uzaleznieni od seksu. Ale Harry'emu wydawalo sie, ze Snape jeszcze bardziej. Chociaz sam nie potrafil przestac myslec o seksie nawet podczas posilkow albo lekcji. Dochodzilo juz do tego, ze kiedy nie mogl sie spotkac z Severusem, to musial sobie obciagnac, poniewaz mial wrazenie, ze jezeli tego nie zrobi, to eksploduje.

Zreszta niekiedy podejrzewal, ze mezczyzna odczuwa jeszcze wieksza potrzebe. Wystarczylo, ze Harry dostawal jedna krotka wiadomosc Przyjdz! i od razu wiedzial, w jakim Snape jest stanie. Wiedzial, ze kiedy tylko przekroczy prog jego komnat, natychmiast zostanie rzucony na podloge albo przycisniety do drzwi i tak zerzniety, ze nastepnego dnia znowu bedzie mial problemy z chodzeniem.

Kilka razy Snape czekal na niego juz z opuszczonymi spodniami i sterczacym sprezyscie w jego kierunku penisem, a Harry bez slowa opadal na kolana i polykal go niemal w calosci, czujac na sobie wzrok mezczyzny, przygladajacego mu sie blyszczacymi chorobliwie w ciemnosci oczami, tak jakby nigdy nie mial dosyc i wciaz bylo mu malo...

Harry uwielbial lizac i ssac miekkie, soczyste jadra Severusa, poniewaz mezczyzna wydawal wtedy z siebie tak donosne jeki, ze Harry czasami niemal dochodzil tylko od sluchania ich. Po jakims czasie Snape sam juz unosil swojego penisa, dajac Harry'emu jak najwiekszy dostep do tego wrazliwego miejsca, a chlopak tak sprawnie nauczyl sie poslugiwac jezykiem, ze czasami wystarczylo tylko kilka celnych lizniec, by na jego wlosach osiadla gesta sperma, niczym jakis ekskluzywny szampon.

Najwiekszym jego problemem bylo to, ze niemal przez caly czas chodzil podniecony. A juz w szczegolnosci, kiedy znajdowal sie na lekcji Eliksirow i nie potrafil spogladac na swojego Mistrza Eliksirow, sunacego powoli przez klase i obrzucajacego wszystkich tym cudownie surowym spojrzeniem, bez odczuwania pewnego rodzaju napiecia w dolnych partiach ciala. Zawsze mial z tym trudnosci, ale ostatnio ten problem stal sie jeszcze bardziej napiety. A raczej naprezony. I nie pomagalo nawet myslenie o zabich mozgach, czy odchodach mantykor. Kiedy tylko jego umysl nawiedzala wizja, w ktorej ten powazny mezczyzna, ktorego wszyscy sie bali, jeszcze nie tak dawno temu spuszczal mu sie na twarz albo dyszal mu do ucha, ze 'zerznie go tak, ze nie bedzie mogl dzisiaj usiasc', zaczynal drzec niekontrolowanie i mial ogromne klopoty z tym, aby posiekac korzonki mandragor tak, zeby nie poucinac sobie palcow.

Wiele razy Harry zastanawial sie, czy to normalne. To znaczy, czy wszystkie pary tak maja, ze mysla tylko o tym, kiedy i w jakiej pozycji to tym razem zrobia. Raz czy dwa probowal nawet podpytac o to Rona, ale przyjaciel spogladal tylko na niego z mieszanina zazenowania i przygnebienia i przebakiwal cos w stylu: 'wiesz, jakie sa dziewczyny...'

Harry nie wiedzial. Mogl sie tylko domyslac. Podejrzewal jedynie, ze wcale nie maja ochoty na seks tak czesto jak chlopcy. Ze jezeli w parze pojawia sie dziewczyna, to seks zostaje automatycznie zredukowany do niezbednego minimum. A przeciez nastoletni chlopcy mysla o nim przez caly czas. I jezeli ilosc testosteronu w jakiejs parze jest podwojna, to seks staje sie numerem jeden. W parach damsko-meskich dziewczyny zazwyczaj hamuja popedy swojej meskiej polowki, a gdy spotyka sie mezczyzna z mezczyzna, nie ma kto hamowac tych popedow i dochodzi do wiecznej, nieprzerwanej erupcji.

To wlasnie dlatego, gdy czasami nie mogli wytrzymac, spotykali sie nawet pomiedzy lekcjami w jednym, umowionym schowku na drugim pietrze. Nic nie moglo sie rownac z tym dreszczem podniecenia, kiedy Harry po wyjsciu z klasy odczytywal wiadomosc Schowek. Teraz! i, wykrecajac sie potrzeba pojscia do toalety, biegl w umowione miejsce, gdzie czekal juz na niego Severus. Nie marnowali czasu na zbedne rozmowy, zdarzalo sie, ze nie zamieniali ze soba nawet slowa. Po prostu mezczyzna bral go przy scianie, dyszac mu do ucha i niemal miazdzac go w swoich dloniach, jak gdyby pragnal go tak bardzo, ze moglby go zetrzec na proch. Czasami Harry mial zadrapania na policzku od chropowatych, kamiennych scian schowka albo pelnej drzazg powierzchni drzwi, ale Severus zawsze skrupulatnie usuwal wszystkie slady, pozostawiajac jedynie te niewidoczne dla oka.

Po jakims czasie Harry rowniez zaczal wysylac mu takie 'zaproszenia na spotkania'. Jednak Mistrz Eliksirow nie zawsze sie na nie stawial, chociaz jezeli juz to robil, to zawsze z pewna doza nonszalancji, jak gdyby probowal udawac, ze zjawil sie tam przypadkowo i po prostu przechodzil obok. Lecz kiedy juz dobral sie do Harry'ego, to robil to z takim zapalem, ze za kazdym razem Harry musial sie gleboko zastanawiac, zanim ponownie wysylal zaproszenie.

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ОБРАНЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату