na fotel. Mezczyzna sledzil uwaznie kazdy jego ruch.

Dlaczego Severus patrzyl na niego w taki dziwny sposob? Zupelnie inny niz zazwyczaj. Harry czul sie nieswojo pod wplywem tego spojrzenia, ale nie potrafil okreslic, dlaczego.

- Sam to wszystko przygotowales? - zapytal, spogladajac na zastawiony potrawami stol.

- Czasami umiejetnosc warzenia trucizn i eliksirow przydaje sie na cos - odparl mezczyzna, usmiechajac sie samym kacikiem ust. - W porownaniu z nimi tego typu rzeczy nie wydaja sie skomplikowane. - Po tych slowach pochylil sie i nalozyl na talerz Harry'ego kawalek krolika w pachnacym sosie winnym.

- Dla mnie to jest bardzo skomplikowane - odpowiedzial Harry, biorac do reki widelec i usmiechajac sie szeroko. - Pomimo, ze gotowalem dla Dursleyow, odkad skonczylem osiem lat, i tak nie potrafilbym zrobic czegos takiego. Kiedys przypalilem nalesniki francuskie i za kare przez trzy dni dostawalem tylko wode i chleb. - Widzac, ze oczy Severusa nienaturalnie sie rozszerzaja, wepchnal sobie do ust widelec z jedzeniem, postanawiajac ze lepiej bedzie, jezeli juz sie zamknie, bo za chwile pograzy sie calkowicie. - Mmmm, pyszne - wymruczal z zachwytem, kiedy przelknal pierwszy kes.

Snape nie tknal jedzenia. Patrzyl na Harry'ego tak, jakby zobaczyl go po raz pierwszy w zyciu.

- Czy Dumbledore wiedzial o tym, ze twoi krewni cie glodzili? - zapytal w koncu.

- Ee... - Harry zamarl z widelcem w polowie drogi do ust. - Ja.. nie wiem. Moze. Chyba. Nie wiem, czy to mozna nazwac glodzeniem, oni po prostu...

- ...niechetnie dawali ci jedzenie - dokonczyl za niego Snape.

- Tak. Nie. To znaczy... - Harry westchnal gleboko. Sam juz nie wiedzial, jak to wyjasnic. Po co w ogole sie odzywal? - Mysle, ze oni... coz, w koncu dali mi dach nad glowa i wychowali mnie i robili wszystko, co w ich mocy, zeby...

- Czy to sa ich slowa, czy twoje? - przerwal mu ostro Severus. Harry wlozyl do ust kolejny kes i uciekl wzrokiem. Jak mial na to odpowiedziec?

- Oni... starali sie. Nienawidzili mnie, wiec mogli mnie po prostu wyrzucic na ulice, a nie zrobili tego.

- I uwazasz, ze to jest jakiekolwiek usprawiedliwienie dla glodzenia, bicia...

- Ale oni nie...

- ...katowania, przesladowania i... - Severus urwal nagle i zacisnal usta, jakby powiedzial cos, czego nie powinien. Harry wpatrywal sie w niego szeroko otwartymi oczami. - Niewazne - odezwal sie po chwili, wsuwajac widelec do ust.

Harry czul naplywajace do serca cieplo, kiedy patrzyl na zmarszczone czolo pochylonego nad kolacja Severusa. Nie myslal, ze mezczyzna az tak przejmie sie tym, co spotykalo go u Dursleyow. Myslal, ze tak juz musialo byc. Dumbledore jakos nigdy sie tym zbytnio nie przejmowal, nigdy nie wygladal na tak... oburzonego.

A ta mysl byla niezwykle slodka, pomimo goryczy, ktora przywolywala.

- Nie mysl sobie, ze zawsze bylem ulegly i pozwalalem im na wszystko - powiedzial, biorac kolejny kes. Poczul na sobie wzrok mezczyzny. - Buntowalem sie. W wakacje przed trzecia klasa nadmuchalem swoja ciotke. - Zachichotal, widzac zaskoczone spojrzenie mezczyzny. - Przez przypadek. A pozniej... spakowalem sie i ucieklem.

Brwi Severusa powedrowaly w gore.

- Co prosze? - Przelknal jedzenie i wbil w Harry'ego niedowierzajace spojrzenie.

- Ucieklem. Mialem ich dosyc. Wiem, co chcesz powiedziec - ubiegl Severusa, ktory

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату