rozgrzany jezyk, ktory przesunal sie powoli po skorze, zbierajac dokladnie kazda krople.

Drzenie przybralo na sile i Harry nie wiedzial, czy to on tak drzy, czy caly swiat sie trzesie. Lacznie z Severusem, ktory mruczac gleboko, zlizal wszystko z jego plecow i przyspieszyl jeszcze bardziej, ponownie wbijajac palce w miekkie cialo i zaciskajac zeby na nagim ramieniu. I poruszal sie tak przez chwile, coraz szybciej, coraz mocniej, coraz gwaltowniej, az w koncu... znieruchomial, spial sie i wydal z siebie dlugi, zduszony jek, a jego pulsujacy penis wypelnil Harry'ego zarem i slodycza. Smakiem, zapachem i goracem Severusa. Jego esencja.

Czul, ze serce, zamiast zwalniac, przyspiesza, a cos w jego piersi pecznieje, rosnie i napiera na pluca, sprawiajac ze nie moze zlapac tchu. I w momencie, kiedy cialo za nim rozluznilo sie i opadlo, glebokie westchnienie owionelo jego ramie, a wilgotna, rozgrzana erekcja wysunela sie z niego, pozostawiajac go takiego... pustego...

...Harry wybuchnal naglym, gwaltownym szlochem. Nie mial pojecia, co sie z nim dzieje, nie potrafil tego powstrzymac. Przycisnal dlon do ust i ukryl twarz w poduszce, pragnac zagluszyc rozpaczliwe lkanie, ale nie byl w stanie powstrzymac lez, ktore splywaly po policzkach i wsiakaly w czarny jedwab.

Nie, nie moze az tak sie odslaniac... Co on wyprawia? Musi przestac. Natychmiast przestac! Co Severus sobie o nim pomysli? Co, jezeli...

- Potter... - Gleboki glos Severusa tuz nad nim sprawil, ze Harry niemal wpadl w panike, nie potrafiac przestac szlochac, ani nie mogac odpowiedziec. Zupelnie nie kontrolowal tego, co sie z nim dzialo.

Nie, Snape nie moze go tak widziec! Musi sie uspokoic! Przestac zachowywac sie jak jakis...

Nie byl jednak w stanie dokonczyc tej mysli, poniewaz jego umysl zachlysnal sie z zaskoczenia, kiedy poczul na ramieniu lagodny, lecz stanowczy dotyk dloni Snape'a, ktora probowala oderwac go od poduszki i odwrocic w strone mezczyzny. Przez chwile oponowal, nie chcac, aby mezczyzna ujrzal go w takim stanie, jednak po jakims czasie poddal sie, poniewaz nie mial sily walczyc, nie mial sily juz dluzej sie opierac. Poddal sie tym silnym ramionom, ktore odwrocily go, a Severus wsunal mu pod plecy dlon, przemiescil ja na kark i zatrzymal we wlosach, unoszac jego glowe i przyciskajac ja do swojej szyi. Dlugie palce uspokajajaco glaskaly go po wlosach, przesuwajac sie pomiedzy wilgotnymi kosmykami. Cale jego cialo drzalo od tlumionego z trudem szlochu, ktory zdawal sie rozrywac go od srodka na kawaleczki.

- Ciii - szepnal Severus, spokojnie i kojaco. Tak, jakby przemawial do wystraszonego dziecka. - Ciii...

I Harry, wtulony w zadziwiajace cieplo Severusa, otulony jego zapachem niczym kokonem, powoli sie uspokajal. Lkanie przerodzilo sie w pojedyncze szlochy, ktore jeszcze przez jakis czas wstrzasaly jego cialem, jednak coraz rzadziej, az zaniklo zupelnie. I nastala cisza. Wypelniona jedynie dwoma oddechami. I wirujacymi myslami.

Harry westchnal gleboko, probujac poukladac wszystkie doznania i zrozumiec, co sie z nim stalo. Czul sie tak zawstydzony tym naglym wybuchem, iz nie wyobrazal sobie, jak moglby teraz spojrzec Snape'owi w twarz. Jego serce wciaz pracowalo na przyspieszonych obrotach, a wibrujace w calym ciele drzenie powoli zanikalo, kiedy mezczyzna wypuscil go z uscisku i pozwolil, aby jego glowa opadla na poduszke.

Harry nie mial wyjscia. Powoli uniosl powieki, spodziewajac sie zobaczyc na twarzy pochylonego nad nim mezczyzny niemal wszystko, od szyderczego usmieszku, po zdegustowane skrzywienie, ale z pewnoscia nie spodziewal sie, ze ujrzy... zaniepokojenie. Oblicze Severusa ukryte bylo w cieniu opadajacych w dol hebanowych wlosow, ale wydawalo mu sie, ze widzi jego szeroko otwarte oczy i gleboka zmarszczke pomiedzy brwiami.

Och, bylo mu tak glupio. Co moglby powiedziec? Jak sie wytlumaczyc?

- Ja... - zaczal niepewnie, w zasadzie samemu nie wiedzac, co wlasciwie chce powiedziec. - To tak samo. Ja nie wiedzialem... nie chcialem. Ja tylko...

- Wiem - szepnal Severus.

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату