wlasnie... O cholera!

Obserwowal z rosnacym niedowierzaniem, jak mezczyzna rozchyla wargi i wysuwa jezyk, a nastepnie przesuwa nim po wilgotnych palcach, zlizujac z nich nasienie. Jego powieki opadly, a twarz wyrazala w tej chwili jedynie rozkosz, tak jakby smakowanie Harry'ego bylo dla niego przezyciem silniejszym od orgazmu. Jak gdyby tylko w taki sposob mogl zaspokoic swoje pragnienie.

Harry wpatrywal sie w niego z glebokim niedowierzaniem, oczarowany widokiem i wyrazem twarzy Severusa, tak innym, tak subtelnym... Wiedzial, ze ten nieprawdopodobny obraz zostanie z nim juz na zawsze, ze bedzie go widzial w snach, na jawie, wszedzie. Severus zlizujacy, smakujacy jego sperme... To bylo niemal wiecej, niz potrafil zniesc.

Kiedy na wilgotnej dloni nie zostalo juz ani kropli, mezczyzna opuscil reke i oparl ja na podlodze, unoszac powieki.

Plomienie. Bol. Rozkosz. Tesknota.

Harry zamrugal, nie bedac pewnym, czy to, co ujrzal w czarnych zrenicach, nie przywidzialo mu sie. Oczy Snape'a nadal byly ciemne i glebokie, lecz tym razem tlilo sie w nich cos jeszcze...

Harry zrozumial, co to takiego, kiedy Severus pochylil sie nagle, opadajac na lokcie i wtulajac twarz w jego goraca szyje. A potem uslyszal wypowiedziane cichym, zachrypnietym glosem slowa:

- Przyjdz jutro wieczorem. Przygotuje kolacje. I... przynies ze soba pizame i szczoteczke. Jesli chcesz.

I Harry nie potrafil powstrzymac cieplego usmiechu, ktory wyplynal mu na usta, poniewaz wiedzial, ze tym razem... to nie on zostal zlamany.

* 'Dance with the devil' by Breaking Benjamin

--- rozdzial 42 ---

 

42. Special evening

I want it now

I want it now

Give me your heart and your soul

And I'm breaking out

I'm breaking out

Last chance to lose control*

TRAGICZNA NOC W HAMPSTONE - 12 ZAMORDOWANYCH MUGOLI

- krzyczal naglowek na pierwszej stronie 'Proroka Codziennego', ktorego Harry polozyl obok swojego talerza ze sniadaniem. Nie chcial tego czytac, nie mial na to sily. Zacisnal jedynie usta i wbil wzrok w niedokonczona kielbaske, czujac ze nagle stracil caly apetyt. Mial wrazenie, ze zoladek zacisnal mu sie w supel.

Ani Snape, ani Dumbledore nie pojawili sie na sniadaniu. Katem oka widzial, jak piatoklasista z Hufflepuffu rozklada swoj egzemplarz 'Proroka' i wraz z siedzacym obok drugim Puchonem w podobnym wieku rozpoczyna szeptana rozmowe, pelna przerazonych westchnien i niedowierzajacego krecenia glowami. Do Harry'ego docieraly jedynie urywki wypowiadanych przez nich zdan:

- ...obdarta ze skory... wyobrazasz sobie...

- ...cztery doszczetnie spalone domy... okropienstwo...

- ...poltoraroczne dziecko... wszystkie kosci byly polamane i zmiazdzone...

- ...to straszne... dobrze, ze zostalem w Hogwarcie...

Harry pragnal jedynie tego, zeby sie zamkneli. Nie chcial na to patrzec, nie chcial o tym sluchac. Nie teraz, nie dzisiaj, nie w taki dzien!

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату