Podszedl do barku i wyjal z niego kolejne dwie butelki. Opadl na fotel, otworzyl whisky, postawil szklanke na mokrym blacie i nalal do niej bursztynowego plynu. Dopiero kiedy wypil cala jej zawartosc, plomienie w jego oczach na chwile przygasly. Cos, co w nich szalalo, uspokoilo sie.

Wypil kolejna szklanke. I nastepna. Otworzyl kolejna butelke. W koncu wybila dziesiata.

Spojrzal na zegar, ale wydawalo sie, ze go nie widzi. Przekrzywil lekko glowe, jakby probowal dostrzec wskazowki. Ponownie skierowal spojrzenie na trzymana w rekach szklanke. Zamieszal resztke bursztynowego plynu i wypil go jednym lykiem. Sprobowal odstawic szklanke na stol, ale nie trafil i naczynie spadlo na podloge, roztrzaskujac sie na kawalki. Nie zwrocil na to uwagi. Chwiejnie podniosl sie z fotela i ruszyl w strone gabinetu. Po kilku krokach wpadl na polke z ksiazkami. Kilka woluminow wyladowalo na podlodze. Odepchnal sie od regalu i, zataczajac sie, ruszyl dalej. Z ogromnymi trudnosciami dotarl w koncu do drzwi. Otworzyl je i wszedl do gabinetu. Omiotl pomieszczenie rozbieganym, metnym spojrzeniem, po czym ruszyl przed siebie, z najwiekszym wysilkiem utrzymujac sie na nogach. Wygladal troche jak zawieszona na sznurkach kukielka, ktora jedynie kilka cienkich nici dzieli od spotkania z podloga.

Wpadl na biurko, zrzucajac z niego kilka fiolek i kalamarz. Odepchnal sie od niego i przypadl do zastawionych sloikami, ciagnacych sie wzdluz scian polek. Wbil szklace sie oczy w stojaca na jednej z polek fiolke i siegnal po nia, stracajac kilka sloikow i butelek, ktore pospadaly na ziemie, roztrzaskujac sie i rozlewajac, tudziez rozsypujac swoja zawartosc. Severus przyblizyl fiolke do oczu i wpatrzyl sie w widniejaca na niej etykiete: Eliksir Bezsennego Snu. Odkorkowal ja i wzial kilka solidnych lykow. A nastepnie, sciskajac fiolke w dloni, odwrocil sie, ale ponownie sie zachwial i machnieciem reki poslal na podloge kilka kolejnych sloikow. Uwazajac, aby nie posliznac sie na szkle oraz wielobarwnej mazi pokrywajacej podloge, ruszyl w droge powrotna, starajac sie przytrzymywac polek. Zataczajac sie, przemierzyl salon, ale tym razem udalo mu sie na nic nie wpasc i skierowal sie do sypialni.

Drzwi zamknely sie za nim z gluchym trzaskiem, a w powietrzu pozostal jedynie mocny, gryzacy zapach alkoholu oraz slaby aromat ziol.

--- rozdzial 53 ---

 

53. You bring my heart to its knees

I'm still trying to figure out

how to tell you I was wrong

I can't fill the emptiness inside

since you've been gone

I know I said things that I didn't mean

But you should've known me by now

If you believed

When I said

I'd be better off without you

Then you never really knew me at all

You're all that I need

Just tell me that you still believe*

Walentynki.

Harry nigdy nie przepadal za tym swietem, ale w tym roku fruwajace serduszka i wszechobecne, wyspiewujace milosne piosenki ozdoby wyjatkowo go denerwowaly. Tak samo jak spotykane na kazdym kroku migdalace sie pary. Lekcje jeszcze zdolal jakos przezyc, pomimo iz nawet nauczyciele zachowywali sie dzisiaj tak, jakby wypili spora dawke eliksiru Felix Felicis. Dostal kilka walentynek, ale wyrzucil je do kosza, nawet ich nie otwierajac. Podczas obiadu byl chyba jedyna osoba w Wielkiej Sali, ktora sie nie usmiechala i nie rozgladala w poszukiwaniu swoich tajemniczych wielbicieli. I wcale nie dziwilo go to, ze Snape'a nie bylo ani na sniadaniu, ani na obiedzie. On tez najchetniej

Вы читаете Desiderium Intimum
Добавить отзыв
ВСЕ ОТЗЫВЫ О КНИГЕ В ИЗБРАННОЕ

0

Вы можете отметить интересные вам фрагменты текста, которые будут доступны по уникальной ссылке в адресной строке браузера.

Отметить Добавить цитату