powedrowaly w ktorakolwiek strone. Ani razu.

***

W czwartkowy poranek Harry'ego obudzil wicher, uderzajacy w okna dormitorium. Otworzyl zaspane oczy, czujac ze dzieje sie z nim cos dziwnego. Przez cale jego cialo przeplywaly fale goraca. Wszystkie miesnie byly napiete. Chyba cos mu sie snilo. Cos przyjemnego. Cos... ekscytujacego. Probowal zmusic zaspany umysl do pracy i przypomniec sobie, co to bylo, ale nie potrafil. Pamietal jedynie jakis szept.

Uniosl powieki i spojrzal w dol. Pod przykryciem, w okolicach jego bioder znajdowalo sie calkiem spore wybrzuszenie. Odchylil koldre i zajrzal pod nia.

A niech to!

Mial erekcje. Twarda, bolesna erekcje, z ktora musial cos zrobic. Wiedzial, ze sama z siebie nie opadnie. Czul bardzo wyrazne napiecie, ktore potrzebowalo ujscia. Zagryzl warge i wlozyl reke w spodnie od pizamy, owijajac dlon wokol naprezonego penisa.

Nie myslal zupelnie o niczym, kiedy obciagal sobie, wpatrujac sie w sklepienie lozka. Troche bolalo, kiedy sucha dlon przesuwala sie po wrazliwej skorze, ale musial to zrobic. Musial sobie ulzyc.

Jeszcze troche. Juz prawie...

Jego dlon przyspieszyla. Zacisnal zeby, skupiajac sie na poruszaniu dlonia.

O tak, wlasnie tak!

Napial sie, kiedy jego jadra zadrzaly i z penisa wystrzelila odrobina lepkiej cieczy, osiadajac mu na palcach.

I to bylo wszystko. Pojedyncza fala goraca, po ktorej nastapila fala chlodu, chwila drazniacego laskotania w podbrzuszu i pulsujaca w dloni erekcja. To wszystko. Zadnej przyjemnosci.

Pustka.

Westchnal i wyciagnal reke ze spodni.

To nie byl dobry poczatek dnia.

*

Harry polozyl ksiazki na stoliku w kacie biblioteki i usiadl przy nim. Tym razem postanowil poszukac czegos o maskowaniu i ukrywaniu sie.

Zaczal przegladac najgrubsza ksiazke. Przekartkowal pierwszy rozdzial, ale nie znalazl nic interesujacego. Nie potrzebowal zadnych zaklec maskujacych, w koncu mial peleryne niewidke. Dotarl do drugiego. Eliksiry niewidzialnosci. Jego dlon zawisla nad ksiazka.

Zacisnal powieki i przetarl oczy, probujac pozbyc sie niechcianych obrazow. Nie pomoglo.

Otworzyl oczy i spojrzal w okno, podpierajac glowe reka.

Nie chcial tego. Czy nie mogl nawet pouczyc sie w spokoju? Czy na kazdym kroku musialy przesladowac go wspomnienia? Czy wszystko musialo mu ciagle przypominac o...?

Dostal wtedy 'Wybitny'. Pamietal swoje zszokowanie. Po raz pierwszy dostal na Eliksirach 'Wybitny'. A jeszcze wyrazniej pamietal to, co wydarzylo sie pozniej... Podpalona tablica, 'erekcja' zamiast 'reakcja' i skladniki pod lawkami... No i 'kara' po lekcji.

Przelknal sline. To wcale nie byly mile wspomnienia. Bolaly. Przyjemne wspomnienia nie powinny bolec. Nie powinny sprawiac, ze gardlo sciskalo sie, a do ust naplywala gorycz.

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату