko, bez martwienia sie, czy da sobie rade. I nikt sie tym nie przejmowal. Nikt nie przejmowal sie nim. Harry zawstydzil sie, poniewaz on takze zawsze go tak postrzegal.

Zagryzl warge obserwujac, jak mezczyzna upuszcza na laczenie zwinietego pergaminu niewielka struge wosku wyczarowana z rozdzki.

- Jeszcze raz dziekuje - powtorzyl, jakby dla podkreslenia swojej wdziecznosci. - Naprawde mi pomogles. Jestem ci bardzo wdzieczny.

- Zrozumialem - odparl Severus, odkladajac na bok zwiniety pergamin. I pomimo ze powiedzial tylko to jedno slowo, Harry uslyszal w jego glosie... zadowolenie. Usmiechnal sie szeroko w odpowiedzi i siegnal po kieliszek z winem. Wzial kilka malych lykow i spojrzal na kilka lezacych na stole rulonow z gotowymi testami dla roznych klas. A przynajmniej tak podejrzewal.

- To sa nasze testy, prawda? - zapytal, dokladnie obserwujac twarz Snape'a, ktory bral pergaminy po kolei i sklejal je woskiem.

- Jak sie tego domysliles? - prychnal pod nosem, ale nie wyszlo to tak szyderczo jak powinno. Chyba nadal byl zadowolony z komplementu, ktorym obdarzyl go Harry. A chlopak, po calym wieczorze wypelnionym nauka, zapragnal w koncu nieco rozrywki.

- Severusie... - zaczal, nieco przeciagajac sylaby. - A moze moglbys mi zdradzic, co bedzie na najblizszym tescie?

Mezczyzna rzucil mu surowe spojrzenie.

- Najwyrazniej podczas tego upadku uderzyles sie rowniez w glowe, skoro myslisz, ze ci powiem - parsknal.

- Szkoda... Byloby milo raz jeszcze dostac Wybitny. Moglbym znowu zostac po lekcji... - Ze slizgonska radoscia obserwowal, jak glowa Severusa podrywa sie, a czarne oczy przeszywaja go. Harry zachichotal w glebi swojego umyslu, swietnie zdajac sobie sprawe z tego, ze Snape moze tego nie okazywac, ale jego penis z pewnoscia doskonale pamieta ten dzien. I mozliwe, ze wlasnie mu o tym przypomina, sadzac po naglym rozblysku plomieni w czarnych teczowkach.

- Coz... jezeli az tak bardzo nalegasz, to moge ci powiedziec, ze pytania znajduja sie pomiedzy strona sto siedemdziesiata dziewiata a trzysta trzydziesta czwarta w twoim podreczniku - odparl Severus, usmiechajac sie ironicznie.

- Jestes wredny, wiesz? - wymamrotal Harry, ale nie potrafil powstrzymac wypelzajacego mu na usta szerokiego usmiechu.

- A ty irytujacy - odparl mezczyzna, odkladajac na bok ostatni rulon pergaminu.

- Wiem.

- Naprawde? Czuje sie zaskoczony informacja, ze cos jednak wiesz.

- Ale zaloze sie, ze nie az tak bardzo, gdybym ci powiedzial, co jeszcze wiem.

- Tak? - Czy Harry'emu sie tylko wydawalo, czy uslyszal w glosie Severusa napiecie?

- Tak. Wiem na przyklad to... - ze cie kocham - ...gdzie jutro bedziesz.

Severus uniosl brew.

- Doprawdy? Gdzie?

- We mnie - odparl Harry i pozwolil, aby radosny usmiech calkowicie opanowal jego

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату